Cena pszenicy w dół po raporcie USDA. Rynek wymazał „premię wojenną”, ale paliwa i nawozy wciąż drogie!

10 godzin temu
Zdjęcie: Cena pszenicy


Cena pszenicy na światowych giełdach zanotowała w czwartek kolejny drastyczny spadek. Publikacja raportu USDA doprowadziła do pogłębienia strat ze środy, kiedy to rynek załamał się po ogłoszeniu 14-dniowego rozejmu między USA a Iranem. Dane o rekordowych zapasach okazały się jednoznacznie spadkowe, wywołując falę wyprzedaży na zamknięciu sesji w Paryżu i Chicago.

Zapasy najwyższe od lat dobijają giełdy

Głównym powodem, dla którego cena pszenicy spadła, jest potężna rewizja światowych zapasów końcowych. USDA podniosło prognozę globalnych zapasów na sezon 2025/2026 o ponad 6 mln ton (do poziomu 283,12 mln t).

Kluczowe zmiany w raporcie:

  • Unia Europejska i Rosja: Wyższa produkcja (UE: 145,1 mln t, Rosja: 90,3 mln t) oznacza, iż u największych eksporterów zostanie znacznie więcej ziarna, niż sądzono.
  • USA: Zapasy końcowe wzrosły do 25,5 mln ton – to najwyższy poziom od 7 lat i wzrost o 10% rok do roku.
  • Indie: Drastyczne cięcie prognozy spożycia sprawiło, iż tamtejsze zapasy wzrosną do 22 mln t, co zdejmuje presję na import.

MATIF i Chicago: Całkowite wymazanie premii za ryzyko

Czwartkowe spadki były bolesną kontynuacją tąpnięcia, jakie wywołał 14-dniowy rozejm w Cieśninie Ormuz. W Chicago cena pszenicy spadła do najniższych poziomów od początku marca, całkowicie kasując wzrosty wywołane wcześniejszymi obawami o wojnę.

Na paryskim MATIF-ie kontrakt majowy spadł o 2,25 EUR/t, kończąc dzień na poziomie 195,50 EUR/t. Europejskim eksporterom dodatkowo zaszkodziły waluty – umacniające się euro (1,17 USD) sprawia, iż unijne ziarno przegrywa walkę o klienta z tanią ofertą z Rosji i Kazachstanu. Umacniający się złoty może spowolnić nasz eksport ziarna poza UE.

Fatalny paradoks: Tanie zboże, droga produkcja

Dla polskich gospodarstw sytuacja jest skrajnie niekorzystna. Choć światowa cena pszenicy wróciła do poziomów „przedwojennych” (z końca lutego), koszty produkcji ani drgną:

  1. Paliwa: Geopolityka przestała wspierać notowania ziarna, ale wciąż trzyma w napięciu rynek energii. Ropa Brent ponownie odbiła w stronę 100 USD za baryłkę przez niepewność co do trwałości rozejmu.
  2. Nawozy: Wysokie ceny gazu i destabilizacja szlaków handlowych na Bliskim Wschodzie sprawiają, iż ceny nawozów pozostają na poziomach, które nie przystają do obecnych stawek w skupach zbóż.
  3. Koszty logistyki: Drogi transport zjada marżę, która i tak jest minimalna przy pszenicy poniżej 200 EUR/t na MATIF.

Wniosek: Rynek przeszedł z trybu „strachu przed wojną” w tryb „liczenia zapasów”. Rolnicy zostali w kleszczach: przychody spadają wraz z wymazaniem „premii wojennej”, ale wydatki na paliwo i nawozy pozostały na rekordowo wysokim, wojennym poziomie.

Źródło danych: USDA, MATIF, CBoT

Idź do oryginalnego materiału