Bank Japonii utrzymuje stopy na 0,75%, ale w zarządzie wrze. „Japonia osiągnęła cel inflacyjny”

4 godzin temu

Banki Japonii (BoJ) utrzymał stopę procentową na 0,75 proc. Dwa głosy sprzeciwu i wyraźne ostrzeżenie przed szokiem naftowym pokazują, iż spokój w Tokio jest pozorny.

Bank Japonii podjął w czwartek 19 marca decyzję, jakiej wszyscy się spodziewali – stopa procentowa pozostała na poziomie 0,75 proc. Na tym jednak przewidywalność się kończy. Bo to, co działo się za zamkniętymi drzwiami sali posiedzeń, może okazać się ważniejsze niż sama decyzja.

Jeden głos przeciw, ale napięcie znacznie większe

Oficjalny wynik głosowania to 8 do 1. Hajime Takata, najbardziej jastrzębi członek dziewięcioosobowego zarządu BoJ, po raz kolejny złożył formalny wniosek o podniesienie stóp do 1 proc. Identyczny ruch wykonał na styczniowym posiedzeniu – również bez powodzenia. Takata otwarcie twierdzi, iż Japonia osiągnęła już trwałą inflację na poziomie 2 proc. i dalsze zwlekanie z normalizacją polityki pieniężnej jest błędem.

Naoki Tamura – drugi z jastrzębich członków zarządu – głosował tym razem za utrzymaniem stóp. Nie oznacza to jednak, iż złagodniał. W trakcie dyskusji kwestionował oficjalne prognozy banku, argumentując, iż cel inflacyjny może zostać trwale osiągnięty już w kwietniu, a nie – jak zakłada BoJ – od października. To subtelna, ale istotna różnica. Tamura sygnalizuje bowiem rynkom: podwyżka może być bliżej, niż myślicie.

Ropa naftowa w komunikacie

Prawdziwą nowością w czwartkowym komunikacie jest ton ostrzeżenia wobec wzrastających cen surowców energetycznych. Bank Japonii wprost napisał, iż „należy zwrócić uwagę na wpływ wzrastających cen ropy na perspektywy bazowej inflacji konsumenckiej” i przyznał, iż presja cenowa „prawdopodobnie będzie narastać”. To pierwszy raz, gdy BoJ tak jednoznacznie powiązał trwający od początku marca konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie z bezpośrednim zagrożeniem dla japońskiej dynamiki cen.

I trudno się dziwić. W czwartek rano ropa Brent kosztowała ponad 112 dolarów za baryłkę – najdrożej od ponad trzech lat. Dzień wcześniej Izrael zaatakował South Pars, największe na świecie złoże gazu ziemnego eksploatowane wspólnie przez Iran i Katar. Na co Teheran odpowiedział odwetowymi uderzeniami w infrastrukturę energetyczną państw Zatoki Perskiej. Cieśnina Ormuz, przez którą płynie około jedna piąta globalnych dostaw ropy, jest de facto sparaliżowana – od 1 marca przepłynęło przez nią zaledwie 90 jednostek, ułamek normalnego ruchu.

Japonia między młotem a kowadłem

Dla czwartej co do wielkości gospodarki świata, która importuje praktycznie 100 proc. potrzebnej ropy naftowej, jest to klasyczny dylemat bez dobrego wyjścia. Drożejąca ropa podbija inflację i osłabia jena. Jednocześnie hamuje wzrost gospodarczy, który i bez szoku naftowego prezentował się niemrawo – PKB Japonii w IV kwartale 2025 r. wzrosło zaledwie o 0,1 proc. kwartał do kwartału, co pozwoliło uniknąć technicznej recesji dosłownie o włos. Styczniowa inflacja CPI spadła do 1,5 proc. rok do roku, najniżej od marca 2022 r., choć bazowy wskaźnik „core-core” (bez żywności i energii) trzymał się w okolicach 2,5 proc.

Oxford Economics obniżył prognozę wzrostu japońskiego PKB na 2026 r. do zaledwie 0,3 proc. i ostrzega przed scenariuszem stagflacyjnym. Z kolei powrót bazowej inflacji do 2 proc. przesunął na II połowę 2027 r. – o ponad rok w stosunku do wcześniejszych szacunków.

Jen na krawędzi. 160 za dolara coraz bliżej

Rynek walutowy uważnie obserwuje każdy ruch z Tokio. W chwili ogłaszania decyzji jen notowany był na poziomie 159,65 za dolara – najsłabiej od dwóch lat i zaledwie ułamek od psychologicznej bariery 160, przy której w przeszłości Japonia sięgała po interwencje walutowe. Koreański minister finansów w tym samym czasie ogłosił „wzmożoną czujność” wobec rynku walutowego, bo won również testował krytyczne poziomy, przebijając barierę 1500 za dolara.

Strateg Saxo, Charu Chanana, zwraca uwagę, iż gubernator Ueda stoi przed wyborem, w którym każda opcja niesie ryzyko. jeżeli zabrzmi zbyt łagodnie – rynki zaczną testować barierę 160 jenów za dolara, a odpowiedzialność za stabilizację kursu spadnie na interwencję walutową. jeżeli z kolei zasugeruje rychłą podwyżkę – może pogorszyć perspektywy i tak wątłego wzrostu.

Super tydzień banków centralnych trwa

Decyzja BoJ to element znacznie szerszej układanki. Dzień wcześniej amerykański Fed utrzymał stopy na poziomie 3,5–3,75 proc., a Jerome Powell przyznał, iż inflacja nie spada tak szybko, jak zakładano. Co więcej – ujawnił, iż na posiedzeniu dyskutowano choćby o podwyżce stóp, co wywołało falę wyprzedaży na Wall Street. Dow Jones stracił 768 punktów i zamknął się na nowym minimum rocznym. S&P 500 spadł o 1,4 proc. Jeszcze w czwartek decyzje ogłoszą Bank Anglii i Szwajcarski Bank Narodowy.

Wspólny mianownik dla banków centralnych po obu stronach Pacyfiku jest jeden – naftowy szok z Bliskiego Wschodu wywrócił do góry nogami dotychczasowe scenariusze polityki pieniężnej. Rynki wyceniają niemal 60-procentowe prawdopodobieństwo podwyżki BoJ już w kwietniu, ale analitycy uważają lipiec za bardziej realistyczny termin. Kluczem będzie popołudniowa konferencja prasowa gubernatora Uedy, która może nadać ton nie tylko japońskim, ale i globalnym rynkom na najbliższe tygodnie.

Źródła: BoJ, Reuters, CNBC

Idź do oryginalnego materiału