Bessent uspokaja rynek po ponownym osłabieniu jena. Presja na Bank Japonii jednak nie znika

46 minut temu

Sekretarz skarbu USA Scott Bessent ocenił, iż ostatnie ruchy japońskiej waluty pozostają „dość dobrze opanowane” i nie mają charakteru chaotycznej wyprzedaży. To sygnał zmniejszający prawdopodobieństwo szybkiej, ponownej interwencji USA i Japonii. Nie oznacza jednak, iż problem słabego jena został rozwiązany.

Jen rozpoczął nowy tydzień w pobliżu psychologicznej granicy 160 za dolara. Krótko przed godz. 5:00 czasu polskiego kurs USD/JPY wynosił około 159,77, po wcześniejszym wzroście powyżej 160. To poziomy, które jeszcze niedawno skłoniły inwestorów do zwiększenia zakładów na kolejną interwencję walutową.

Napięcie próbował złagodzić sekretarz skarbu USA Scott Bessent. W niedzielnym wywiadzie dla Reutersa stwierdził, iż obecne wahania jena są „dość dobrze opanowane” i nie przypominają niekontrolowanych ruchów, które pod koniec lipca doprowadziły do wspólnej operacji Japonii i Stanów Zjednoczonych.

Nie, myślę, iż sytuacja jest dość dobrze opanowana – odpowiedział Bessent na pytanie, czy zachowanie jena ponownie można uznać za nieuporządkowane.

Waszyngton nie zamierza dyktować decyzji Bankowi Japonii

Bessent podkreślił jednocześnie, iż nie będzie wskazywał Bankowi Japonii, jak gwałtownie powinien podnosić stopy procentowe. Wyraził jednak przekonanie, iż gubernator Kazuo Ueda „zrobi to, co należy”, o ile będzie miał odpowiednie wsparcie premier Sany Takaichi.

Nie zamierzam im mówić, co mają robić – powiedział sekretarz skarbu, pytany o możliwość następujących po sobie podwyżek stóp.

Wypowiedź można odczytywać jako złagodzenie wcześniejszej presji ze strony Waszyngtonu. W ostatnich tygodniach komentarze Bessenta sprzyjały oczekiwaniom, iż Bank Japonii może przyspieszyć normalizację polityki pieniężnej. Nie jest to jednak wycofanie poparcia dla dalszego zacieśniania, ale raczej podkreślenie niezależności japońskiego banku centralnego.

Na posiedzeniu 31 lipca BOJ utrzymał stopę overnight na poziomie około 1 proc. Decyzja zapadła stosunkiem głosów osiem do jednego. Członek rady Hajime Takata opowiedział się już wówczas za podwyżką do 1,25 proc., wskazując m.in. na ryzyko wzrostu inflacji. Kolejne posiedzenie zaplanowano na 17-18 września i to ono będzie najważniejszym krótkoterminowym wydarzeniem dla jena.

Rekordowa interwencja nie odwróciła trendu

Słowa Bessenta mają szczególne znaczenie po bezprecedensowej skali ostatnich działań na rynku walutowym. Japońskie Ministerstwo Finansów potwierdziło, iż 31 lipca Japonia kupowała jeny w koordynacji z Departamentem Skarbu USA. Operację uzasadniono „nadmierną zmiennością i nieuporządkowanymi ruchami” kursu.

Według najnowszych danych resortu finansów w okresie od 30 lipca do 26 sierpnia japońskie władze przeznaczyły na interwencje 15,399 bln jenów, czyli równowartość około 96 mld dolarów. Była to rekordowa miesięczna kwota. Początkowo działania sprowadziły USD/JPY z okolic 163 do około 155,20, jednak znaczna część umocnienia jena została później oddana.

Powrót kursu w rejon 160 pokazuje ograniczenia samych interwencji. Mogą one przerwać gwałtowną wyprzedaż i podnieść koszt spekulacji przeciwko jenowi, ale bez trwałej zmiany różnicy stóp procentowych pomiędzy Japonią a Stanami Zjednoczonymi trudno im samodzielnie odwrócić długoterminowy trend.

Koniec Abenomiki, początek „Takaichi-nomiki”?

Bessent uznał również, iż Japonia prawdopodobnie dotarła do końca ery Abenomiki – programu zapoczątkowanego w 2013 r. przez premiera Shinzo Abe. Strategia opierała się na bardzo łagodnej polityce pieniężnej, ekspansji fiskalnej i reformach strukturalnych, a jej podstawowym celem było wyprowadzenie gospodarki z wieloletniej deflacji.

Zdaniem sekretarza skarbu Japonia przezwyciężyła już deflację i przechodzi do modelu określanego przez niego jako „Takaichi-nomika”. Ma on opierać się w większym stopniu na deregulacji, inwestycjach i rozwiązaniach sprzyjających akcjonariuszom.

Problem w tym, iż ekspansywna polityka fiskalna premier Takaichi może pozostawać w napięciu z planami BOJ dotyczącymi ograniczania inflacji. Rosnące wydatki budżetowe zwiększają również obawy o stan japońskich finansów publicznych. Rentowność dziesięcioletnich obligacji rządowych osiągnęła w sierpniu 2,945 proc., najwyższy poziom od około trzech dekad.

Rynek czeka na spotkanie Bessenta z Uedą

Bessent zapowiedział spotkanie z Kazuo Uedą przy okazji dwudniowego posiedzenia ministrów finansów i prezesów banków centralnych G20 w Asheville w Karolinie Północnej, rozpoczynającego się w poniedziałek. Oficjalny kalendarz amerykańskiej prezydencji G20 potwierdza termin wydarzenia.

Rozmowy będą obserwowane przede wszystkim pod kątem wspólnego stanowiska wobec rynku walutowego. Obecna ocena Bessenta nie oznacza bowiem, iż Waszyngton całkowicie wyklucza kolejną interwencję. Japońskie Ministerstwo Finansów wprost deklarowało, iż oba kraje „nie zawahają się” ponownie podjąć skoordynowanych działań.

Dla rynku kluczowa pozostanie nie sama granica 160 jenów za dolara, ale tempo i charakter ewentualnej wyprzedaży. o ile kurs będzie osłabiał się stopniowo, władze mogą ograniczyć się do ostrzeżeń. Gwałtowny ruch w stronę lipcowych minimów zwiększyłby jednak ryzyko ponownej reakcji Tokio i Waszyngtonu.

Na razie komunikat Bessenta daje rynkowi chwilę oddechu. Nie usuwa jednak podstawowego źródła słabości jena: wciąż szerokiej różnicy stóp procentowych oraz wątpliwości, czy Bank Japonii będzie gotowy zacieśniać politykę wystarczająco szybko.

Źródło: Reuters

Idź do oryginalnego materiału