Sprawa upadłej giełdy kryptowalut zondacrypto wchodzi w nowy, potencjalnie przełomowy etap. 23 sierpnia TVP Info podało informację, którą wcześniej sygnalizowały „Rzeczpospolita” i Onet – Przemysław Kral, były prezes platformy, podjął formalną współpracę z organami ścigania i składa obszerne wyjaśnienia dotyczące działalności giełdy. Tego samego dnia „The New York Times” opublikował obszerny reportaż śledczy o upadku zondacrypto, przenosząc polską aferę kryptowalutową na arenę międzynarodową.
Kral na współpracy ze śledczymi – co wiemy na pewno
Według ustaleń dziennikarskich, Przemysław Kral wiosną 2026 roku rozpoczął składanie wyjaśnień w trybie art. 60 Kodeksu karnego, co pozwoliło mu uzyskać status tzw. małego świadka koronnego. Mechanizm ten – formalnie instytucja nadzwyczajnego złagodzenia kary – oznacza, iż podejrzany, który współpracuje ze śledztwem i przekazuje istotne informacje o przestępstwie oraz osobach w nim uczestniczących, może liczyć na łagodniejszy wymiar kary.
Warto jednak podkreślić – na co zwrócił uwagę w rozmowie z „Faktem” mec. Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej – iż kooperacja nie daje żadnej automatycznej gwarancji łagodnego wyroku. Ostateczna decyzja o wymiarze kary należy wyłącznie do sądu.
Wcześniej, bo jeszcze w lipcu, „Rzeczpospolita” ujawniła, iż Kral spotkał się z prokuratorem Markiem Wełną w jednym z państw Zatoki Perskiej. Według gazety, w spotkaniu uczestniczyli również znani adwokaci – mec. Jacek Dubois i mec. Roman Giertych. Obaj odmówili komentarza. Onet z kolei informował, iż nieoficjalne rozmowy Krala ze śledczymi trwały od pół roku i odbywały się również w Dubaju, na Sycylii oraz podczas wizyt byłego prezesa w Polsce. Nie sporządzano z nich protokołów – służyły uzgodnieniu warunków współpracy.
Prokuratura Krajowa konsekwentnie odmawia komentowania szczegółów, powołując się na tajemnicę śledztwa.
Co mogą zawierać zeznania Krala
TVP Info podaje, iż wyjaśnienia Przemysława Krala mogą okazać się obciążające dla szerszego kręgu osób – w tym polityków prawicy. Według stacji, zeznania mają obejmować między innymi opis prób uzyskania z giełdy zondacrypto finansowania mediów prawicowych (wskazano tu na Kanał Zero Krzysztofa Stanowskiego) oraz szczegóły sponsorowania Polskiego Komitetu Olimpijskiego pod kierownictwem Radosława Piesiewicza. Stacja zasugerowała również wątek dotyczący prezydenta Karola Nawrockiego, który trzykrotnie zawetował ustawę regulującą rynek kryptowalut w Polsce.
Do tych doniesień gwałtownie odniósł się Krzysztof Stanowski.
„Okazuje się, iż jednak nie braliśmy pieniędzy z ZondaCrypto. Teraz okazuje się, iż PRÓBOWALIŚMY je brać. Mianowicie: Zonda chciała się u nas reklamować, ale finalnie się nie zareklamowała” – napisał na platformie X, ironicznie komentując ustalenia TVP Info.
Trzeba w tym miejscu wyraźnie zastrzec, iż na obecnym etapie są to ustalenia dziennikarskie, a nie zarzuty prokuratorskie. Prokuratura nie ujawnia publicznie treści zeznań. Kral usłyszał zarzuty, ale ich dokładna treść nie została podana do wiadomości publicznej.
Istotna jest również zmiana w zespole obrońców byłego prezesa. Kral zrezygnował z reprezentującego go wcześniej adwokata Bartosza Lewandowskiego – tego samego, który prowadzi sprawy zbiegłych z Polski polityków, w tym Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.
Geneza afery – od BitBay do krypto-katastrofy
Aby zrozumieć skalę obecnych wydarzeń, trzeba cofnąć się do początków. Giełda powstała w 2014 roku w Katowicach pod nazwą BitBay i przez lata uchodziła za największą platformę obrotu kryptowalutami w Europie Środkowo-Wschodniej. Jej założycielem był Sylwester Suszek, określany w mediach mianem „polskiego króla bitcoinów”.
Gdy w 2018 roku polscy regulatorzy zaczęli przyglądać się działalności spółki bliżej, Suszek przeniósł operacje za granicę. Po nieudanej próbie rejestracji na Malcie, w październiku 2020 roku założono w Estonii spółkę BB Trade Estonia OÜ, która stała się operatorem giełdy działającej od tej pory pod marką zondacrypto. Estońska siedziba – jak opisał „The New York Times” – mieściła się na piętrze niepozornego budynku pod Tallinem, nad sklepem z naczyniami kuchennymi, a pracownice sąsiedniego salonu kosmetycznego nie przypominały sobie, by ktokolwiek do tego biura wchodził.
10 marca 2022 roku Sylwester Suszek pojechał na spotkanie biznesowe na teren bazy paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W. Od tego dnia ślad po nim zaginął. Jego telefon ostatni raz zalogował się właśnie na terenie tej bazy, a kamery monitoringu – jak opisywały media – akurat w dniu zaginięcia chwilowo przestały działać. Prokuratura postawiła Marianowi W. zarzut bezprawnego więzienia Suszka. W odrębnym postępowaniu Marian W. usłyszał również zarzuty dotyczące fikcyjnych faktur VAT na łączną kwotę blisko 1,3 mld zł i kierowania międzynarodową grupą przestępczą.
Po zaginięciu Suszka stery giełdy przejął dotychczasowy prawnik platformy – Przemysław Kral, na co dzień mieszkający w Monako. Przez kolejne lata prowadził szeroką kampanię marketingową: sponsoring klubów piłkarskich w Polsce, we Włoszech i w Estonii, wsparcie finansowe dla PKOl, a na początku 2026 roku – wystąpienie w Davos. Wszystko to miało budować wiarygodność marki.
Kwiecień 2026 – giełda pada
Kryzys ujawnił się na początku kwietnia, gdy money.pl i Wirtualna Polska opublikowały analizę wskazującą, iż rezerwy bitcoinów giełdy spadły o 99 procent. Użytkownicy zaczęli masowo zgłaszać problemy z wypłatami. Kral w odpowiedzi wydał oświadczenie, w którym nazwał analizę „błędną, nieprawdziwą i krzywdzącą”, zapewniając o wypłacalności platformy.
16 kwietnia Kral opublikował nagranie, w którym stwierdził, iż giełda dysponuje rezerwą 4 500 bitcoinów o wartości ponad 330 mln dolarów, ale klucze do portfela zna wyłącznie… zaginiony od czterech lat Sylwester Suszek. Eksperci blockchain natychmiast zauważyli, iż wskazany portfel był nieaktywny od niemal dekady.
Następnego dnia – 17 kwietnia – Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy oraz prania brudnych pieniędzy. Sam Kral zniknął z przestrzeni publicznej. Token ZND wyemitowany przez giełdę stracił ponad 99,9 procent wartości.
Śledztwo – skala i postępy
Postępowanie prowadzone początkowo przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach zostało 30 lipca połączone ze śledztwem dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka i przekazane do Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Decyzja zapadła za zgodą Prokuratora Krajowego, a jej podstawą była „łączność podmiotowa oraz przedmiotowa” obu spraw.
Śledczy zabezpieczyli ponad 250 terabajtów danych z serwerów produkcyjnych zondacrypto, przeanalizowali korespondencję pracowników platformy z komunikatorów Telegram i Slack, a także zablokowali 4 miliony euro na francuskim koncie bankowym – na podstawie podejrzenia, iż transakcja stanowiła element procederu prania pieniędzy. Sędzia Sądu Apelacyjnego w Paryżu nakazał zajęcie tych środków.
Pod koniec maja powołano wspólny polsko-estoński zespół śledczy. Prokuratorzy podjęli także współpracę z wymiarem sprawiedliwości Monako, gdzie przed kilkoma laty zamieszkał Kral. Estoński nadzór finansowy w maju częściowo zawiesił licencję BB Trade Estonia OÜ, a pod koniec czerwca ją cofnął.
Jeśli chodzi o skalę strat, prokuratura w kwietniu szacowała szkodę na „nie mniej niż 350 mln zł”, zastrzegając, iż kwota rośnie wraz z napływem kolejnych zawiadomień. Do końca lipca wpłynęło kilka tysięcy zgłoszeń od pokrzywdzonych. Premier Donald Tusk mówił przed Sejmem o choćby 30 tysiącach poszkodowanych osób. Forbes, powołując się na analizy rynkowe, podaje szacunek „dziury” na poziomie 1,2 mld dolarów. Postępowanie przedłużono do 17 stycznia 2027 roku.
Reportaż „The New York Times” – sprawa wychodzi na świat
Tego samego dnia, gdy TVP Info podało informację o współpracy Krala ze śledczymi – 23 sierpnia – „The New York Times” opublikował obszerny reportaż śledczy Andrew Higginsa zatytułowany „Four Years Ago, a Crypto Boss Went Missing. Now His Successor Has.” Materiał, przygotowany w Katowicach, Warszawie i Tallinie, rekonstruuje historię giełdy od jej katowickich początków po upadek, dokumentuje zaniechania estońskiego nadzoru i opisuje dramatyczną sytuację pokrzywdzonych inwestorów.
Publikacja ma znaczenie wykraczające poza wartość informacyjną. Jak trafnie zauważył mec. Robert Nogacki z Kancelarii Skarbiec, pełnomocnik części pokrzywdzonych cytowany w reportażu NYT – śledztwa opisywane na łamach jednej z najważniejszych gazet świata trudniej prowadzić opieszale. Międzynarodowy rozgłos zwiększa presję zarówno na polską prokuraturę, jak i na estoński nadzór, którego wieloletnie zaniechania reportaż dokumentuje szczegółowo.
Wątek polityczny – weta prezydenta i oskarżenia premiera
Sprawa zondacrypto ma też swój wątek polityczny. Prezydent Karol Nawrocki trzykrotnie wetował ustawę o rynku kryptoaktywów, która miała implementować unijne rozporządzenie MiCA i dać Komisji Nadzoru Finansowego narzędzia do skuteczniejszej kontroli rynku. Według prezydenta przepisy były zbyt restrykcyjne. Koalicja rządowa twierdziła z kolei, iż brak regulacji tworzy niebezpieczne luki prawne.
Premier Donald Tusk wielokrotnie sugerował powiązania giełdy z politykami prawicy, mówiąc wprost o „firmie powiązanej z rosyjskimi służbami”, która „finansuje wydarzenia polityczne i promuje bardzo konkretne siły polityczne w Polsce”. Wskazywał na sponsoring konferencji CPAC, wpłaty na rzecz fundacji powiązanych z politykami PiS oraz finansowanie PKOl. Są to jak dotąd oceny polityczne formułowane w debacie publicznej – nie zarzuty procesowe.
Co dalej w sprawie zondacrypto
Współpraca Przemysława Krala z prokuraturą stanowi potencjalny punkt zwrotny w śledztwie. Jako osoba, która przez lata zarządzała giełdą, Kral dysponuje wiedzą o mechanizmach finansowych platformy, przepływach środków i relacjach z podmiotami zewnętrznymi – w tym potencjalnie z politykami i mediami.
Jednocześnie należy zachować ostrożność w ocenie doniesień. Zeznania podejrzanego dążącego do złagodzenia własnej kary wymagają niezależnej weryfikacji i potwierdzenia innymi dowodami. Instytucja małego świadka koronnego bywa skutecznym narzędziem rozbijania zorganizowanych struktur przestępczych, ale historia polskiego wymiaru sprawiedliwości zna też przypadki, w których zeznania współpracujących podejrzanych okazywały się niepełne lub tendencyjne.
Dla tysięcy pokrzywdzonych klientów zondacrypto najważniejsze pozostaje pytanie o odzyskanie utraconych środków. Na to pytanie – mimo postępów śledztwa, międzynarodowego rozgłosu i przełomowej współpracy Krala – wciąż nie ma dobrej odpowiedzi. Droga od zeznań byłego prezesa do odzyskania pieniędzy przez inwestorów pozostało bardzo długa.

3 godzin temu








