W środę 27 sierpnia kontrakty terminowe na kakao na nowojorskiej giełdzie ICE (kontrakt wrześniowy CCU26) zamknęły się wzrostem o 403 punkty, czyli 6,66%, na poziomie 6 456 USD za tonę metryczną. To najwyższy poziom zamknięcia od sześciu miesięcy. Londyński kontrakt wrześniowy (CAU26) zyskał jeszcze więcej – 6,94%. W czwartek 28 sierpnia rynek kontynuuje zwyżki, handlując w okolicach 6 246 USD za tonę. W ciągu ostatniego miesiąca kakao podrożało o ponad 20%.
Za tak gwałtownym ruchem cenowym nie stoi jeden czynnik, ale nakładanie się trzech potężnych sił: pogarszających się prognoz podażowych z Afryki Zachodniej, realnego zagrożenia ze strony rozwijającego się El Niño oraz – co było bezpośrednim katalizatorem środowego skoku – pierwszych od dwóch lat sygnałów odrodzenia popytu ze strony przemysłu czekoladowego.
Barry Callebaut zmienia narrację popytu
Bezpośrednim impulsem do środowej zwyżki był raport kwartalny Barry Callebaut AG – największego na świecie przetwórcy kakao z siedzibą w Zurychu. Firma podała, iż wolumen sprzedaży w trzecim kwartale roku fiskalnego 2025/26 (zakończonym 31 maja 2026) wzrósł o 5,7% rok do roku. To pierwszy wzrost od ponad dwóch lat, co rynek odczytał jako sygnał, iż najgorszy okres destrukcji popytu – wywołanej rekordowymi cenami z 2024 roku – jest za nami.
Od kiedy kakao osiągnęło historyczne maksimum 12 906 USD za tonę w grudniu 2024 r., producenci czekolady na całym świecie radykalnie cięli zamówienia, zmniejszali tabliczki, podnosili ceny detaliczne i eksperymentowali z tańszymi substytutami masła kakaowego. Europejskie przetwórstwo (mielenie ziaren, tzw. grindings) w pierwszym półroczu 2026 r. spadło o 7,8% rok do roku do 642 261 ton – najniższego poziomu od pandemii. W samym Q2 2026 europejskie grindings wyniosły 316 366 ton, co oznaczało spadek o 4,6% r/r. Ameryka Północna też raportowała ujemną dynamikę w Q1 (-3,8% r/r). Jedynie Azja zaskakiwała pozytywnie – przetwórstwo wzrosło tam o 5,2% r/r w Q1, głównie za sprawą Malezji (+8,7%).
Na tym tle raport Barry Callebaut okazał się przełomowy. jeżeli największy gracz widzi odwrócenie trendu, oznacza to, iż mniejsze firmy prawdopodobnie również zaczynają uzupełniać zapasy po okresie agresywnego destockingu.
El Niño – najsilniejsze od 75 lat?
Drugim, strukturalnie bardziej niepokojącym czynnikiem jest El Niño. US Climate Prediction Center poinformował w sierpniu, iż zjawisko pogodowe El Niño, które pojawiło się na równikowym Pacyfiku w lipcu 2026 r., prawdopodobnie będzie jednym z najsilniejszych od ponad 75 lat. NOAA oszacowała szansę na wystąpienie „bardzo silnego” El Niño w okresie listopad 2026 – styczeń 2027 na 63%.
Dla rynku kakao to informacja o fundamentalnym znaczeniu. El Niño przynosi do Afryki Zachodniej – regionu odpowiedzialnego za około 70% światowej produkcji kakao – cieplejsze i bardziej suche warunki, które redukują wilgotność gleby, obciążają drzewa kakaowe i obniżają plony. Poprzedni epizod El Niño (połowa 2023 – połowa 2024, oceniany jako umiarkowany do silnego) przyczynił się do niemal potrojenia cen kakao.
Tym razem prognozy są poważniejsze. Oxford Economics wskazuje, iż pełne zbiory kakao na Wybrzeżu Kości Słoniowej w okresie 2026/27 mogą spaść o około 20%, ponieważ El Niño nakłada się na wysokie ceny nawozów i chroniczne niedoinwestowanie plantacji.
Powodzie i choroby w Afryce Zachodniej
Paradoksalnie, jeszcze zanim El Niño przyniesie susze, na Wybrzeżu Kości Słoniowej i w Ghanie już występuje nadmiar opadów. Intensywne deszcze w lipcu i sierpniu 2026 r. spowodowały podtopienia dróg, odcinając farmerów od dostępu do plantacji i portów. Nadmierna wilgotność sprzyja rozwojowi chorób grzybicznych – przede wszystkim choroby czarnych strąków (black pod), która powoduje gnicie owoców kakaowca.
Według czterech firm monitorujących uprawy i pięciu dużych eksporterów działających na Wybrzeżu Kości Słoniowej, którzy rozmawiali z Reutersem, główne zbiory sezonu 2026/27 (wrzesień – luty) spadną o ponad 10%, do poziomu 1,35-1,45 mln ton metrycznych wobec szacowanych 1,6 mln ton w okresie bieżącym. Badania terenowe przeprowadzone pod koniec czerwca wykazały, iż ponad 20% kwiatów i młodych strąków (tzw. cherelles) zginęło między majem a czerwcem w wyniku przemoknięcia, chłodu i braku wystarczającej ochrony fitosanitarnej.
Ghana, drugi co do wielkości producent na świecie, również obniżyła prognozy. Ghański Cocobod (Cocoa Board) po przeprowadzeniu ankiety terenowej oszacował zbiory na sezon 2026/27 na 650 000 ton metrycznych – o 13% mniej niż w bieżącym sezonie. Przyczyną są starzejące się plantacje, choroby i właśnie ryzyko El Niño.
Nadwyżka topnieje
Bilans globalnego rynku kakao zmienia się na niekorzyść konsumentów. Jeszcze na początku roku analitycy oczekiwali, iż sezon 2025/26 przyniesie komfortową nadwyżkę po dramatycznym deficycie 494 000 ton w okresie 2023/24 (największym od ponad 60 lat, według ICCO). Odbudowa zbiorów na Wybrzeżu Kości Słoniowej – które podniosło prognozę produkcji na 2025/26 do 2,2 mln ton z wcześniejszych 1,8-1,9 mln ton – faktycznie przyniosła ulgę.
Ale przyszłość wygląda gorzej. StoneX w kwietniu obniżył prognozę nadwyżki globalnej na sezon 2026/27 do zaledwie 149 000 ton z styczniowego szacunku 267 000 ton, powołując się właśnie na ryzyko El Niño dla upraw zachodnioafrykańskich. Prognozę nadwyżki na bieżący sezon 2025/26 również ścięto – do 247 000 ton z 287 000.
Te liczby mogą wydawać się abstrakcyjne, ale ich interpretacja jest prosta: bufor bezpieczeństwa między podażą a popytem kurczy się, a każdy nowy szok pogodowy lub logistyczny natychmiast przekłada się na ceny.
Kakao wraca do indeksu Bloomberg
Od stycznia 2026 r. kontrakty terminowe na kakao zostały ponownie włączone do Bloomberg Commodity Index (BCOM) po ponad 20 latach nieobecności, z wagą 1,71%. Według szacunków Citigroup sam ten fakt mógł wygenerować zakupy kontraktów na kakao o wartości około 2 mld USD w Nowym Jorku, ponieważ fundusze pasywne śledzące indeks musiały odwzorować nową strukturę.
Ten popyt instytucjonalny działa jak stały wiatr w plecy. Nie reaguje na fundamenty podażowo-popytowe – kupuje, bo musi odwzorować indeks. W warunkach podwyższonej zmienności i kurczących się nadwyżek efekt jest wzmacniający.
Co ze zwykłym konsumentem?
Rekordowe ceny kakao z 2024 roku już dawno przełożyły się na ceny czekolady na półkach sklepowych. Datasembly raportował wzrost cen czekolady w amerykańskich sklepach o 14,4% w pierwszych tygodniach 2026 roku. Producenci – Lindt, Mondelez, Nestlé – sygnalizowali, iż mimo spadku cen surowca z rekordowych poziomów, nie zamierzają obniżać cen detalicznych, argumentując koniecznością odbudowania marż.
Obecny rajd cenowy kakao do ponad 6 200 USD za tonę – mimo iż to wciąż niemal połowa grudniowego rekordu z 2024 roku – sprawia, iż szanse na tańszą czekoladę w najbliższych miesiącach są praktycznie zerowe. Producenci, którzy zabezpieczyli się na surowiec po niższych cenach z pierwszego kwartału (kakao kosztowało ok. 3 100 USD w marcu), będą musieli niedługo odnowić kontrakty po znacznie wyższych stawkach.
Dla polskiego konsumenta oznacza to, iż tabliczki czekolady – już droższe o kilkanaście do kilkudziesięciu procent w porównaniu z 2023 rokiem – mogą podrożeć ponownie przed świętami Bożego Narodzenia 2026. Warto przypomnieć, iż Polska jest jednym z większych konsumentów czekolady w Europie, a nasz przemysł cukierniczy w dużej mierze opiera się na importowanym surowcu.
Czynniki hamujące
Obraz nie jest jednoznacznie pro-wzrostowy. Zapasy kakao na giełdzie ICE rosną – sięgnęły 3 204 512 worków, najwyższego poziomu od dwóch lat. Skumulowane dostawy z Wybrzeża Kości Słoniowej w bieżącym sezonie marketingowym (od 1 października 2025) wyniosły 2,09 mln ton na dzień 12 lipca – o 21% więcej niż rok temu. Nigeria, piąty producent świata, zaraportowała wzrost eksportu kakao w maju o 28% rok do roku.
Przetwórstwo globalne pozostaje słabe, co ogranicza fizyczny popyt na surowiec. Europejskie grindings spadają szósty kwartał z rzędu. Spadek cen skupu dla farmerów – Wybrzeże Kości Słoniowej obcięło stawki aż o 57% w marcu, Ghana o 30% w lutym – może z czasem zniechęcić plantatorów do uprawy, ale w krótkim terminie zwiększa podaż, bo farmerzy sprzedają, co mają.

4 godzin temu




