Od czwartku 7 maja kierowcy zapłacą na stacjach mniej niż dzień wcześniej. Minister energii ogłosił nowe maksymalne ceny detaliczne paliw, które będą obowiązywać na wszystkich stacjach w kraju. Z obwieszczenia opublikowanego w Monitorze Polskim wynika, iż benzyna Pb95 nie będzie mogła kosztować więcej niż 6,46 zł/l, benzyna Pb98 – 6,95 zł/l, a olej napędowy – 7,26 zł/l.
Ceny paliw od 7 maja. Kierowcy zapłacą mniejTo oznacza niewielką, ale zauważalną obniżkę względem stawek obowiązujących 6 maja. W środę maksymalne ceny wynosiły: 6,49 zł/l dla Pb95, 6,99 zł/l dla Pb98 oraz 7,31 zł/l dla diesla. Największa różnica dotyczy więc oleju napędowego, który od czwartku ma być tańszy o 5 groszy na litrze.
Nowe ceny maksymalne od 7 maja
Od 7 maja 2026 r. maksymalne ceny paliw na stacjach wynoszą:
benzyna Pb95 – 6,46 zł/l,
benzyna Pb98 – 6,95 zł/l,
olej napędowy – 7,26 zł/l.
To są ceny brutto, czyli z podatkiem VAT. Stacja może sprzedawać paliwo taniej, ale nie może przekroczyć wskazanego limitu. Dla kierowców oznacza to, iż podana stawka jest górną granicą, a nie obowiązkową ceną sprzedaży.
Diesel przez cały czas najdroższy. Rolnicy szczególnie patrzą na ON
Z punktu widzenia rolników najważniejsza jest cena oleju napędowego. To paliwo bezpośrednio wpływa na koszty prac polowych, transportu, obsługi zwierząt, suszenia, zbiorów i codziennego funkcjonowania gospodarstwa.
Obniżka z 7,31 zł/l do 7,26 zł/l nie zmienia zasadniczo sytuacji kosztowej w gospodarstwach, ale przy większych zakupach paliwa każda różnica zaczyna mieć znaczenie. Przy tankowaniu 1000 litrów ON różnica 5 groszy na litrze oznacza 50 zł mniej. W dużych gospodarstwach, gdzie zużycie paliwa liczy się w tysiącach litrów, skala oszczędności jest już wyraźniejsza.
Nie zmienia to faktu, iż diesel pozostaje najdroższym z paliw objętych obwieszczeniem. Dla producentów rolnych to sygnał, iż koszty paliwa przez cały czas będą jednym z najważniejszych elementów kalkulacji sezonu.
Ceny ustalane codziennie. Stacje muszą się dostosować
System maksymalnych cen paliw działa w oparciu o codzienne obwieszczenia ministra energii. Nowe limity obowiązują następnego dnia po ogłoszeniu. W praktyce oznacza to, iż ceny na stacjach mogą zmieniać się z dnia na dzień, zgodnie z publikowanymi stawkami.
Do obwieszczeń muszą dostosować się przedsiębiorcy prowadzący stacje paliw w Polsce. Przepisy przewidują, iż benzyna oraz olej napędowy nie mogą być sprzedawane powyżej maksymalnej ceny detalicznej. Resort energii informuje, iż obowiązek stosowania limitów dotyczy wszystkich stacji w kraju.
Skąd biorą się limity cen paliw?
Maksymalna cena paliwa nie jest ustalana dowolnie. Mechanizm opiera się na algorytmie, który ma uwzględniać sytuację na rynku hurtowym, podatki i koszty sprzedaży detalicznej.
W kalkulacji brane są pod uwagę m.in. hurtowe ceny paliw z poprzedniego dnia roboczego, podatek VAT, akcyza, opłata paliwowa oraz stała marża detaliczna. System ma ograniczać nagłe skoki cen na stacjach, szczególnie w warunkach napięć na rynku ropy i paliw.
Dla kierowcy najważniejsze jest jednak to, iż cena z obwieszczenia jest limitem. jeżeli na pylonie pojawi się kwota wyższa, stacja narusza obowiązujące przepisy.
Kary za sprzedaż powyżej limitu
Przekroczenie maksymalnej ceny paliwa może oznaczać poważne konsekwencje dla przedsiębiorcy. Za sprzedaż paliwa powyżej ustalonego limitu grozić ma grzywna sięgająca do 1 mln zł. Sankcje ma nakładać szef Krajowej Administracji Skarbowej.
To rozwiązanie ma zmusić rynek do szybkiego dostosowywania cen i ograniczyć ryzyko sytuacji, w której część stacji wykorzystuje napięcia rynkowe do podnoszenia marż.
Co to oznacza dla kierowców i gospodarstw?
Czwartkowa obniżka jest dobrą informacją, ale nie oznacza końca problemu wysokich kosztów paliwa. Limity zmieniają się codziennie, więc najważniejsze będzie to, jak zachowają się ceny ropy, hurtowe ceny paliw oraz kursy walut w kolejnych dniach.
Dla kierowców oznacza to konieczność śledzenia bieżących stawek, a dla rolników – ostrożne planowanie zakupów paliwa. W gospodarstwach, gdzie olej napędowy jest jednym z podstawowych kosztów produkcji, choćby kilkugroszowe zmiany mogą mieć znaczenie przy większych ilościach.
Od 7 maja paliwo będzie więc nieco tańsze, ale rynek przez cały czas działa w trybie nadzwyczajnym. Cena na stacji nie może przekroczyć limitu, ale wciąż pozostaje wysoka na tyle, iż dla wielu gospodarstw koszt tankowania będzie jednym z najtrudniejszych elementów tegorocznej kalkulacji.

4 godzin temu














