Sekretarz skarbu USA Scott Bessent i chiński wicepremier He Lifeng zakończyli w niedzielę 20 września ośmiogodzinne rozmowy w siedzibie JPMorgan Chase na Manhattanie. Bessent określił je jako „bardzo udane zaangażowanie” obu stron. Rynki azjatyckie natychmiast zareagowały wzrostami – Kospi zyskał 1,7%, Hang Seng 0,9%, Shanghai Composite 1%. Kontrakty na amerykańskie indeksy również otworzyły się na plusie. Spotkanie było ostatnim przygotowaniem przed szczytem Donalda Trumpa i Xi Jinpinga, zaplanowanym na 24 września w Waszyngtonie.
AI: przełom czy otwarcie drzwi?
Centralnym punktem rozmów okazała się sztuczna inteligencja. Bessent poinformował, iż strona amerykańska zaproponowała utworzenie formalnego mechanizmu dialogu USA-Chiny w sprawie AI, obejmującego system wzajemnej notyfikacji o incydentach stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
„Przejście od nieprzejrzystości do większej transparentności między mocarstwem numer jeden i numer dwa w dziedzinie AI jest bardzo ważne” – powiedział Bessent dziennikarzom.
Pomysł dialogu o AI pojawił się już podczas majowego spotkania Trumpa z Xi w Pekinie, ale nigdy nie został sformalizowany. Niedzielne rozmowy mają to zmienić – choć reakcja strony chińskiej była wyraźnie powściągliwa. Agencja Xinhua ograniczyła się do lakonicznej wzmianki o „szczerych, pogłębionych i konstruktywnych wymianach” na temat kluczowych kwestii gospodarczych i handlowych, w tym AI. Wicepremier He opuścił siedzibę JPMorgan bez wypowiedzi dla mediów.
George Chen z The Asia Group w Hongkongu ocenił na łamach Reutersa, iż perspektywy głębszej współpracy w dziedzinie AI pozostają ograniczone ze względu na niski poziom wzajemnego zaufania i przekonanie Pekinu, iż Waszyngton dąży do powstrzymania chińskiego rozwoju technologicznego. Przedstawiciel handlowy USA Jamieson Greer wprost podkreślił, iż kontrola eksportu zaawansowanych chipów AI i sprzętu do produkcji półprzewodników „nie jest elementem proponowanego mechanizmu”. Innymi słowy: USA chcą dialogu o bezpieczeństwie AI, ale nie zamierzają przy okazji luzować technologicznej blokady wobec Chin.
Handel: „Board of Trade” i zegar tykający do 10 listopada
Druga oś rozmów dotyczyła handlu. Greer poinformował, iż obie strony uzgodniły „operacjonalizację” procesu identyfikacji towarów niestrategicznych, które mogłyby podlegać obniżonym cłom – mechanizmu roboczo nazywanego „Board of Trade”, uzgodnionego wstępnie w maju. Nie wskazał konkretnej listy produktów, ale zarysował ogólne kategorie: po stronie chińskiej – dobra konsumenckie i low-tech, po stronie amerykańskiej – energia, produkty rolne i sprzęt medyczny.
Rozejm handlowy USA-Chiny, uzgodniony w Busan w październiku 2025 roku i zamrażający cła na chińskie towary na poziomie około 20%, wygasa 10 listopada 2026. Bez nowego porozumienia stawki celne mogą wrócić do trójcyfrowych poziomów z wiosny 2025 roku. Bessent jeszcze w maju mówił, iż administracja „nie spieszy się” z przedłużeniem rozejmu, ale zbliżający się termin i majowy szczyt nie przyniosły przełomu. Teraz presja rośnie.
Nie poruszono natomiast kwestii niezrealizowanych chińskich zobowiązań z maja: zakupu amerykańskich produktów rolnych za dodatkowe 17 miliardów dolarów rocznie i zamówienia ponad 200 samolotów Boeinga. Nie ogłoszono też postępów w sprawie dostaw minerałów krytycznych – metali ziem rzadkich i magnesów – które Pekin miał ułatwić w ramach rozejmu z Busan, a których przepływ do amerykańskich firm pozostaje niedostateczny.
Szczyt 24 września: stawka wyższa niż handel
Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło w poniedziałek, iż Xi Jinping złoży wizytę państwową w USA między 23 a 25 września. Na agendzie – oprócz handlu i AI – znajdą się: wojna z Iranem i rola Chin w regionie Bliskiego Wschodu, Taiwan (Tajpej przeprowadził w weekend demonstracyjne ćwiczenia wojskowe), a potencjalnie także sprawa Huawei, którego amerykańska prokuratura oskarżyła w piątek o działalność przestępczą.
Delegacji He towarzyszą przedstawiciele chińskiego biznesu – lustrzane odbicie grupy amerykańskich CEO, których Trump zabrał do Pekinu w maju. Sam Trump wyraził otwartość na budowę przez chińskie koncerny motoryzacyjne fabryk w USA, choć amerykańskie stowarzyszenia motoryzacyjne w piątek zaapelowały o utrzymanie faktycznego zakazu sprzedaży chińskich aut ze względów bezpieczeństwa narodowego.
Co to oznacza dla rynków
Reakcja rynków na poniedziałkowej sesji azjatyckiej jest jednoznacznie pozytywna, ale umiarkowana – co odzwierciedla charakter niedzielnych ustaleń: dużo dobrej woli, mało konkretu. Samsung zyskał 5%, TSMC 0,8%, ale to raczej odbicie od nastrojów AI niż bezpośrednia pochodna rozmów.
Dla inwestorów najważniejsze zmienne na nadchodzące dni to przede wszystkim przebieg szczytu Trump-Xi 24 września i ewentualne konkrety dotyczące przedłużenia lub modyfikacji rozejmu handlowego. W drugiej kolejności – ton komunikatów w sprawie AI: jeżeli Pekin formalnie przystanie na mechanizm notyfikacji, rynki mogą to odczytać jako sygnał szerszego odprężenia. Wreszcie – minerały krytyczne: brak postępu w tej kwestii utrzymuje premię za ryzyko w sektorze półprzewodników i pojazdów elektrycznych.
Rentowność amerykańskich 10-latek oscyluje wokół 4,97% po środowej podwyżce stóp przez Fed. EURUSD pozostaje stabilne przy 1,1473. Ropa Brent spadła o 2,1% do 101,65 USD – tu impulsu dostarczyły raczej nadzieje dyplomatyczne wokół Iranu niż rozmowy z Chinami.
Najcelniejsze podsumowanie dnia dał Greer:
„To dwa najpotężniejsze kraje na Ziemi, czy to w handlu, czy w AI, i konieczne jest, by potrafiły ze sobą współpracować. To nie znaczy, iż w tej relacji nie ma wyzwań.”

12 godzin temu







