Kukurydza pomogła im ograniczyć koszty
W gospodarstwie Ewy Szydłowskiej trzoda chlewna była od zawsze. Ostatnie lata były jednak bardzo trudne. Był ASF, był spór z zakładami mięsnymi, a do tego doszedł moment, w którym gospodarstwo otarło się o utratę płynności finansowej. Z tego kryzysu pomogło im wyjść mocne ograniczenie kosztów.
Najważniejsza zmiana dotyczyła żywienia świń. Rolnicy przeszli na system mokry z dużym udziałem kiszonego, śrutowanego ziarna kukurydzy. Dziś kukurydza zajmuje już połowę areału gospodarstwa, a ziarno po śrutowaniu trafia do rękawów foliowych, gdzie jest zakiszane.
Jak mówi Ewa Szydłowska, taka pasza dobrze sprawdza się jako źródło energii dla świń. Jednocześnie pomaga ograniczyć problemy z przewodem pokarmowym, a to przekłada się na mniejsze zużycie antybiotyków i mniej upadków w stadzie. W części tuczu rolnicy częściowo zastępują też białko sojowe tańszym białkiem słonecznikowym, choć z soi całkiem nie rezygnują.
Zmienili też sposób finansowania
Drugim ważnym krokiem była zmiana podejścia do finansowania produkcji. Skoro na cenę żywca wieprzowego rolnicy nie mają wpływu, skupili się na tym, co mogą kontrolować. Zrezygnowali więc z drogich kredytów kupieckich, oferowanych m.in. przez firmy paszowe, i zastąpili je korzystniejszymi kredytami bankowymi.
W tuczu trzeba patrzeć szerzej niż na jeden cykl
Ewa Szydłowska podkreśla, iż w produkcji świń trzeba nauczyć się żyć z rynkowymi górkami i dołkami. Raz jest lepiej, raz gorzej, ale najważniejsze to nie wykonywać nerwowych ruchów i nie przerywać produkcji tylko dlatego, iż jeden cykl wypada słabiej.
Gospodarstwo prowadzi z mężem od 26 lat, a on sam zajmuje się tuczem jeszcze dłużej. Przez ten czas nigdy nie zrezygnowali z produkcji. Opłacalność oceniają w dłuższej perspektywie, a nie po jednym rzucie czy jednym cyklu.
Patriotyzm konsumencki to nie wszystko
Rolniczka zwraca też uwagę na inną sprawę. Jej zdaniem przy sklepowej półce najczęściej decyduje cena, a nie pochodzenie produktu. W teorii patriotyzm konsumencki brzmi dobrze, ale w praktyce wielu kupujących po prostu sięga po to, co tańsze.
Dodaje jednak, iż w niestabilnych czasach własna produkcja żywności nabiera większego znaczenia. jeżeli kiedyś doszłoby do zerwania łańcuchów dostaw, krajowe rolnictwo stałoby się kwestią realnego bezpieczeństwa żywnościowego, a nie tylko konsumenckiego wyboru.
Źródło: Tygodnik-rolniczy.pl

6 godzin temu
![Ceny paliw spadną też w weekend, ale konflikt USA–Iran znów straszy rynki [PROGNOZA]](https://bunny-wp-pullzone-yuqwhr86mo.b-cdn.net/wp-content/uploads/2023/09/paliwo.jpg)













