
Rolnictwo w Polsce, a szczególnie w Wielkopolsce, coraz wyraźniej wchodzi w epokę „twardych ograniczeń”. Susze przestają być incydentem, gwałtowne opady rozbijają rytm prac polowych, a wahania temperatury zwiększają ryzyko produkcyjne. W tej nowej rzeczywistości nie wystarczy już myśleć wyłącznie o plonie, technologii i doraźnych działaniach osłonowych. Odporność gospodarstwa zaczyna się wcześniej: w krajobrazie, w glebie i w bioróżnorodności, czyli w fundamentach, które przez lata bywały traktowane jako oczywiste lub drugorzędne, a dziś decydują o zdolności przetrwania w zmieniającym się klimacie.

















