Zespół ekonomiczny Anthropic – firmy stojącej za modelem Claude – udostępnił interaktywne narzędzie o nazwie Econ Scenario Explorer. To pierwszy tego rodzaju publicznie dostępny model makroekonomiczny stworzony przez laboratorium AI, który pozwala użytkownikom samodzielnie eksplorować przyszłość gospodarczą Stanów Zjednoczonych w zależności od tego, jak gwałtownie i jak głęboko sztuczna inteligencja przeniknie do rynku pracy. Narzędzie oparto na raporcie technicznym „Economic Scenarios for Transformative AI” autorstwa Antona Korinka, Charlesa I. Jonesa, Szymona Sachera, Tess Cotter i Petera McCrory’ego – ekonomistów współpracujących z Anthropic. Wcześniejszy draft recenzowali m.in. Daron Acemoglu z MIT oraz David Autor, jedni z najbardziej wpływowych badaczy rynku pracy na świecie.
Publikacja ta jest ważna nie tylko z perspektywy akademickiej. Dla inwestorów, analityków rynku walutowego i każdego, kto śledzi globalne trendy makro, dane z tego modelu stanowią istotny punkt odniesienia w dyskusji o przyszłości wzrostu gospodarczego, inflacji płac i struktury zatrudnienia.
Jak działa model – praca jako zbiór zadań
Fundament modelu stanowi taksonomia O*NET Departamentu Pracy USA, która rozbija każdy zawód na konkretne zadania. AI może wpłynąć na każde z nich na cztery sposoby: pomóc pracownikowi wykonać zadanie szybciej lub lepiej (augmentacja), wykonać zadanie samodzielnie (automatyzacja), nie mieć na nie wpływu lub stworzyć zupełnie nowe zadania.
Pracowników podzielono na dwie kategorie – „pracowników wiedzy” (knowledge workers; tj. pracowników umysłowych), obejmujących stanowiska menedżerskie, profesjonalne, sprzedażowe i biurowe, oraz „wszystkich pozostałych” (fizyczne, manualne, usługowe). W 2025 roku pracownicy wiedzy stanowili 62,4 proc. zatrudnionych w USA.
Na podstawie pięciu kluczowych parametrów – zakresu zadań dostępnych dla AI, tempa adopcji, produktywności AI, proporcji automatyzacji do augmentacji oraz szybkości tworzenia nowych zadań – model generuje projekcję PKB, bezrobocia, płac i udziału pracy w dochodzie narodowym do roku 2030.
Scenariusz umiarkowany – AI jak internet
W scenariuszu umiarkowanym (modest) sztuczna inteligencja wpływa na gospodarkę mniej więcej tak, jak wpływał internet w pierwszej dekadzie upowszechnienia. PKB USA w 2030 roku jest o 1,6 proc. wyższe niż na ścieżce bez AI, co daje wartość ok. 34,1 bln dolarów (w cenach z 2025 r.). Wzrost gospodarczy przyspiesza nieznacznie – z 2 do 2,4 proc. rocznie. Bezrobocie praktycznie się nie zmienia (3,9 proc. wobec 3,8 proc. bez AI), a udział pracy w dochodzie spada marginalnie – z 60 do 59,4 proc.
To scenariusz, w którym AI jest użytecznym narzędziem, ale nie rewolucją. Dla rynków finansowych oznaczałby brak istotnych impulsów strukturalnych – „business as usual” z lekkim bonusem produktywności.
Scenariusz istotnych zmian – podwojenie tempa wzrostu
W scenariuszu istotnych zmian (substantial) AI potrafi wykonać połowę wszystkich zadań pracowników wiedzy, większość z nich autonomicznie, choć nie wszędzie zostaje wdrożone. PKB rośnie o 8,3 proc. powyżej ścieżki bez AI – do 36,3 bln dolarów. Roczne tempo wzrostu sięga 5,4 proc., co przewyższa choćby szczyt boomu dot-comów z 1999 roku (4,7 proc.).
Tu jednak pojawiają się poważne napięcia. Bezrobocie wśród pracowników wiedzy rośnie z 2,9 do 4,5 proc. Ich płace kształtują się na poziomie zaledwie 0,3 proc. poniżej ścieżki bez AI – czyli de facto stoją w miejscu, podczas gdy cała gospodarka przyspiesza. Tymczasem płace pracowników fizycznych rosną o 5,9 proc. powyżej scenariusza bez AI, bo AI-przyspieszone projektowanie i wydawanie pozwoleń generują więcej popytu na prace budowlane, instalacyjne czy pielęgniarskie. Udział pracy w dochodzie spada do 56,1 proc.
Co istotne, to właśnie ten scenariusz jest najbliższy oczekiwaniom przeciętnego Amerykanina. Anthropic przeprowadziło ankietę wśród ponad 10 000 dorosłych Amerykanów (za pośrednictwem firmy Morning Consult, sierpień 2026 r.) i mediana odpowiedzi implikuje PKB o ok. 10 proc. wyższe do 2030 roku i bezrobocie na poziomie ok. 5 proc.
Scenariusz ekstremalny – nowa era i nowe problemy
W scenariuszu ekstremalnym AI przewyższa ludzi w zdecydowanej większości zadań umysłowych, działa niemal w pełni autonomicznie i praktycznie nie tworzy nowych zadań dla ludzi. Wymagałoby to rekursywnie samodoskonalących się systemów AI oraz błyskawicznej adopcji w sektorze wiedzy.
Liczby są oszałamiające: PKB USA w 2030 roku przekracza 44,4 bln dolarów – o 32,4 proc. powyżej ścieżki bez AI. Gospodarka rośnie o 15,4 proc. rocznie, podwajając się co 4,5 roku. Ale koszty społeczne są bezprecedensowe. Bezrobocie wśród pracowników wiedzy wystrzeliwuje do 17,9 proc., a ogólne bezrobocie sięga 11,9 proc. Płace pracowników wiedzy spadają o 11,5 proc. poniżej ścieżki bez AI, podczas gdy płace pracowników fizycznych rosną o 33,6 proc.
Najbardziej wymowna jest zmiana w podziale dochodu: udział pracy spada z 60 do zaledwie 45,2 proc., a udział kapitału rośnie do 54,8 proc. Raport wprost stwierdza, iż utrzymanie dochodów pracowników wiedzy na dotychczasowym poziomie wymagałoby transferu rzędu 9 proc. PKB – czyli kwoty porównywalnej z łącznymi wydatkami na Social Security i Medicare. W historii nie ma precedensu dla redystrybucji na taką skalę w reakcji na zmianę technologiczną.
Około 10 proc. ankietowanych Amerykanów wyraża poglądy zbieżne z tym scenariuszem.
Co mówią inne źródła?
Raport MFW ze stycznia 2026 roku potwierdza, iż blisko 40 proc. globalnego zatrudnienia jest eksponowane na zmiany wywołane przez AI, przy czym w gospodarkach rozwiniętych odsetek ten sięga 60 proc. Goldman Sachs szacuje z kolei, iż generatywna AI może zwiększyć globalne PKB o 7 proc. w dłuższym horyzoncie, jednocześnie eksponując na automatyzację ekwiwalent 300 milionów etatów.
Z kolei własne badania Anthropic prowadzone w ramach Economic Index od początku 2025 roku pokazują, iż dotychczas AI nie spowodowała mierzalnego wzrostu bezrobocia wśród najbardziej eksponowanych zawodów, choć istnieją sygnały sugerujące spowolnienie zatrudniania młodych pracowników (22-25 lat) w sektorach najbardziej narażonych na automatyzację. To wciąż wczesne dane, ale kierunek zmian jest wyraźny.
Dlaczego firma AI publikuje dane niekorzystne dla sektora wiedzy
Pytanie, które zadaje sobie wielu komentatorów, brzmi: dlaczego laboratorium AI publikuje model sugerujący, iż jego własna technologia może obniżyć płace i zwiększyć bezrobocie wśród pracowników umysłowych? Odpowiedź wpisuje się w szerszą strategię Anthropic. Firma konsekwentnie chce pozycjonować się jako organizacja odpowiedzialna za bezpieczeństwo AI i od miesięcy buduje ekosystem badań ekonomicznych – od Anthropic Economic Index, przez program grantowy Economic Futures, po propozycje polityk publicznych.
Argumentacja jest następująca: kluczowym pytaniem nie jest już to, czy AI przyspieszy wzrost gospodarczy, ale kto z tego wzrostu skorzysta. Raport wprost wskazuje, iż w bardziej transformatywnych scenariuszach głównym wyzwaniem staje się redystrybucja – zapewnienie, by korzyści z gwałtownie rosnącej gospodarki nie trafiły wyłącznie do właścicieli kapitału i infrastruktury AI.
PRZECZYTAJ: Rezygnacja badacza Anthropic przed IPO dekady. Czy ryzyko egzystencjalne da się wycenić w prospekcie?
Co to oznacza dla gospodarki światowej?
Z perspektywy makroekonomicznej model Anthropic dostarcza kilku kluczowych wniosków.
- Po pierwsze, we wszystkich trzech scenariuszach PKB rośnie. AI jest technologią pro-wzrostową niezależnie od założeń dotyczących jej zakresu. To wspiera tezę o dalszej aprecjacji aktywów powiązanych z sektorem technologicznym.
- Po drugie, rosnący udział kapitału w dochodzie – choćby w scenariuszu umiarkowanym – sugeruje, iż presja na marże korporacyjne może się zmniejszać, co jest pozytywne dla wycen giełdowych, ale niekorzystne dla dynamiki płac realnych.
- Po trzecie, w scenariuszach istotnych zmian i ekstremalnym pojawia się wyraźna dywergencja płacowa między sektorami. Pracownicy fizyczni zyskują, pracownicy wiedzy tracą lub stagnują. To ma implikacje dla sektorów konsumenckich, rynku nieruchomości i polityki monetarnej – banki centralne będą musiały radzić sobie z gospodarką, w której silny PKB współistnieje z presją deflacyjną na płace w sektorze usług profesjonalnych.
- Po czwarte – i to chyba najważniejsze – model nie uwzględnia reakcji politycznych, cykli koniunkturalnych, zaburzeń na rynkach finansowych ani rozwoju zaawansowanej robotyki. To poważne ograniczenie. W realnym świecie rządy nie będą biernie obserwować 18-procentowego bezrobocia wśród pracowników wiedzy. Regulacje, programy przekwalifikowania, reformy podatkowe – wszystko to zmodyfikuje trajektorię. Model Anthropic należy zatem traktować jako mapę ryzyk i możliwości, nie jako prognozę.
Jak będzie wyglądać przyszłość? Tego nie wie choćby AI
Sam Anthropic zastrzega, iż żadnego ze scenariuszy nie można wykluczyć ani potwierdzić. ale dlatego, iż po raz pierwszy firma stojąca na czele wyścigu AI otwarcie modeluje ekonomiczne konsekwencje własnej technologii, włącznie z tymi negatywnymi.
W świecie, gdzie narracja wokół AI oscyluje między bezrefleksyjnym entuzjazmem a apokaliptycznym pesymizmem, model oparty na recenzji ekonomistów z MIT i Berkeley, zasilony danymi z realnego użytkowania AI i ankietą na ponad 10 tys. osób, jest cennym punktem odniesienia. Niezależnie od tego, który scenariusz się zmaterializuje, jedno jest pewne: podział tortu będzie tematem numer jeden w polityce gospodarczej najbliższych lat. A rynki – jak zawsze – wycenią to wcześniej niż politycy zdążą zareagować.

10 godzin temu







