Ceny cukru na europejskim rynku mogą znaleźć się pod gigantyczną presją, jeżeli Komisja Europejska nie zablokuje liberalizacji handlu z Bangkokiem. Podczas gdy w Brukseli trwa dziewiąta runda negocjacji nad umową handlową UE-Tajlandia, europejscy producenci cukru i plantatorzy buraków biją na alarm. W obliczu rażąco nieuczciwej konkurencji branża domaga się całkowitego wykluczenia tego surowca z rozmów handlowych, aby chronić i tak już mocno poturbowany sektor.
Obecnie trwające rozmowy mogą zakończyć się podpisaniem porozumienia jeszcze w 2026 roku. Ten harmonogram budzi ogromny niepokój Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Cukru (CEFS) oraz Międzynarodowej Konfederacji Europejskich Plantatorów Buraków (CIBE). Od momentu wznowienia negocjacji z Tajlandią we wrześniu 2023 roku, ceny cukru spadły już o blisko 40%, a unijny przemysł nie ma już marginesu na amortyzację kolejnych wstrząsów.
Czytaj również:
Ceny cukru a wcześniejsze umowy handlowe: Gorzka lekcja dla UE
Obawy unijnych producentów nie są bezpodstawne – pamiętają oni doskonale, jak drastycznie na ceny cukru wpłynęły wcześniejsze umowy handlowe i decyzje o liberalizacji dostępu do rynku. Najlepszym tego przykładem było pełne otwarcie unijnych granic na bezcłowy import z Ukrainy po wybuchu wojny w 2022 roku, co doprowadziło do gigantycznego tąpnięcia cenowego i zmusiło UE do wprowadzenia awaryjnych kontyngentów (tzw. hamulców bezpieczeństwa) w kolejnych sezonach.
Również dotychczasowe stałe umowy preferencyjne mocno obciążają europejską architekturę rynkową. Przedstawiciele sektora przypominają, iż unijny rynek jest już teraz niezwykle mocno otwarty. W bieżącym roku obrotowym 2026/27:
- Ponad 1,1 mln ton cukru jest dostępnych w ramach stałego importu bezcłowego.
- Ponad 543 000 ton cukru surowego trafia do UE po obniżonych stawkach celnych.
- Szeroki, bezcłowy dostęp posiadają także kraje z organizacji AKP (Afryka, Karaiby, Pacyfik) oraz kraje najmniej rozwinięte.
Dopuszczenie do tego zestawienia Tajlandii — drugiego co do wielkości eksportera cukru na świecie, który specjalizuje się w wysoce konkurencyjnym cukrze białym — oznaczałoby ostateczne załamanie cenowe w Europie.
Drastyczne podwójne standardy i nieuczciwa konkurencja
Głównym zarzutem europejskich producentów jest brak równych zasad gry (tzw. level playing field). Różnice w wymogach produkcyjnych między UE a azjatyckim tygrysem są potężne:
| Obszar | Unia Europejska | Tajlandia |
| Ochrona roślin | Rygorystyczne wycofywanie chemii; wysokie koszty ochrony. | W użyciu pozostają 133 substancje aktywne zakazane w UE. |
| Standardy pracy | Surowe prawo pracy, wysokie koszty socjalne. | Udokumentowane przypadki pracy dzieci i wyzysku (raporty ILO i HRW). |
| Wsparcie państwa | Restrykcyjne zasady pomocy publicznej. | Szerokie subsydia rządowe, krajowa kontrola cen i dumping eksportowy. |
O tym, jak bardzo tajski cukier destabilizuje międzynarodową konkurencję, świadczy fakt, iż Wietnam zdecydował się przedłużyć cła antydumpingowe na cukier z Tajlandii aż do 2031 roku.
Sektor na granicy wytrzymałości
„Europejscy producenci i wytwórcy zainwestowali ogromne środki, aby spełnić najsurowsze na świecie standardy środowiskowe, zdrowotne i społeczne. Zmuszanie naszego sektora do konkurowania na głęboko nierównych warunkach jest niesprawiedliwe” – podkreśla Guillaume Gandon, prezes CIBE.
Z kolei Giovanni Tamburini, prezes CEFS, przypomina o bolesnej restrukturyzacji, jaką branża przeszła w ostatnich latach. Od 2017 roku w Europie zamknięto 21 cukrowni. Likwidacja kolejnych strategicznych mocy produkcyjnych na wsi będzie procesem nieodwracalnym, zagrażającym unijnemu bezpieczeństwu żywnościowemu.
Źródło: Na podstawie oficjalnego komunikatu Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Cukru (CEFS) oraz Międzynarodowej Konfederacji Europejskich Plantatorów Buraków (CIBE).
Prenumerata magazynu Agro Profil
Program Ochrony Roślin Rolniczych 2026
Koszulka Moje SERCE bije dla ROLNICTWA

4 godzin temu















