Dotychczasowy wykonawca tunelu średnicowego w Łodzi – Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego – ustosunkował się do decyzji Polskich Linii Kolejowych o odstąpieniu od kontraktów na budowę podziemnego połączenia kolejowego. W opublikowanym wczoraj stanowisku spółka kwestionuje zasadność rozwiązania umów, zarzuca zamawiającemu prowadzenie mediacji w złej wierze i zapowiada dochodzenie roszczeń na drodze sądowej. Zdaniem PBDiM inwestor świadomie zrezygnował ze scenariusza dokończenia drążenia w ciągu 10 miesięcy.
W środę 4 lutego br. krajowy zarządca infrastruktury poinformował o rozwiązaniu trzech kontraktów o łącznej wartości ok. 1,9 mld zł, wskazując na problemy organizacyjne, finansowe i techniczne po stronie wykonawcy. Tunel o długości 7,5 km ma połączyć Łódź Fabryczną ze stacjami Łódź Kaliska i Żabieniec – pierwotnie inwestycja miała zostać ukończona w 2021 r.
Ponad pół miliarda z kieszeni PBDiM
PBDiM podkreśla, iż kontrakt zrealizowano w 71,3%, a prace stricte tunelowe osiągnęły 84% zaawansowania. Spółka przypomina o wybudowaniu czterech mniejszych tuneli, większej części dwutorowego tunelu głównego oraz dwóch z trzech podziemnych przystanków – w tym komory Odolanowskiej, gdzie łączą się tunele o średnicach 7 i 13 m. Na zaawansowanym etapie prac znajduje się również komora końcowa przy dworcu Fabrycznym.
Wykonawca wskazuje, iż zainwestował w projekt ponad 500 mln zł własnych środków, a inwestor do dziś nie uregulował należności za prace wykonane przed laty. Propozycja PLK w ramach mediacji miała stanowić zaledwie 5% wartości roszczeń zgłoszonych przez spółkę.
Z pełnym zaangażowaniem PBDiM realizował zadanie w Łodzi, inwestując w projekt własne środki – ponad pół miliarda złotych. Do dziś PLK nie zapłaciły nam za szereg zadań zrealizowanych lata temu. Nie doczekaliśmy się także uczciwej waloryzacji kontraktu. Propozycja w ramach mediacji stanowiła 5% wartości naszych roszczeń objętych mediacjami. Mimo to wierzyliśmy w dobrą wolę zamawiającego, solidarność i wspólny cel – zakończyć pierwszy tego typu projekt w kraju. Tunel, który połączy Polskę. Sprzęt, zespół, a także liczne firmy podwykonawcze były gotowe, by dokończyć inwestycję. Wszystko wskazuje na to, iż zabrakło jedynie dobrej woli po stronie zamawiającego – wskazuje w stanowisku PBDiM.
W oświadczeniu poruszono także kwestię mieszkańców kamienic przy al. 1 Maja i ul. Próchnika. PBDiM twierdzi, iż jako jedyny podmiot pokrywał koszty relokacji i zakwaterowania lokatorów, podczas gdy inwestor nie partycypował w tych wydatkach.
Bardzo nam przykro także z powodu losu mieszkańców kamienic z al. 1 Maja i ul. Próchnika. Tylko nasza firma dbała o realizowanie płatności za hotele czy relokacje dla mieszkańców. Inwestor nie dołożył do tych działań ani złotówki, do samego końca oczekując od PBDiM ponoszenia kosztów poza kontraktowych – podkreśla PBDiM.
Zarzut mediacji pozornych
Zdaniem PBDiM PLK prowadziły rozmowy mediacyjne wyłącznie po to, by zyskać czas na przygotowanie odstąpienia od umowy i przeprowadzenie nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym – mającej umożliwić przejęcie maszyny drążącej TBM. Zgodność tych przepisów z konstytucją ma zbadać Trybunał Konstytucyjny. Spółka zapowiada podjęcie wszelkich kroków prawnych, w tym dochodzenie odszkodowania za prowadzenie negocjacji bez zamiaru zawarcia ugody.
Zapowiadamy podjęcie wszystkich prawem przewidzianych środków, zmierzających do wykazania bezzasadności odstąpienia przez PLK od realizacji kontraktów, jak również do uzyskania od inwestora wszelkich należnych nam roszczeń, łącznie z odzyskaniem całości zainwestowanych w ratowanie kontraktu środków, jak również z roszczeniami odszkodowawczymi związanymi z prowadzeniem mediacji przez PLK w złej wierze – deklaruje PBDiM.
Wykonawca obciąża odpowiedzialnością za opóźnienia stronę zamawiającą, powołując się m.in. na wypowiedź Marcina Mochockiego – członka zarządu PLK ds. inwestycji – z posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury, która odbyła się w czerwcu 2025 r. Wówczas miał on przyznać, iż PLK nie specjalizuje się w prowadzeniu robót budowlanych i nie odpowiada za samą technologię prowadzenia prac. PBDiM wskazuje, iż liczne błędy w dokumentacji przyczyniły się do wielu komplikacji.
Ponosimy konsekwencje nieudolności i braku doświadczenia zamawiającego, który na wstępnych etapach tej inwestycji doprowadził do bardzo wielu błędów w dokumentacji, które przyczyniły się do wielu późniejszych wydarzeń w trakcie budowy w tym wydłużenie realizacji o ponad 5 lat – podkreśla PBDiM.
Ponadto spółka zaznacza, iż 21 kontroli Łódzkiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego nie wykazało niezgodności w realizacji robót budowlanych.
Spółka ostrzega również przed „efektem domina” – ryzykiem utraty płynności przez podwykonawców i kooperantów zaangażowanych w inwestycję na terenie całego kraju, w szczególności mniejsze firmy lokalne. Zagrożony jest też – według wykonawcy – potencjał kadrowy zgromadzony na potrzeby projektu, w tym zagraniczni specjaliści.
Fot. PLK – zdjęcie poglądowe
Zobacz również:

3 godzin temu







