Rynki finansowe najwyraźniej wsiadły do wehikułu czasu i pędzą prosto w objęcia szalonych lat 90., tyle iż z szybszym internetem i potężniejszymi procesorami! Czy czeka nas scenariusz idealnie skrojonej „Goldilocks economy”, czy może mozolna wspinaczka po „ścianie strachu” skończy się gwałtownym zjazdem wzorem roku 2000?