224 tony rzepaku z Serbii zatrzymane. Towar nie trafi na polski rynek

1 godzina temu

Ponad 224 tony nasion rzepaku importowanych z Serbii nie zostały dopuszczone do obrotu w Polsce. Podczas kontroli stwierdzono obecność szkodników oraz ich pozostałości. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wydała zakaz wprowadzenia czterech partii towaru na rynek, a decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

224 tony rzepaku z Serbii zatrzymane. Towar nie trafi na polski rynek

Kontrolę przeprowadzili inspektorzy IJHARS w Opolu. Łączna masa zakwestionowanych czterech partii wynosiła 224,65 tony. Towar pochodził z Serbii i miał zostać wprowadzony do obrotu w Polsce.

Szkodniki w nasionach rzepaku

Powodem zatrzymania transportu nie były nieprawidłowości w dokumentach czy oznakowaniu, ale stan samego towaru.

Kontrola wykazała obecność szkodników oraz ich pozostałości. W konsekwencji inspekcja uznała, iż partie nie mogą zostać dopuszczone do sprzedaży na terenie kraju.

Decyzja zaczęła obowiązywać natychmiast, co oznacza, iż importer nie mógł wprowadzić zakwestionowanego rzepaku do dalszego obrotu.

Kontrole importu są coraz częstsze

Przypadek serbskiego rzepaku wpisuje się w znacznie szerszy system kontroli artykułów rolno-spożywczych sprowadzanych z państw trzecich.

W pierwszym półroczu 2026 roku IJHARS skontrolowała ponad 45 tys. partii takich produktów. Rok wcześniej było to 38 223 partie. Oznacza to wyraźny wzrost liczby kontroli.

Co istotne, większa liczba sprawdzonych transportów nie przełożyła się na wzrost liczby zakazów.

W pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku wydano 35 decyzji zakazujących wprowadzenia do obrotu 56 partii artykułów rolno-spożywczych z państw trzecich. Rok wcześniej takich decyzji było 60 i obejmowały 75 partii.

Najczęściej kwestionowane towary z Ukrainy i Chin

Według danych IJHARS w pierwszej połowie 2026 roku decyzje zakazujące wprowadzania towarów do obrotu najczęściej dotyczyły produktów pochodzących z:

  • Ukrainy – 7 partii,
  • Chin – 7 partii,
  • Indii – 3 partie,
  • Wietnamu – 3 partie,
  • Turcji, Tajlandii, Brazylii, RPA i Argentyny – po 2 partie.

Wśród produktów najczęściej budzących zastrzeżenia inspektorów znajdowały się m.in. przetwory owocowe i warzywne, jaja, napoje bezalkoholowe, wino oraz piwo.

Jak wygląda kontrola towaru z zagranicy?

Towary sprowadzane do Polski z państw trzecich podlegają granicznej kontroli jakości handlowej.

Importer lub jego przedstawiciel musi najpierw zgłosić transport do kontroli. Inspektor sprawdza następnie dokumentację i weryfikuje, czy zgłoszony towar odpowiada informacjom znajdującym się w dokumentach.

Kolejnym etapem są oględziny.

Kontrolowane mogą być m.in.:

  • warunki transportu i przechowywania,
  • temperatura,
  • opakowania,
  • oznakowanie,
  • informacje o producencie,
  • data przydatności,
  • wygląd, zapach i konsystencja produktu.

Jeżeli pojawiają się wątpliwości, inspektor może również pobrać próbki do badań laboratoryjnych. Dopiero wynik całej kontroli przesądza o tym, czy partia może zostać dopuszczona do sprzedaży.

Rewolucja w lokalizacji wiatraków i fotowoltaiki. Obowiązują nowe zasady

Zatrzymany rzepak nie trafi do obrotu

W przypadku czterech partii nasion rzepaku z Serbii decyzja była jednoznaczna.

Łącznie 224,65 tony produktu nie zostało dopuszczone do wprowadzenia na polski rynek.

To istotne zarówno z punktu widzenia jakości importowanych produktów, jak i krajowych producentów. Kontrole mają bowiem zapobiegać sytuacjom, w których na rynek trafiają towary niespełniające wymagań, a jednocześnie konkurujące cenowo z produkcją pochodzącą z Polski.

Przypadek serbskiego rzepaku pokazuje również, iż kontrola importu nie ogranicza się do sprawdzania dokumentacji. Inspektorzy oceniają także rzeczywisty stan towaru, a wykrycie nieprawidłowości może zakończyć się natychmiastowym zakazem jego sprzedaży.

Idź do oryginalnego materiału