Ceny nawozów rosną, więc UE reaguje. Cła na nawozy azotowe – mocznik i amoniak zawieszone

2 godzin temu

Ceny nawozów azotowych ponownie rosną, dlatego Unia Europejska zdecydowała i zawiesza cła na nawozy azotowe – mocznik i amoniak. W ten sposób Bruksela reaguje na kryzys wokół cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi około jedna trzecia światowego handlu nawozami. Rolnicy obawiają się, iż problemy z transportem jeszcze mocniej podbiją koszty przed kolejnym sezonem.

UE znosi cła na nawozy azotowe, przynajmniej niektóre. Decyzja ma obowiązywać przez rok i ograniczyć skutki gwałtownego wzrostu cen nawozów na światowych rynkach. Choć udział dostaw z Bliskiego Wschodu do Europy nie jest duży, rynek reaguje globalnie. W praktyce wystarczyło kilka tygodni napięć wokół Ormuz, aby ceny nawozów zaczęły ponownie rosnąć.

Kryzys w Ormuz podbija ceny nawozów

Problemy zaczęły się po niemal całkowitym zablokowaniu transportu przez cieśninę Ormuz. To właśnie przez ten szlak przechodzi około jedna trzecia światowego handlu nawozami. W rezultacie ceny mocznika i amoniaku zaczęły gwałtownie rosnąć na wielu rynkach.

Jednocześnie Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ostrzega, iż przedłużający się kryzys może uderzyć w światowe rolnictwo oraz produkcję żywności. Problemem pozostaje nie tylko dostępność nawozów, ale również koszty transportu i niepewność na rynku surowców.

Według danych Komisji Europejskiej UE sprowadziła w 2024 roku około 2 mln ton amoniaku oraz 5,9 mln ton mocznika. Część nawozów przez cały czas objęta była cłami na poziomie od 5,5 do 6,5 proc. Dlatego Bruksela zdecydowała się czasowo zawiesić część opłat celnych.

Rolnicy obawiają się kolejnych podwyżek

Choć bezpośredni udział nawozów z Bliskiego Wschodu w imporcie do UE pozostaje stosunkowo niewielki, ceny reagują globalnie. Rolnicy już teraz obserwują wzrosty cen nawozów azotowych i obawiają się kolejnych podwyżek przed jesiennymi zakupami.

Jednocześnie zawieszenie ceł nie obejmie produktów sprowadzanych z Rosji i Białorusi. Rada UE podkreśla również, iż mechanizm będzie limitowany, aby uwzględnić interesy europejskich producentów nawozów.

Sytuacja na rynku pozostaje bardzo dynamiczna. Dlatego wielu producentów będzie uważnie obserwować nie tylko ceny nawozów, ale także rozwój sytuacji wokół cieśniny Ormuz. To właśnie od światowego handlu i kosztów transportu może zależeć, ile rolnicy zapłacą za nawożenie w kolejnym sezonie.

Źródło: Bankier.pl

Idź do oryginalnego materiału