40% rosyjskich zdolności eksportowych ropy „wypadło” wskutek ataku ukraińskich dronów

2 godzin temu

Rafineria Kiriszinieftorgsintez (Kinef), druga co do wielkości rafineria Rosji, zawiesiła pracę po największym w tym roku ataku ukraińskich dronów. Atakowane są także bałtyckie terminale przeładunkowe. Wskutek tych ataków, które Ukraina prawdopodobnie będzie kontynuowała, rosyjskie zdolności eksportowe ropy zmniejszyły się o 40%.

Nie jest jasne czy w ataku na Kinef uczestniczył jeden dron, czy było ich kilka – rozległość pożarów skazywałaby raczej na atak kilku jednostek. W należącej do Surguneftegazu, której wydajność sięga 20 mln ton rocznie, wybuchło kilka pożarów. Uszkodziły one obie główne jednostki AVT-4 i AVT-6. Ponieważ działały one z zastosowaniem objętych sankcjami pomp Siemensa i na oprogramowaniu SCADA tej firmy, harmonogram ich odbudowy jest „nadal niejasny”.

W 2024 roku Kinef odpowiadał za 7% całego przerobu ropy naftowej w Rosji. Wyprodukował 2 mln ton benzyny, 6 mln ton oleju opałowego i 7 mln ton oleju napędowego. Obecna „przerwa produkcyjna” jest trzecią w ciągu ostatnich sześciu miesięcy z powodu ataku drona i prawdopodobnie najpoważniejszą. We wrześniu ubiegłego roku rafineria straciła 40% swoich mocy produkcyjnych z powodu pożaru w jednej z jednostek, w październiku po ataku także zawiesiła produkcję.

Jest to druga rafineria zamknięta w tym tygodniu. 21 marca atak dronów unieruchomił główną jednostkę przetwórczą rafinerii Rosnieftu w Saratowie, remont miał potrwać około tygodnia, ale już teraz mówi się o dwóch tygodniach.

Kinef został zaatakowany po serii ataków 23 i 25 marca na największe rosyjskie porty naftowe nad Morzem Bałtyckim – Primorsk i Ust-Ługa. W obu portach drony mocno uszkodziły terminale paliwowe, co spowodowało, iż oba porty wstrzymały dostawy ropy. Zaatakowany został także port Noworosyjsk nad Morzem Czarnym.

Oznacza to największy kryzys eksportowy w Rosji, w efekcie bowiem tych wszystkich ataków zniknęło około 40% zdolności eksportowych ropy, czyli 2 mln baryłek dziennie.

Primorsk i Ust-Ługa to największe rosyjskie porty eksportu ropy naftowej na Bałtyku. Port w Primorsku przeładowuje około 1 mln baryłek ropy i około 300 tys. baryłek oleju napędowego dziennie, przez co jest kluczowym punktem przeładunkowym dla ropy Urals i oleju napędowego o niskiej zawartości siarki Euro-5. Ust-Ługa przeładowuje około 700 tys. baryłek ropy dziennie, a także naftę, olej opałowy i olej napędowy VGO.

Terminal w Primorsku długo się palił i ugaszono go dopiero po trzech dniach, 26 marca. Według nieoficjalnych informacji port, który eksportuje około miliona baryłek ropy dziennie, „nieprędko wznowi pracę z pełną wydajnością”. Pożar w Ust-Łudze zaczął się w czwartek, przy czym według agencji Astra pięć zbiorników oleju opałowego i kondensatu gazowego zapaliło się jednocześnie, co wskazywałoby na skoordynowany atak kilku dronów. Uszkodzone zostały także trzy nabrzeża, stacja pomp, trzy tankowce zacumowane w porcie oraz infrastruktura kompleksu gazowego Novatek. Terminal naftowy w Noworosyjsku, który może przerobić do 700 tys. baryłek dziennie, już przed atakiem ładował ropę poniżej planu od czasu uszkodzenia spowodowanego atakiem ukraińskich dronów na początku tego miesiąca.

Ponadto, częste kontrole i konfiskaty tankowców związanych z rosyjską flotą cieni w Europie zakłóciły eksport 300 tys. baryłek dziennie ropy z Arktyki płynącej z portu w Murmańsku.

Jak przyznają rosyjscy analitycy, po obecnej serii ataków Rosja stoi w obliczu najpoważniejszego kryzysu eksportu ropy naftowej w swojej najnowszej historii, bowiem niemal połowa jej mocy eksportowych „wypadła z systemu” z powodu ciągłych ataków dronów, w tym porty Primorsk i Ust-Ługa i nie wiadomo jak gwałtownie uda się owe brakujące moce eksportowe odzyskać.

Bezpośrednio po pierwszych informacjach o stanie portów po ataku uspokajające oświadczenie wydał Transnieft odpowiedzialny za eksport ropy naftowej. Prezes firmy Nikołaj Tokariew stwierdził w wypowiedzi dla agencji Interfax, iż firma „dokłada starań, aby utrzymać przepływy eksportowe ropy naftowej i produktów naftowych”.

„To zadanie jest realizowane w związku z obecną sytuacją. Robimy wszystko, aby tak się stało i myślę, iż rezultaty będą natychmiastowe. Jednorazowe przekierowanie tak dużych wolumenów to znacząca kwota. jeżeli chodzi o naszą firmę, postaramy się zrealizować to wszystko jak najszybciej” – powiedział Tokariew. Jak dodał, zamknięcie Cieśniny Ormuz zwiększyło obciążenie systemu Transnieftu

„Oczywiście odczuwamy te problemy; odbijają się one na nas rykoszetem. Im szybciej zapanuje tam całkowita przejrzystość i spokój, tym szybciej te problemy znikną” – zauważył.

Jak zauważyli analitycy zapytywani przez „Kommiersant”, owe ataki, a raczej ich skutki, „ w katastrofalny sposób” dotknęły Rosję wtedy, gdy cena ropy przekroczyła 100 dolarów za baryłkę z powodu wojny z Iranem, „co mogło oznaczać możliwość, by nasz budżet odbił się od dna”. Jak wiadomo, ropa naftowa i destylaty oraz gaz ziemny są głównymi źródłami dochodu do rosyjskiego budżetu przy wartej 2,6 bln dolarów całej gospodarce kraju.

Jak poinformowali traderzy związani z rynkami azjatyckimi, z uwagi na dronowe ataki Ukraińców obejmujące szlaki eksportowe na zachód, Rosja musi polegać na eksporcie ropy na rynki azjatyckie, ale te trasy mają ograniczoną przepustowość. Największe dostawy rurociągami do Chin, w tym trasami Skoworodino-Mohe i Atasu-Alaszankou, a także poprzez wywóz ropy ESPO drogą morską przez port Koźmino odpowiadają za około 1,9 mln baryłek ropy dziennie.

Ropa jest także ładowana z dwóch dalekowschodnich projektów na Sachalinie, co dodaje do tych wielkości 250 tys. baryłek dziennie. Eksport to także 300 tys. baryłek ropy dziennie wywożonej na Białoruś, ale w zestawieniach eksportowych nie bierze się tej wielkości pod uwagę, co pokazuje, jaki jest według Kremla, status Białorusi.

Rosjanie wobec działań Ukrainy usiłują wspomóc się kontraktami na eksport gazu. Jak powiedział agencji TASS prezes firmy Novatek, Leonid Michelson, rosyjski koncern podpisał wstępną umowę z odbiorcą w Wietnamie i jest gotowy do rozpoczęcia dostaw LNG w najbliższej przyszłości. Oznaczałoby to dostawy LNG do Wietnamu rzędu 1 mln ton rocznie.

Idź do oryginalnego materiału