Bitcoin wchodzi w czerwiec pod presją: Strategy sprzedaje, a ETF-y notują rekordową serię odpływów

1 godzina temu

Początek czerwca przynosi rynkowi kryptowalut podwójny cios. Z jednej strony Strategy – firma, która przez lata budowała wizerunek niezłomnego holdlera – po raz pierwszy od ponad trzech lat dokonała celowej sprzedaży bitcoina. Z drugiej – fundusze ETF oparte na BTC zanotowały najdłuższą w historii, dziesięciodniową passę odpływów netto, co w połączeniu z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie zepchnęło cenę najpopularniejszej kryptowaluty w okolice 70 000 dolarów – a w pewnym momencie choćby poniżej tej psychologicznej bariery. Bitcoin traci tym samym już ponad 44 proc. od rekordowego szczytu z października 2025 roku.

Saylor łamie tabu

Przez blisko pięć lat Michael Saylor, współzałożyciel i szef rady nadzorczej Strategy (dawniej MicroStrategy), powtarzał jeden przekaz: bitcoina się nie sprzedaje. Spółka konsekwentnie akumulowała kryptowalutę, finansując zakupy kolejnymi emisjami akcji i obligacji zamiennych. Tymczasem z dokumentu 8-K złożonego w poniedziałek w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wynika, iż między 26 a 31 maja Strategy pozbyła się 32 BTC po średniej cenie 77 135 dolarów za sztukę, inkasując łącznie 2,5 mln dolarów. Środki mają posłużyć do wypłaty dywidendy na akcjach uprzywilejowanych STRC (tzw. Stretch) – instrumentu o zmiennym kuponie, aktualnie ustalonym na 11,5 proc. w skali roku.

W skali portfela transakcja jest niemal niezauważalna – dotyczy zaledwie 0,0038 proc. z ponad 843 700 BTC, które Strategy wciąż posiada. Jednak symbolika zdarzenia daleko wykracza poza jego nominalną wartość. Rynek potraktował sprzedaż jako potwierdzenie, iż era bezwarunkowego „never sell” dobiegła końca. Akcje Strategy spadły w poniedziałek o blisko 6 proc., notując zamknięcie w okolicy 150 dolarów.

Warto odnotować, iż Saylor nie zaskoczył rynku całkowicie. Już na konferencji wynikowej w maju zasygnalizował, iż firma może „sprzedać trochę bitcoina, żeby zaszczepić rynek i wysłać sygnał, iż to zrobiła”. Prezes operacyjny Phong Le podkreślił wówczas, iż kluczowym miernikiem pozostaje ilość bitcoina przypadająca na jedną akcję, a każda decyzja bilansowa ma być oceniana pod kątem tego, czy zwiększa tę wartość dla akcjonariuszy. Ostatnia sprzedaż przez Strategy miała miejsce w grudniu 2022 roku, ale tamta transakcja miała charakter optymalizacji podatkowej – sprzedano wówczas 704 BTC i jednocześnie kupiono 2 395 sztuk. Teraz po raz pierwszy mamy do czynienia z netto-redukcją pozycji, ujawnioną w samodzielnym zgłoszeniu regulacyjnym.

ETF-y w trybie ucieczki

Znacznie poważniejszym sygnałem makro jest to, co dzieje się w segmencie funduszy giełdowych. Spotowe ETF-y bitcoinowe w Stanach Zjednoczonych zanotowały ponad 2 mld dolarów odpływów netto w ciągu ostatnich dziesięciu sesji handlowych – najdłuższą taką serię od momentu ich uruchomienia w styczniu 2024 roku. Tylko w ostatnim tygodniu maja inwestorzy wycofali 1,67 mld dolarów z produktów opartych na aktywach cyfrowych, co stanowi drugą największą tygodniową wyprzedaż w tym roku – wynika z raportu CoinShares. W ciągu trzech tygodni łączne umorzenia sięgnęły 4,21 mld dolarów, a aktywa pod zarządzaniem w funduszach kryptowalutowych skurczyły się do około 141 mld dolarów – najniższego poziomu od początku kwietnia.

Sam BlackRock iShares Bitcoin Trust (IBIT) – największy tego typu produkt na świecie – odnotował ponad 2 mld dolarów odpływów od połowy maja. Instytucjonalni inwestorzy wyraźnie redukują ekspozycję na aktywa o podwyższonej zmienności, traktując kryptowaluty jako jedne z pierwszych kandydatów do sprzedaży w środowisku rosnącej awersji do ryzyka. Rok do roku napływy netto do bitcoinowych ETF-ów stopniały do zaledwie 1,19 mld dolarów – jeszcze dwa tygodnie wcześniej wynosiły 3,9 mld.

Geopolityka dyktuje warunki

Bezpośrednią przyczyną przeceny okazały się wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Iran wystrzelił dwa pociski balistyczne w kierunku amerykańskiej bazy w Kuwejcie (oba przechwycone przez systemy obronne), a irańska agencja Tasnim poinformowała o wstrzymaniu wymiany wiadomości z USA za pośrednictwem mediatorów. Prezydent Donald Trump, pytany przez CNBC o ewentualny upadek negocjacji, stwierdził dosadnie: „Nie obchodzi mnie to, szczerze mówiąc”. Eskalacja konfliktu napędza ceny ropy (WTI powyżej 92 USD/bbl), podsyca oczekiwania na utrzymanie wyższych stóp procentowych i uderza w aktywa, które nie generują odsetek – a więc także w bitcoina.

Rynek terminowy wycenia w tej chwili 56-procentowe prawdopodobieństwo co najmniej jednej podwyżki stóp Fed do końca roku. Rosnące rentowności obligacji sprawiają, iż trzymanie aktywa pozbawionego kuponu czy dywidendy staje się coraz mniej atrakcyjne – i ten mechanizm bezlitośnie weryfikuje narrację o BTC jako „cyfrowym złocie”.

W okolicach 70 tysięcy i niżej

Bitcoin zszedł w okolice 70 000 dolarów, a w pewnym momencie sesji azjatyckiej zanotował wycenę poniżej tego poziomu – najniżej od początku kwietnia. To oznacza spadek o ponad 44 proc. od historycznego szczytu na poziomie 126 000 dolarów, osiągniętego w październiku 2025 roku. Majowa próba odbicia powyżej 82 000 dolarów zakończyła się niepowodzeniem, a obecna struktura cenowa – z seriami coraz niższych szczytów i coraz niższych dołków – nie daje bykom wielu powodów do optymizmu w krótkim terminie.

Analitycy wskazują, iż dopiero trwałe przebicie poziomu 77 000 dolarów mogłoby odwrócić obecny negatywny trend, a o losach czerwca zdecydują dane makro: raport o rynku pracy (5 czerwca), odczyt inflacji CPI (10 czerwca) oraz posiedzenie Rezerwy Federalnej (16-17 czerwca). Każdy z tych punktów może wzmocnić lub osłabić oczekiwania na podwyżkę stóp, a tym samym wpłynąć na apetyt inwestorów na ryzykowne aktywa.

Paradoks rynkowy

Warto zwrócić uwagę na pewien paradoks: amerykańskie indeksy giełdowe biją rekordy (S&P 500 zamknął poniedziałek na 7 600 pkt, kończąc dziewiąty tydzień wzrostów z rzędu), napędzane boomem na sztuczną inteligencję i silnymi wynikami spółek technologicznych. Bitcoin nie korzysta z tego rajdu. Inwestorzy instytucjonalni wyraźnie oddzielili narrację o AI od narracji kryptowalutowej – kapitał płynie do Nvidii, Della i Broadcoma, omijając cyfrowe aktywa szerokim łukiem.

Sprzedaż dokonana przez Strategy, choć symboliczna w sensie wolumenu, wpisuje się w ten szerszy trend: era bezwarunkowej wiary w jednorazowy zakup i trzymanie bitcoina ustępuje miejsca pragmatycznemu zarządzaniu bilansem. Rynek kryptowalut wchodzi w czerwiec z ceną oscylującą wokół 70 000 dolarów, otwartymi pytaniami i bez wyraźnego impulsu wzrostowego. Odpowiedzi mogą nadejść z Waszyngtonu – zarówno z gmachu Fed, jak i z Departamentu Stanu.

Idź do oryginalnego materiału