
Najnowsze dane tworzą dla Rady Polityki Pieniężnej niewygodny zestaw. Z jednej strony inflacja wróciła do 3 proc., czyli przez cały czas mieści się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu NBP. Z drugiej strony paliwa mocno podbiły miesięczny wskaźnik, inflacja bazowa lekko wzrosła, a gospodarka pokazała solidne tempo.
Ekonomiści nie widzą więc w najnowszych liczbach mocnego argumentu za szybkim cięciem stóp. Bardziej prawdopodobny staje się scenariusz ostrożnego czekania na kolejne odczyty, zwłaszcza na sierpniową inflację, oraz pełne dane o strukturze wzrostu PKB.
Paliwa zrobiły różnicę w inflacji
Finalny odczyt GUS potwierdził szybki szacunek inflacji za lipiec. CPI wyniósł 3,0 proc. rok do roku i 0,8 proc. miesiąc do miesiąca. Tak duży miesięczny wzrost cen wziął się głównie z paliw.
Erste Bank Polska wiąże ten skok z zakończeniem programu CPN, który łagodził wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na krajowe ceny paliw. Chodziło m.in. o niższą stawkę VAT i mechanizm maksymalnej ceny detalicznej. Po wygaśnięciu programu VAT na paliwa wrócił do 23 proc. z wcześniejszego poziomu 8 proc.
Efekt był natychmiastowy. Według Credit Agricole dynamika roczna cen paliw wzrosła w lipcu do 15,8 proc. z 5,3 proc. w czerwcu i podbiła inflację o ok. 0,6 pkt proc.
W lipcu konflikt na Bliskim Wschodzie ponownie się zaostrzył, co – zdaniem Erste – wywarło dodatkową presję na światowe ceny ropy i gazu, choć Bank Millennium zwraca uwagę, iż średnie ceny ropy Brent pozostały zbliżone do czerwcowych. Wyraźnie zdrożał jedynie gaz TTF (+20 proc.).
Żywność hamowała wzrost cen
Inflacja byłaby wyższa, gdyby nie żywność. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych spadały już trzeci miesiąc z rzędu. W lipcu obniżyły się o 0,8 proc. miesiąc do miesiąca, po spadku o 0,7 proc. w czerwcu i 1,0 proc. w maju – zwraca uwagę Credit Agricole.
W ujęciu rocznym żywność była tańsza o 0,4 proc. wobec spadku o 0,2 proc. miesiąc wcześniej. Najmocniej zadziałały owoce i orzechy, których dynamika cen obniżyła się do -3,4 proc. rok do roku. Credit Agricole ocenia, iż spadek cen owoców mimo suszy i wiosennych przymrozków może sugerować, iż słabsze krajowe zbiory kompensuje tańszy import.
Erste Bank Polska jest jednak ostrożny w ocenie tego trendu. Ekonomiści banku zakładają, iż seria pozytywnych niespodzianek cenowych w żywności może dobiegać końca. Powód? Tegoroczne zbiory, które prawdopodobnie zaczną trafiać na rynek we wrześniu. Zdaniem ekonomistów mogą podnieść ceny, jeżeli potwierdzi się oczekiwany przez GUS spadek produkcji rolnej.
Według danych przywołanych przez Erste produkcja warzyw w 2026 r. ma być o 4,5 proc. niższa niż w 2025 r., zbiory owoców z drzew o 18,6 proc. niższe, a owoców jagodowych o 6,5 proc. niższe. W takim scenariuszu inflacja żywności może w kolejnych miesiącach zbliżyć się do 1 proc. w ujęciu rocznym.
Inflacja bazowa lekko przyspiesza
Po wyłączeniu cen żywności i energii inflacja bazowa również poszła w górę. Erste szacuje ją za lipiec na 3,1 proc. rok do roku, choć za niemal równie prawdopodobny uznaje wynik 3,2 proc. Credit Agricole mówi o ok. 3,2 proc., a Bank Millennium o przedziale 3,1-3,2 proc.
Szczegóły są mieszane. Erste zwraca uwagę, iż wiele zmian w kategoriach bazowych miało charakter sezonowy. Ceny usług gastronomicznych rosły wolniej niż w czerwcu, czynsze także zwolniły. Natomiast ceny odzieży, obuwia, wyposażenia mieszkania i samochodów przez cały czas spadały w ujęciu rocznym.
Jednocześnie mocno podrożały usługi telekomunikacyjne, zwłaszcza telefonia komórkowa. Erste podaje wzrost o 12,5 proc. w skali roku wobec 8,1 proc. w czerwcu. Bank Millennium zwraca też uwagę na wzrost cen usług o 1,4 proc. miesiąc do miesiąca, najsilniejszy od 2023 r. Jest napędzany m.in. turystyką zorganizowaną, transportem pasażerskim i usługami informacyjno-telekomunikacyjnymi.
Inflacja usług od miesięcy utrzymuje się wyraźnie wyżej niż inflacja towarów. W lipcu usługi zdrożały o 5,5 proc. rok do roku, a towary o 2,0 proc.
Gospodarka przyspieszyła bardziej od oczekiwań
Równolegle GUS podał szybki szacunek PKB za II kwartał. Polska gospodarka urosła o 3,8 proc. rok do roku, po wzroście o 3,5 proc. w I kwartale. Wynik przebił konsensus rynkowy na poziomie 3,7 proc.
Po oczyszczeniu z czynników sezonowych PKB wzrósł o 0,9 proc. kwartał do kwartału wobec 0,6 proc. w poprzednim kwartale. Erste ocenia, iż dane potwierdziły przejściowy charakter spowolnienia z początku roku, które prawdopodobnie wynikało głównie z niekorzystnej pogody.
Pełną strukturę wzrostu GUS pokaże dopiero pod koniec sierpnia. Ekonomiści już teraz wskazują jednak najbardziej prawdopodobne źródła przyspieszenia. Bank Millennium pisze o wyraźnym wzroście inwestycji współfinansowanych ze środków UE, solidnym wkładzie konsumpcji i mocniejszym impulsie inwestycyjnym po stronie sektora publicznego.
Credit Agricole ma podobne zdanie. Za przyspieszeniem miała stać odbudowa aktywności w budownictwie po mroźnej zimie oraz dobra koniunktura w przemyśle, szczególnie w branżach eksportowych. Po stronie popytowej bank oczekuje szybszych inwestycji i większego wkładu eksportu netto, które zneutralizowały wolniejszą konsumpcję prywatną.
RPP ma mniej powodów do szybkiej obniżki
Najważniejsze pytanie po tych danych dotyczy stóp procentowych. Credit Agricole ocenia, iż prawdopodobieństwo prognozowanej wcześniej jednorazowej obniżki o 25 punktów bazowych we wrześniu znacząco spadło. Bank zapowiada zrewidowaną prognozę inflacji na 24 sierpnia.
Bank Millennium nie oczekuje, by RPP zdecydowała się na cięcie stóp procentowych już na wrześniowym posiedzeniu. W ocenie jego ekonomistów dane makroekonomiczne powinny sprzyjać stabilizacji polityki pieniężnej, tym bardziej iż sierpniowa inflacja nie będzie niższa niż lipcowa, a dynamika płac w lipcu może okazać się wyższa niż miesiąc wcześniej.
Erste pisze z kolei, iż lipcowe dane inflacyjne nie wyślą Radzie silnego sygnału. Bardziej uzasadniają podejście „wait and see”. Bank podkreśla, iż przed wrześniową decyzją RPP znany będzie już wstępny odczyt inflacji za sierpień i według jego prognozy będzie on wyższy niż lipcowy.
Skala wzrostu inflacji w sierpniu może zależeć od decyzji rządu w sprawie czasowego obniżenia VAT na paliwa. Erste szacuje, iż jeżeli takie rozwiązanie wejdzie w życie, CPI wzrośnie jedynie nieznacznie, do ok. 3,1-3,2 proc. rok do roku. Bez tej decyzji inflacja może sięgnąć 3,4-3,5 proc.
Złoty, obligacje i rating też są w tle
Szybszy wzrost PKB ma znaczenie także dla rynku finansowego. Erste ocenia, iż solidne dane o gospodarce osłabiają argumenty za łagodzeniem polityki pieniężnej i jednocześnie zmniejszają ryzyko obniżenia ratingu kredytowego Polski. W krótkim okresie powinny więc wspierać wypłaszczenie krzywej rentowności i umocnienie złotego.
Bank Millennium zwraca jednak uwagę na ograniczenia średnioterminowe. Wśród ryzyk dla gospodarki wymienia otoczenie geopolityczne, rosnącą konkurencję zewnętrzną oraz niską efektywność energetyczną i surowcową. Napływ środków z UE może w krótkim terminie neutralizować część tych problemów, ale w dłuższym horyzoncie mogą one ciążyć konkurencyjności gospodarki.
Najbliższe tygodnie będą więc dla ekonomistów testem, czy lipcowy wzrost inflacji był głównie jednorazowym efektem paliw, czy początkiem szerszej presji cenowej. Dla RPP znaczenie będzie miała nie tylko sama inflacja, ale też to, jak gwałtownie gospodarka rośnie i czy wyższe ceny paliw zaczynają przenosić się na ceny innych towarów i usług.
Przeczytaj także:
- Palety, kolejki i cenowe niespodzianki. Niemal każdy Polak ma sklepowy powód do irytacji
- Nie zeszyty i nie podręczniki. To najbardziej obciąża budżet rodziców przed szkołą
- Dla osób z niepełnosprawnościami zostaje dom rodzinny albo DPS. Mieszkań wspomaganych jest za mało

1 godzina temu









