Temat, który jeszcze kilka miesięcy temu wydawał się zamknięty, ponownie wraca na pierwszy plan. Unijny komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen zapowiedział rozmowy z polskim rządem na temat zniesienia obowiązującego od 2023 roku embarga na wybrane produkty rolne z Ukrainy. Informację tę podała Polska Agencja Prasowa (PAP).
Bruksela chce rozmów o końcu embarga. Czy ukraińskie zboże znów zaleje polski rynek?Dla wielu polskich rolników taka perspektywa oznacza powrót obaw, które dwa lata temu doprowadziły do masowych protestów i blokad przejść granicznych.
Komisarz UE: embargo nie ma już uzasadnienia ekonomicznego
Christophe Hansen podczas wizyty w Polsce 18 i 19 czerwca ma rozmawiać z przedstawicielami polskiego rządu, w tym z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim oraz ministrem finansów Andrzejem Domańskim. Tematem spotkań będzie przyszłość krajowych ograniczeń dotyczących importu produktów rolnych z Ukrainy.
Jak podaje PAP, zdaniem unijnego komisarza obecne embargo może mieć jeszcze wymiar polityczny, jednak jego ekonomiczne uzasadnienie jest coraz trudniejsze do obrony.
Według Hansena sytuacja na rynkach państw przyfrontowych znacząco różni się od tej z lat 2022–2023, kiedy gwałtowny napływ ukraińskich produktów wywołał silne zakłócenia cenowe i problemy ze zbytem krajowej produkcji.
Bruksela powołuje się na nową umowę z Ukrainą
Komisarz zwraca uwagę, iż obowiązujące ograniczenia są sprzeczne z zapisami nowej umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską a Ukrainą.
W ocenie Komisji Europejskiej porozumienie zawiera mechanizmy ochronne, które mają zabezpieczać interesy rolników z państw członkowskich, jeżeli doszłoby do nadmiernego napływu określonych produktów.
– W ramach umowy istnieją konkretne zabezpieczenia chroniące rynek państw członkowskich – argumentuje Hansen.
Jednocześnie Komisja Europejska prowadzi rozmowy z Polską, Węgrami i Słowacją, które utrzymują krajowe ograniczenia importowe.
Rolnicy pamiętają kryzys zbożowy
W polskim środowisku rolniczym temat budzi jednak ogromne emocje.
To właśnie niekontrolowany napływ ukraińskiego zboża po wybuchu wojny doprowadził do gwałtownego załamania cen skupu w Polsce. Magazyny były pełne, eksport nie nadążał z odbiorem towaru, a wielu producentów zostało z niesprzedanym ziarnem.
Pod presją protestów rząd zdecydował się we wrześniu 2023 roku na wprowadzenie krajowego embarga obejmującego m.in. pszenicę, kukurydzę, rzepak, słonecznik oraz część produktów przetworzonych.
Zakaz obowiązuje do dziś.
Czy zabezpieczenia unijne wystarczą?
Największe obawy producentów dotyczą skuteczności proponowanych przez Brukselę mechanizmów ochronnych.
Rolnicy wskazują, iż Ukraina dysponuje ogromnym potencjałem produkcyjnym, bardzo żyznymi glebami oraz znacznie niższymi kosztami wytwarzania. Dodatkowo ukraińscy producenci nie muszą spełniać wielu wymagań środowiskowych i administracyjnych, które obowiązują gospodarstwa w Unii Europejskiej.
W praktyce oznacza to możliwość oferowania surowców po cenach trudnych do osiągnięcia dla europejskich producentów.
– Te zabezpieczenia istnieją głównie na papierze. jeżeli import ponownie gwałtownie wzrośnie, reakcja może nastąpić dopiero wtedy, gdy szkody na rynku będą już bardzo duże – obawiają się rolnicy.
Bruksela wskazuje także na korzyści dla Polski
Komisja Europejska przypomina jednak, iż handel działa w obie strony.
Christophe Hansen zwrócił uwagę, iż dzięki nowej umowie zwiększyły się możliwości eksportu polskich produktów mleczarskich na rynek ukraiński.
Dotyczy to między innymi mleka w proszku i produktów fermentowanych. Zdaniem komisarza szczególnie mogą na tym skorzystać regiony silnie związane z produkcją mleka, takie jak Podlasie.
Bruksela przekonuje więc, iż otwarcie rynku nie musi oznaczać wyłącznie wzrostu importu, ale także nowe możliwości sprzedaży dla polskich producentów.
Decyzja może zapaść w wyjątkowo trudnym momencie
Dyskusja o ewentualnym zniesieniu embarga odbywa się w czasie, gdy ceny zbóż w Polsce pozostają pod presją, a wielu rolników przygotowuje się do tegorocznych żniw.
Dodatkowo producenci przez cały czas wskazują na wysokie koszty nawozów, energii i środków produkcji. W takich warunkach każda informacja o możliwym zwiększeniu podaży ziarna na rynku wywołuje niepokój.
Na razie Komisja Europejska nie mówi o konkretnym terminie likwidacji ograniczeń. Jedno jest jednak pewne – temat ukraińskiego importu ponownie stanie się jednym z najgorętszych sporów w relacjach pomiędzy Brukselą a polskim rolnictwem.

2 godzin temu
















