Wysokie koszty produkcji i słabe ceny skupu znów uruchomiły debatę o dopłatach do nawozów. Do Sejmu trafił projekt ustawy zakładający wsparcie w wysokości 1000 zł do każdej zakupionej tony nawozu. To na razie propozycja polityczna, a nie obowiązujący program, ale dla wielu gospodarstw temat jest bardzo konkretny: chodzi o płynność finansową przed kolejnym sezonem nawożenia.
Będzie 1000 zł dopłaty do tony nawozu? Do Sejmu trafił projekt ustawy. Fot. Screen konferencja Rolnicy czekają na decyzje, a koszty nie czekają
Problem nie dotyczy wyłącznie cen nawozów. Rolnicy od miesięcy wskazują na szersze pogorszenie opłacalności produkcji: niskie ceny zbóż, słabsze stawki za mleko, presję kosztów energii, paliwa i środków do produkcji.
Podczas konferencji w Sejmie 17 czerwca posłowie Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, iż sytuacja wymaga szybkiej interwencji państwa. Ich projekt ma uruchomić mechanizm dopłat do nawozów i wywrzeć presję na rząd, aby przyspieszył własne decyzje w tej sprawie.
1000 zł do tony nawozu. Co zakłada projekt?
Najważniejszy punkt propozycji jest prosty: rolnik miałby otrzymać 1000 zł dopłaty do każdej zakupionej tony nawozu. Projekt ustawy został złożony w Sejmie, ale szczegółowe zasady programu nie są jeszcze znane.
Nie przedstawiono m.in. pełnej listy nawozów objętych wsparciem, limitów pomocy, zasad dokumentowania zakupu ani dokładnego terminu ewentualnego naboru. To oznacza, iż rolnicy nie mogą jeszcze traktować tej propozycji jako uruchomionego instrumentu pomocowego.
Politycy mówią o najgorszej koniunkturze od lat
Była minister rolnictwa Anna Gembicka argumentowała, iż trudną sytuację gospodarstw potwierdzają dane instytucji podległych resortowi rolnictwa: – „Według danych podawanych przez oficjalne instytucje podległe ministrowi rolnictwa koniunktura w rolnictwie jest najgorsza od 17 lat. Rolnicy od dłuższego czasu czekają na pomoc”.
Jej zdaniem rząd wcześniej zapowiadał zarówno dopłaty do nawozów, jak i zwiększenie zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze, ale rolnicy przez cały czas nie otrzymali konkretnych rozwiązań.
„20–30 zł do hektara to za mało”
Poseł Krzysztof Ciecióra przypomniał, iż podobny mechanizm wsparcia działał już po wybuchu wojny w Ukrainie. Według niego z pomocy skorzystało wtedy ponad ćwierć miliona rolników.
Polityk skrytykował jednocześnie możliwą skalę pomocy unijnej.
– „Rolnicy mają otrzymać około 20–30 zł do hektara. To absolutnie niewystarczająca kwota” – powiedział Ciecióra.
W jego ocenie Komisja Europejska dopuściła możliwość finansowania podobnego wsparcia z budżetu krajowego, co miałoby otwierać drogę do uruchomienia programu przez polski rząd.
Największe gospodarstwa najbardziej odczuwają koszty
Autorzy projektu przekonują, iż szczególnie trudna sytuacja dotyczy gospodarstw towarowych, które kupują nawozy w dużych ilościach i ponoszą wysokie koszty środków produkcji. Przy obecnych cenach skupu zbóż, kukurydzy czy mleka część produkcji ma balansować na granicy opłacalności.
Poseł Ryszard Bartosik oceniał, iż ceny wielu produktów rolnych są „poniżej progu opłacalności”. Z kolei Robert Telus ostrzegał, iż brak działań może prowadzić do ograniczania produkcji w gospodarstwach.
Rząd też pracuje nad dopłatami?
Na ten moment nie ma oficjalnej decyzji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie projektu PiS.
Na razie projekt, nie program
Dla rolników najważniejsze jest jedno: propozycja 1000 zł do tony nawozu nie oznacza jeszcze startu naboru. Projekt musi przejść ścieżkę parlamentarną, a następnie wymagałby wdrożenia przez administrację.
Mimo to temat może gwałtownie stać się jednym z najważniejszych punktów sporu o pomoc dla rolnictwa. Przy wysokich kosztach nawożenia i słabych cenach skupu każde realne wsparcie będzie miało znaczenie dla decyzji produkcyjnych gospodarstw przed kolejnym sezonem.

3 godzin temu














