AdBlue latem. Dlaczego w upałach trzeba pilnować poziomu?

7 godzin temu

Zacznijmy od tego, iż wysoka temperatura i niski poziom cieczy w zbiorniku mogą przyspieszać krystalizację i prowadzić do kosztownych usterek układu SCR. A wszystko zaczyna się od… wody, a dokładnie od zwykłego parowania wody.

Gdy latem temperatura w kabinie i wokół maszyny przekracza 30 stopni Celsjusza, cierpi nie tylko operator, ale także cała technika schowana pod maską. Rolnicy pamiętają o chłodnicach, filtrach powietrza i klimatyzacji, ale często zapominają, iż wysokie temperatury wpływają również na płyn AdBlue.

A trzeba pamiętać, iż AdBlue nie jest żadną „magiczną chemią”. To po prostu wodny roztwór mocznika. A skoro mamy wodę, to mamy też fizykę. A fizyka jest nieubłagana – woda paruje.

Nowoczesne ciągniki, kombajny i ładowarki są dziś mocno uzależnione od sprawnego układu SCR. A ten nie lubi ani zanieczyszczeń, ani krystalizacji, ani pracy „na resztkach”, fot. Adam Ładowski

Co dzieje się z AdBlue podczas upałów?

W czasie intensywnych prac polowych ciągnik, kombajn czy ładowarka teleskopowa pracują wiele godzin dziennie. Zbiorniki AdBlue są stale nagrzewane przez temperaturę otoczenia, promienie słoneczne i ciepło oddawane przez samą maszynę.

Jeśli poziom płynu jest niski, a maszyna długo pracuje w wysokiej temperaturze, część wody z roztworu może odparowywać. W efekcie zmienia się stężenie płynu, a pozostały mocznik zaczyna tworzyć osady i kryształki.

I właśnie tutaj zaczynają się problemy.

Krystalizacja AdBlue – cichy wróg układu SCR

Układ SCR odpowiadający za dozowanie AdBlue do układu wydechowego jest dość delikatny. Pompy, przewody, dozowniki i czujniki pracują w trudnych warunkach, a większość elementów wykonano z tworzyw sztucznych. Dlaczego? Bo AdBlue powoduje korozję metali.

Problem polega na tym, iż plastik nie koroduje, ale też nie lubi kontaktu z twardymi kryształkami mocznika. A te potrafią działać w niespodziewany i szkodliwy sposób.

Jeżeli w zbiorniku lub przewodach zaczynają powstawać osady, układ może mieć problemy z prawidłowym przepływem i dozowaniem płynu. Najpierw pojawiają się błędy, później ograniczenie mocy, a w skrajnych przypadkach maszyna może przejść w tryb awaryjny. I wtedy żniwa potrafią stanąć szybciej niż kombajn z zapchaną gardzielą.

W czasie upałów rolnicy odruchowo kontrolują temperaturę silnika, stan chłodnicy czy klimatyzację w kabinie. Coraz częściej do tej listy trzeba dopisać także AdBlue, fot. Adam Ładowski

„Jeszcze trochę jest na dnie” – i właśnie wtedy zaczyna się problem

Wielu operatorów traktuje AdBlue trochę jak płyn do spryskiwaczy. Skoro kontrolka jeszcze się nie świeci, to „da się pojeździć”. Tymczasem latem właśnie niski poziom płynu jest szczególnie niebezpieczny.

Mała ilość cieczy w nagrzanym zbiorniku szybciej traci wodę, a proces krystalizacji gwałtownie przyspiesza. Dlatego podczas intensywnych prac polowych warto utrzymywać możliwie wysoki poziom AdBlue i nie dopuszczać do sytuacji, gdy na dnie zbiornika zostaje już tylko resztka płynu.

To szczególnie ważne w kombajnach i dużych ciągnikach pracujących po kilkanaście godzin dziennie.

AdBlue nie lubi magazynowania

W gospodarstwach często kupuje się większy zapas płynu „na sezon”. Problem w tym, iż AdBlue bardzo nie lubi skrajnych temperatur.

Kanister pozostawiony latem w rozgrzanym busie, warsztacie z blaszanym dachem albo na przyczepie wystawionej na słońce może gwałtownie stracić swoje adekwatności. Woda odparowuje, a na korkach i ściankach pojawia się charakterystyczny biały osad.

Jeśli już w sklepie widać zaschnięte ślady na opakowaniu, lepiej poszukać świeższego produktu. Najbezpieczniej kupować AdBlue na bieżąco i przechowywać je w chłodnym, zacienionym miejscu.

Czy na problemy z AdBlue jest jakiś sposób? Może dodatki? No właśnie, odpowiedzmy sobie na pytanie:

Czy dodatki do AdBlue mają sens?

Na rynku pojawiło się sporo dodatków ograniczających krystalizację AdBlue. Producenci obiecują rozpuszczanie osadów, ochronę układu i obniżenie temperatury krystalizacji.

I rzeczywiście – takie środki mogą pomóc ograniczyć problem, szczególnie w maszynach intensywnie eksploatowanych lub starszych układach SCR. Trzeba jednak pamiętać, iż dodatki nie zastąpią podstawowej profilaktyki.

A podstawą przez cały czas pozostaje:

  • regularne uzupełnianie płynu,
  • utrzymywanie odpowiedniego poziomu w zbiorniku,
  • używanie świeżego AdBlue,
  • unikanie długiego przechowywania w wysokiej temperaturze.

Bo choćby najlepszy dodatek nie pomoże, jeżeli przez pół żniw w zbiorniku wozimy kilka litrów starego przegrzanego płynu.

Na każdym opakowaniu znajduje się data produkcji i partii, jeżeli widzimy wewnątrz osady – lepiej zrezygnować z zakupu, fot. Karol Wieteska

Latem pilnujemy nie tylko paliwa

W czasie upałów rolnicy odruchowo kontrolują temperaturę silnika, stan chłodnicy czy klimatyzację w kabinie. Coraz częściej do tej listy trzeba dopisać także AdBlue.

Nowoczesne ciągniki, kombajny i ładowarki są dziś mocno uzależnione od sprawnego układu SCR. A ten nie lubi ani zanieczyszczeń, ani krystalizacji, ani pracy „na resztkach”.

Dlatego podczas żniw i ciężkich prac polowych warto pamiętać, iż AdBlue to nie tylko obowiązkowy dodatek do spalin. To także płyn, który – szczególnie latem – wymaga zwykłej operatorskiej uwagi.

Idź do oryginalnego materiału