BMW obniża ceny swoich samochodów. Rabaty na całą ofertę sięgają choćby 153 tysięcy złotych

3 godzin temu

W ostatnich latach mogło się wydawać, iż producenci zaczęli poważnie szaleć z cenami, podwyższając je do granic możliwości. Stara prawda, iż to klient ma zawsze rację, okazała się jednak ponownie działać. BMW musiało obniżyć ceny swojej oferty ze względu na brak zainteresowania – ale nie stało się to w Polsce. Niemcy walczą na najważniejszym na świecie rynku.

Spis treści

  • BMW obniża ceny swojej oferty w Chinach, rabaty choćby do 153 tysięcy złotych
  • Nowe ceny obejmują aż 31 modeli niemieckiego producenta
  • Największa obniżka objęła model i7 M70L – flagowego elektryka

BMW schodzi z ceny

fot. BMW

Producenci mogą, a czasami wręcz muszą podwyższać ceny swoich samochodów. Często wynika to z absurdalnych wymagań regulacyjnych, czy ukrytej „potrzeby” finansowania samochodów elektrycznych. Ostatecznie jednak nie ma to żadnego znaczenia – o wszystkim decyduje rynek, klient i stosunek podaży do popytu.

Jeśli zajdzie taka potrzeba, firmy samochodowe mogą sprzedawać poszczególne samochody choćby ze stratą, aby być bardziej konkurencyjnym. BMW jest jednym z producentów segmentu premium, którzy wydawać by się mogło, nie muszą walczyć o klienta. Ale i tutaj sytuacja jest bardzo delikatna.

Jak podaje Bloomberg, w zeszłym tygodniu BMW ogłosiło obniżki cen na 31 swoich modeli, które sięgają choćby 135 000 złotych. Taka sytuacja ma miejsce w Chinach, gdzie adekwatnie wszyscy zagraniczni producenci w ostatnich latach bardzo cierpią i walczą o swoją pozycję na rynku. Nie jest też wielką niespodzianką, iż największe obniżki dotyczą modeli w pełni elektrycznych.

fot. BMW

Niemcy bagatelizują sytuację

Niemiecki producent wprowadza więc największą w historii obniżkę cen jeżeli chodzi o model i7 M70L. To flagowa, elektryczna limuzyna, odpowiednik spalinowej Serii 7. Samochód jest teraz tańszy o wspominaną wyżej kwotę. Relatywnie największa obniżka dotyczy iX1 eDrive25L. Cena SUV-a spadła o około 115 000 złotych, czyli pełne 24 procent pierwotnej ceny.

BMW bagatelizuje jednak sytuację twierdząc, iż zmiany są „częścią normalnego zarządzania cenami”. Firma podaje, iż ostateczne ceny i tak są niezależnie negocjowane pomiędzy autoryzowanymi dealerami a klientami. To jednak zdecydowanie więcej niż rutynowe korekty w cennikach. Producent ma bowiem fatalny rok sprzedaży w Chinach, gdzie sprzedaż spadła aż o 12,5 procenta.

Idź do oryginalnego materiału