
Bawełnica korówka coraz częściej staje się poważnym problemem w sadach jabłoniowych. Sadownicy obserwują wzrost presji tego szkodnika w ostatnich latach. Już na przedwiośniu warto sprawdzić drzewa, ponieważ monitoring w marcu pozwala ocenić skalę zagrożenia i zaplanować działania ochronne.
Bawełnica korówka zimuje w sadach w stadium larwy, dlatego sadownicy powinni rozpocząć lustrację drzew już na początku marca. Gdy gleba rozmarza, łatwiej wtedy zauważyć pierwsze kolonie. Wczesna ocena sytuacji pomaga ograniczyć rozwój populacji w kolejnych miesiącach sezonu.
Bawełnica korówka – zagrożenie dla sadów
Bawełnica korówka (Eriosoma lanigerum) należy do najgroźniejszych szkodników jabłoni. Owady żerują głównie na pędach, pniach oraz odrostach korzeniowych. Tworzą charakterystyczne kolonie pokryte białą, woskową wydzieliną przypominającą watę (włókna bawełny).
Larwy i osobniki dorosłe nakłuwają tkanki drzew i wysysają soki roślinne. W miejscach żerowania powstają zgrubienia i narośla, częstop też pekajace rany. Tkanki ulegają deformacji, a przewodzenie wody i składników pokarmowych zostaje zaburzone.
Uszkodzenia sprzyjają również rozwojowi chorób. Pęknięcia kory oraz deformacje pędów stanowią łatwe miejsce wnikania patogenów. W efekcie drzewa słabo rosną, a ich plonowanie może się obniżyć.
Duża populacja bawełnicy powoduje także:
- zahamowanie wzrostu młodych pędów
- osłabienie drzew
- pogorszenie jakości owoców
- zwiększoną podatność na choroby kory.

Bawełnica korówka (tutaj popielate larwy w kolonii) żeruja głównie na pędach, pniach oraz odrostach korzeniowych. Tworzy charakterystyczne kolonie pokryte białą, woskową wydzieliną przypominającą watę (włókna bewyłny, stąd nazwa)
fot. Katarzyna Kupczak
Zmiana zachowania szkodnika po łagodnych zimach
Bawełnica korówka jest wrażliwa na mróz. Ściśle mówiąc, jej osobniki dorosłe i larwy giną już przy temperaturze poniżej -7°C. Czyli mroźne, długotrwałe warunki powodują znaczną śmiertelność tego szkodnika. Dlatego zimował on pod powierzchnią gleby, na szyjce korzeniowej lub korzeniach roślin żywicielskich.
Jednak w ostatnich latach, gdy zimy były łagodne i temperatura rzadko spadała do -7°C sadownicy obserwowali zmianę zachowania tego gatunku. Mianowicie bawełnica korówka często nie schodziła na zimowanie choćby w okolice szyjki korzeniowej czy w system korzeniowy. Zamiast tego liczne kolonie pozostawały na pniach, odrostach oraz w obrębie korony drzew.
Powodem były przede wszystkim łagodne zimy. Długie okresy dodatniej temperatury sprzyjały przeżywaniu kolonii na pędach. Owady nie musiały szukać schronienia w glebie.
Tegoroczna zima przyniosła jednak kilka dni z temperaturą sięgającą choćby około -20°C. Takie warunki mogły częściowo ograniczyć populację szkodnika. Wiele kolonii znajdowało się bowiem na powierzchni pędów jeszcze jesienią 2025 r. i jeżeli nie zeszły, były narażone na działanie mrozu.
Nie oznacza to jednak całkowitego rozwiązania problemu. Specjaliści twierdzą nawet, iż część populacji zimująca w miejscach osłoniętych – pod korą, w szczelinach lub w pobliżu systemu korzeniowego może przetrwać choćby silniejsze mrozy.
„To, co obserwujemy, to z roku na rok coraz większa presja bawełnicy korówki. Obecna zima z mrozami może być częściowo korzystna, ponieważ takie temperatury są niesprzyjające dla bawełnicy. Jednak te osobniki, które zeszły głębiej i zimują pod osłoną gleby, prawdopodobnie przetrwają” — uważa Rober Binkiewicz, doradca sadowniczy firmy Agrosimex.
Bawełnica korówka – monitoring już w marcu
Dlatego właśnie bawełnica korówka powinna być objęta dokładnym monitoringiem już na początku marca. W tym okresie sadownicy mogą łatwo ocenić, czy kolonie przetrwały zimę oraz gdzie występują ogniska szkodnika.
Lustrację najlepiej rozpocząć w sadach, w których problem występował w poprzednim sezonie. Szczególną uwagę należy zwrócić na:
- odrosty korzeniowe,
- miejsca cięcia drzew,
- pęknięcia kory,
- rozwidlenia konarów,
- młode pędy,
- nasadę pni,
- szyjkę korzeniową.
Wczesna obserwacja pozwala określić skalę zagrożenia i podjąć odpowiednie działania jeszcze przed intensywnym rozwojem populacji.

Bawełnica korówka pojawia się w sadach już na przedwiośniu, dlatego monitoring należy rozpocząć w marcu, dokładnie oglądając nasadę pnia drzewa, szyjkę korzeniową oraz dolne partie pędów
fot. Katarzyna Kupczak
Doradztwo sadownicze: presja szkodnika rośnie
Jak podkreśla Robert Binkiewicz, presja bawełnicy korówki z roku na rok rośnie. Doradca zwraca uwagę, iż w ostatnich miesiącach kolonie bawełnicy były dobrze widoczne na odrostach korzeniowych oraz pędach.
„Już podczas jesiennych cięć w listopadzie i grudniu widzieliśmy całe kolonie na odrostach korzeniowych. One po prostu funkcjonowały. Dlatego część populacji mogła zostać ograniczona przez mróz, ale problem na pewno nie zniknie.”
Robert Binkiewicz podkreśla również, iż sytuację komplikuje ograniczenie dostępnych narzędzi ochrony.
„Straciliśmy preparat Movento, który był jednym z niewielu bardzo skutecznych rozwiązań w ograniczaniu populacji bawełnicy.”
Dlatego szczególnego znaczenia nabiera regularna lustracja sadów.
„Najlepiej przeprowadzić ją, gdy gleba rozmarznie, czyli na przedwiośniu – na początku marca, na przełomie lutego i marca. Wtedy można ocenić skalę zagrożenia.”
Bawełnica korówka – monitoring już w marcu pomaga ograniczyć straty
Bawełnica korówka pozostaje jednym z najtrudniejszych szkodników w sadach jabłoniowych. Ostatnie łagodne zimy sprzyjały jej rozwojowi i zmianie sposobu zimowania. Tegoroczne mrozy mogły częściowo ograniczyć populację, ale nie należy liczyć na naturalne wyeliminowanie problemu.
Dlatego sadownicy powinni rozpocząć monitoring już na początku marca. Wczesna lustracja drzew pozwala wykryć miejsca zimowania szkodnika i ocenić skalę zagrożenia. Dzięki temu łatwiej zaplanować ochronę i ograniczyć straty w plonowaniu w nadchodzącym sezonie.

9 godzin temu















