ASF w stadzie 21 tys. świń. To pierwsze ognisko u świń w 2026 r.

8 godzin temu

To zła wiadomość dla hodowców świń, którzy już dziś walczą z niskimi cenami skupu i brakiem opłacalności produkcji. W ogromnej fermie liczącej ponad 21 tys. świń wykryto pierwsze w 2026 r. ognisko ASF u świń. Służby rozpoczęły likwidację stada i kontrolę hodowli także poza woj. zachodniopomorskim.

Pierwsze ognisko ASF u świń wykryte w Polsce w 2026 r. pojawiło się w dużej fermie w woj. zachodniopomorskim. Inspekcja Weterynaryjna prowadzi likwidację stada, kontroluje inne hodowle i sprawdza możliwe drogi przeniesienia wirusa.

ASF wrócił do dużego stada

Pierwsze ognisko ASF u świń wykryte w Polsce w 2026 r. pojawiło się w dużej fermie produkującej warchlaki dla innych gospodarstw. Chorobę potwierdziły badania laboratoryjne wykonane przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach.

Jak poinformował Główny Lekarz Weterynarii, ognisko ASF 2026/1 wykryto w miejscowości Jarosławsko w woj. zachodniopomorskim, w gminie Pełczyce należącej do powiatu choszczeńskiego. W gospodarstwie w którym pojawiło się ognisko utrzymywano 21 390 świń.

Powrót ASF do polskich chlewni powoduje duże napięcie wśród hodowców trzody chlewnej. Problem pojawia się bowiem w momencie bardzo trudnej sytuacji rynkowej. Wielu producentów od miesięcy wskazuje na niskie ceny skupu świń i coraz słabszą opłacalność produkcji.

Hodowcy znów liczą straty

Wykrycie pierwszego ogniska ASF u świń w 2026 r. to bardzo zła wiadomość dla rynku trzody chlewnej. Wielu hodowców już dziś ogranicza produkcję lub odkłada inwestycje z powodu niskiej opłacalności chowu.

Dlatego pojawienie się wirusa w dużej fermie zwiększa obawy przed kolejnymi restrykcjami i utrudnieniami handlowymi. Ponadto, hodowcy obawiają się, iż kolejne ogniska ASF mogą jeszcze bardziej pogorszyć sytuację gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną.

ASF wraca w momencie dużej presji na rynek świń. O problemach hodowców związanych z niskimi cenami skupu pisaliśmy wcześniej w artykule: Spadek cen tuczników. Hodowcy alarmują o braku opłacalności

Ferma została zablokowana

Inspekcja Weterynaryjna rozpoczęła działania związane z likwidacją ogniska. Trwa uśmiercanie świń, a gospodarstwo zostało objęte ścisłą kontrolą służb.

— „Ferma została w pewien sposób zablokowana poprzez ochronę służb. Mogą tylko wyjeżdżać stamtąd samochody przewożące tusze do utylizacji, ponieważ od wczoraj trwa uśmiercanie zwierząt” — powiedział redakcji agrofakt.pl Zachodniopomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii dr n. wet. Maciej Prost.

Działania obejmują również oczyszczanie gospodarstwa, dezynfekcję i dochodzenie epidemiologiczne. Ponadto, wyznaczane są strefy zapowietrzone i zagrożone w promieniu 10 km wokół ogniska.

Pierwsze ognisko ASF u świń w 2026 r. wykryto w gospodarstwie w woj. zachodniopomorskim, w miejscowości Jarosławsko, w gminie Pełczyce, w powiecie choszczeńskim.

fot. screen ze strony internetowej GIW

Skąd wirus dostał się do fermy?

To jedno z najważniejszych pytań po wykryciu ogniska.

Jak podkreśla Zachodniopomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii, ustalenie źródła zakażenia jest wyjątkowo trudne.

— „Ta ferma w Jarosławsku jest fermą o najwyższym stopniu bioasekuracji. Wprowadzenie tam czynnika zakaźnego jest prawdziwą sztuką i dlatego te działania są tak trudne” — powiedział nam dr Maciej Prost.

Służby powołały specjalny zespół dochodzeń epizootycznych, które ma zbadać i znaleźć prawdopodobne źródło, czynnik który przyczynił się do wprowadzenia wirusa do tak dużego stada świń.

— „Nie możemy póki co znaleźć tego miejsca, tego czynnika, który dał sposobność do zawleczenia choroby” — przyznał Zachodniopomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii.

To pokazuje, jak trudne jest ustalenie źródła zakażenia choćby w nowoczesnych fermach o wysokim poziomie bioasekuracji.

Kontrole ruszyły także poza regionem

Sytuację komplikuje fakt, iż gospodarstwo produkowało warchlaki trafiające także do innych ferm współpracujących.

— „Sprawdzamy wszystkie hodowle, do których trafiły warchlaki, bo celem działania tej fermy była produkcja warchlaków i zasilanie w materiał hodowlany inne fermy współpracujące nie tylko w województwie zachodniopomorskim, ale również w innych województwach, jak na przykład w Wielkopolsce” — wyjaśnia dr Maciej Prost.

Dlatego monitoring obejmuje nie tylko woj. zachodniopomorskie.

Weterynaria analizuje również inne możliwe drogi przeniesienia wirusa.

— „Sprawdzane są inne możliwe wektory przeniesienia choroby, jak na przykład transport pasz. Samochody dostarczające paszę mogą odwiedzać inne hodowle” — dodaje Zachodniopomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii.

Na razie służby nie mają informacji o przeniesieniu choroby do innych stad.

Najbliższe dni będą kluczowe

Na razie służby nie potwierdziły kolejnych zakażeń związanych z ogniskiem wykrytym w Jarosławsku. Jednocześnie monitoring ferm i dochodzenie epidemiologiczne przez cały czas trwają.

Pierwsze ognisko ASF u świń wykryte w Polsce w 2026 r. ponownie pokazuje, iż wirus przez cały czas stanowi ogromne zagrożenie choćby dla dużych ferm o wysokim poziomie bioasekuracji. To szczególnie zła wiadomość dla hodowców świń, którzy już dziś mierzą się z niskimi cenami skupu i słabą opłacalnością produkcji. Na podstawie podjętych działań, w najbliższych dniach dowiemy się czy chorobę uda się zatrzymać na poziomie jednego ogniska.

W 2025 r. służby również walczyły z kolejnymi przypadkami ASF. W minionym roku wykryto 18 ognisk ASF w stadach świń. Więcej o sytuacji pisaliśmy w materiale o ostatnim ognisku ASF wykrytym w 2025 r.

Źródło: www.wetgiw.gov.pl; Zachodniopomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii

Idź do oryginalnego materiału