Ceny paliw pod presją. Hurt rośnie, a ropa jest najdroższa od lipca

4 godzin temu

Kierowcy od kilku dni korzystają z wyraźnie niższych cen paliw dzięki wznowionemu pakietowi „Ceny Paliw Niżej”. Spokój może jednak nie potrwać długo. Rosnące notowania ropy naftowej i produktów paliwowych już przełożyły się na podwyżki w krajowych rafineriach. Najmocniej drożeje olej napędowy, którego hurtowa cena wzrosła w ciągu tygodnia o ponad 200 zł za 1000 litrów.

Ceny paliw pod presją. Hurt rośnie, a ropa jest najdroższa od lipca

Na stacjach paliw podwyżki powinny być na razie ograniczone przez obniżony VAT i ceny maksymalne. Rynek hurtowy wysyła jednak coraz wyraźniejszy sygnał, iż presja na wzrost cen ponownie narasta.

Diesel w hurcie droższy o ponad 200 zł

Polskie rafinerie w ostatnich dniach podnosiły ceny paliw, reagując na wzrost notowań produktów naftowych na giełdzie w Londynie.

Obecnie 1000 litrów benzyny bezołowiowej 95 kosztuje w hurcie 5752 zł netto, czyli o niespełna 120 zł więcej niż tydzień wcześniej.

Jeszcze większa zmiana nastąpiła w przypadku diesla.

Średnia hurtowa cena oleju napędowego wzrosła w ciągu tygodnia o 201 zł za 1000 litrów i wynosi 6727,20 zł netto.

To właśnie rosnące ceny diesla mogą w najbliższym czasie najmocniej oddziaływać na detaliczne cenniki stacji.

Nowe cenniki rafinerii mogą przynieść kolejne podwyżki

Od soboty 22 sierpnia Orlen i Saudi Aramco mają wprowadzić nowe cenniki hurtowe.

Możliwe są dalsze wzrosty cen zarówno benzyny, jak i oleju napędowego. Skala zmian powinna jednak pozostać niewielka, dlatego nie oczekuje się, aby od razu mocno przełożyły się one na ceny płacone przez kierowców.

Do końca miesiąca rynek detaliczny pozostaje bowiem pod wpływem mechanizmu cen maksymalnych, regularnie ogłaszanych przez ministra energii.

Na stacjach paliwa mocno potaniały

Ostatni tydzień przyniósł kierowcom znaczącą przecenę.

Największy spadek objął benzyny. Według notowania e-petrol.pl średnia cena benzyny 98 spadła aż o 89 gr/l, do 7,20 zł/l.

Popularna benzyna 95 potaniała natomiast o 88 gr/l i kosztowała średnio 6,41 zł/l.

W przypadku oleju napędowego obniżka wyniosła 73 gr/l, a średnia cena spadła do 7,36 zł/l.

Znacznie spokojniejsza sytuacja panuje na rynku autogazu. LPG, który nie jest objęty pakietem CPN, potaniał jedynie symbolicznie – o 1 grosz, do 2,96 zł/l.

Ile zapłacimy za paliwo w najbliższych dniach?

Według prognoz e-petrol.pl w kolejnych dniach nie należy spodziewać się gwałtownych zmian na stacjach.

Benzyna Pb95 powinna kosztować średnio od 6,42 do 6,56 zł/l.

W przypadku oleju napędowego prognozowany przedział wynosi 7,48–7,61 zł/l.

Kierowcy samochodów z instalacją LPG mogą natomiast liczyć na stabilizację, a choćby niewielkie spadki. Autogaz powinien kosztować około 2,90–2,99 zł/l.

Mimo spodziewanych korekt powrót z wakacji przez cały czas powinien być wyraźnie tańszy niż tankowanie na początku lipca.

Ropa Brent przekroczyła 93 dolary

Rosnąca presja na ceny paliw ma swoje źródło przede wszystkim na światowym rynku ropy.

W mijającym tygodniu notowania surowca systematycznie rosły. Ropa Brent na londyńskiej giełdzie przekroczyła 93 dolary za baryłkę, osiągając najwyższe poziomy od lipca.

W ciągu tygodnia jej cena wzrosła o ponad 5 proc.

Każda kolejna sesja przynosiła wzrosty, co gwałtownie zaczęło być widoczne także w cennikach europejskich rafinerii.

Iran i cieśnina Ormuz podbijają ceny ropy

Najważniejszym czynnikiem wpływającym na rynek pozostaje napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie.

Po wygaśnięciu zawieszenia broni w relacjach USA–Iran nie doszło do przełomu politycznego. Donald Trump poinformował, iż rozmowy z Teheranem nie są prowadzone, a Stany Zjednoczone zapowiedziały bardzo dotkliwą blokadę gospodarczą wobec Iranu.

Władze w Teheranie odpowiedziały zapowiedzią bardziej ofensywnej postawy militarnej.

Choć szeroko zakrojone działania wojenne w Zatoce Perskiej na razie nie zostały wznowione, rynek obawia się dalszych problemów z żeglugą przez cieśninę Ormuz.

Cieśnina Ormuz kluczowa dla rynku paliw

Znaczenie cieśniny Ormuz dla światowego rynku energii jest ogromne. Każde ryzyko ograniczenia transportu ropy przez ten region prowadzi do wzrostu premii za ryzyko w cenach surowca.

Dopóki nie pojawią się realne perspektywy stabilizacji sytuacji, ropa może utrzymywać się na wysokich poziomach, a to będzie wywierało presję na hurtowe ceny paliw w Polsce.

Na razie kierowców chronią rozwiązania podatkowe i ceny maksymalne. jeżeli jednak ropa pozostanie droga, a krajowe rafinerie będą kontynuować podwyżki, po zakończeniu mechanizmów osłonowych rynek detaliczny może ponownie odczuć wzrost kosztów tankowania.

Polacy ruszyli po drewno, telefony w składach nie przestają dzwonić
Idź do oryginalnego materiału