Albo dymisja, albo protesty! Rolnicy nie odpuszczą Krajewskiemu

4 godzin temu

Nie będzie spokojnych spotkań, konferencji ani debat bez reakcji wsi. Rolnicy zrzeszeni w OPZZ zapowiadają otwartą ofensywę wobec ministra rolnictwa Stefan Krajewski. Ich plan jest prosty: wszędzie tam, gdzie minister pojawi się publicznie, pojawi się również „powitanie” w postaci ciągników, transparentów i głośnych protestów. I tak ma być aż do dymisji.

Albo dymisja, albo protesty! Rolnicy nie odpuszczą Krajewskiemu. Fot. FB OPZZ

„Albo rozmowa z rolnikami, albo odejście z resortu”

Zdaniem przedstawicieli OPZZ rząd odcina się od realnego dialogu z wsią. Szczególną złość wzbudziła nieobecność ministra na Kongresie Rolnictwa RP, mimo wcześniejszego zaproszenia.

Rolnicy podkreślają, iż od miesięcy próbują rozmawiać o problemach sektora, ale – jak twierdzą – są ignorowani. Według nich deklaracje o otwartości na dialog pozostają tylko pustymi hasłami.

Trumny, pluszowa świnia i hasła o zdradzie wsi

Zapowiadane protesty nie będą symboliczne.

Już niedawno w Siedlcach podczas spotkania ministra na uczelni rolnicy wnieśli na aulę trumnę oraz klatkę z pluszową świnią. Całość uzupełniał baner z mocnym hasłem: „Zdrajca polskiej wsi”.

To ma być zapowiedź tego, co czeka ministra podczas kolejnych publicznych wystąpień.

Jak mówią organizatorzy – traktory będą „komitetem powitalnym” na każdym otwartym spotkaniu.

Ustawa o „Aktywnym Rolniku” dolała oliwy do ognia

Bezpośrednią iskrą zapalną stały się nowe przepisy dotyczące dopłat bezpośrednich, czyli ustawa o tzw. Aktywnym Rolniku.

Rolnicy zwrócili się choćby do prezydenta z apelem o jej zawetowanie. Akt prawny został już przyjęty przez Sejm i Senat i czeka na podpis głowy państwa.

Nowe regulacje wprowadzają zupełnie inne kryteria uznania rolnika za aktywnego zawodowo.

Kto zostanie uznany za „aktywnego rolnika”?

Zgodnie z ustawą automatycznie do tej grupy trafią osoby, które:

• posiadają zwierzęta gospodarskie
• korzystają z wybranych płatności i programów wsparcia
• realizują inwestycje rolnicze

Pozostali będą musieli udowodnić:

• ponoszenie kosztów działalności rolniczej
• lub uzyskiwanie przychodów ze sprzedaży produktów rolnych

A to – jak obawiają się rolnicy – oznacza dodatkową biurokrację, szczególnie dla mniejszych gospodarstw.

Rok przejściowy, ale nie uspokaja nastrojów

Rząd wprowadził rozwiązanie przejściowe na 2026 rok. Automatycznie za aktywnych zawodowo uznani będą rolnicy, którzy w 2025 roku otrzymali dopłaty do wysokości 1125 euro – czyli w praktyce gospodarstwa do około 5 hektarów.

Reszta będzie już podlegała nowym zasadom weryfikacji. Zdaniem protestujących to tylko chwilowe złagodzenie problemu.

Szczegóły dopiero w rozporządzeniu

Dodatkowe emocje budzi fakt, iż konkretne wymogi dotyczące kosztów, przychodów i dokumentów mają zostać dopiero określone w rozporządzeniu ministra rolnictwa.

Projekt ma trafić do konsultacji publicznych w najbliższych dniach. Rolnicy obawiają się, iż realne obciążenia okażą się znacznie większe, niż zapowiada rząd.

Protesty zapowiedziane na wiele tygodni

OPZZ nie ukrywa, iż nie chodzi o jednorazową akcję. jeżeli minister nie podejmie rozmów – protesty mają towarzyszyć mu regularnie, przy każdej okazji publicznych wystąpień. Traktory, transparenty i głośne manifestacje mają stać się codziennością jego wizyt w terenie.

Nowe regulacje dla wsi w Sejmie. Co zakłada prezydencki projekt?

Wieś mówi: dość ignorowania problemów

Rolnicy podkreślają, iż nie walczą tylko o jedną ustawę. W ich ocenie nowe przepisy są symbolem szerszego problemu – braku realnych konsultacji i narzucania zmian bez uwzględniania sytuacji gospodarstw.

Jeśli napięcie będzie rosło, najbliższe tygodnie mogą przynieść kolejną falę głośnych protestów na drogach i pod ministerialnymi budynkami.

Jedno jest pewne: konflikt między wsią a resortem rolnictwa wchodzi w nową, ostrą fazę.

Idź do oryginalnego materiału