Ceny pelletu osiągają w tym sezonie poziomy niewidziane od przełomu 2022 i 2023 roku. Ogrzewanie biomasą stało się wyjątkowo kosztowne po obu stronach Odry. Choć w Niemczech dynamika podwyżek powoli zwalnia, a stawki stabilizują się na poziomie ok. 1 780–1 950 zł (409–447 euro) za tonę, to w Polsce konsumenci mierzą się z szerokim rozstrzałem cenowym za opał. Sytuacją na polskim rynku zainteresował się już Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Sprawdzamy ile opału (pelletu) za najniższe wynagrodzenie może zakupić Polak a ile Niemiec?
Niemcy: Zmęczenie podwyżkami i nadzieja na stabilizację w październiku
Według najnowszych danych niemieckiego serwisu Heizpellets24, za naszą zachodnią granicą tonę pelletu drzewnego luzem (przy zamówieniu ok. 6 ton z dostawą) wycenia się w tej chwili na średnio 433 euro (ok. 1 890 zł). To o około 20–35% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Pellet pakowany w worki na paletach kosztuje jeszcze więcej – niemal 520 euro za tonę (ok. 2 265 zł).
Eksperci rynku niemieckiego wskazują na kilka kluczowych czynników:
- Sezonowy skok cen: Od dołka cenowego w połowie czerwca (ok. 350 euro / 1 525 zł) granulat podrożał o ponad 20%. W samym lipcu cena skoczyła o 50 euro (ok. 218 zł), w sierpniu o 25 euro (ok. 109 zł), a we wrześniu wzrost zwolnił do ok. 15 euro (ok. 65 zł) na tonie.
- Zróżnicowanie regionalne: Najtaniej jest w Szlezwiku-Holsztynie – 409 euro/t (ok. 1 780 zł), a najdrożej w Bremie – 447 euro/t (ok. 1 950 zł). W kluczowych pod względem liczby instalacji grzewczych landach – Bawarii i Badenii-Wirtembergii – stawki kształtują się na poziomie 433–439 euro/t (ok. 1 890–1 915 zł).
- Rezerwy w gospodarstwach domowych: W przeciwieństwie do kryzysowego roku 2022, gdy ceny sięgały 800 euro za tonę (ok. 3 490 zł), konsumenci w Niemczech masowo uzupełniali zapasy już wczesnym latem. Dobre zaopatrzenie kotłowni sprawia, iż popyt pod koniec września zaczął słabnąć.
Analitycy przewidują, iż w październiku rynek niemiecki może wejść w trend boczny, a pod koniec roku nie można wykluczyć lekkich korekt spadkowych.
Polska: Ceny pelletu od 1 600 zł u lokalnych producentów do 2 700 zł w marketach
W Polsce sytuacja na rynku opału charakteryzuje się dużym rozstrzałem cenowym w zależności od miejsca zakupu, regionu i kanału dystrybucji. Ceny pelletu drzewnego w marketach budowlanych oraz u prywatnych dostawców i lokalnych dystrybutorów kształtują się następująco:
- Lokalni dostawcy i mniejsi producenci (od 1 600 do 2 100 zł/t): Na lokalnych portalach ogłoszeniowych oraz na składach położonych bliżej zakładów obróbki drewna wciąż można znaleźć tańsze oferty. Jak wynika m.in. z danych rządowej porównywarki Cieplo.gov.pl, w województwie wielkopolskim czy lubuskim najniższe ceny u prywatnych dostawców rozpoczynają się od około 1 600–1 730 zł za tonę.
- Przeciętna stawka w składach i hurtowniach (od 2 100 do 2 450 zł/t): W większości województw (m.in. mazowieckim, łódzkim, małopolskim) za certyfikowany opał (ENplus A1) w standardowych hurtowniach trzeba zapłacić przeważnie powyżej 2000 zł za paletę (ok. 975–990 kg), co po przeliczeniu daje od 2 100 zł do 2 450 zł za tonę.
- Sieciowe markety budowlane (od 2 300 do 2 700 zł/t): Najdrożej jest w detalicznych marketach budowlanych. Cena pojedynczego worka (15 kg) wynosi od 35 do 42 zł, co w przełożeniu na tonę daje wydatek rzędu 2 320–2 700 zł.
- Skutki programów dotacyjnych i koszty surowca: Na wysokie zapotrzebowanie wpłynął program „Czyste Powietrze” (wymiana starych kotłów powiększyła bazę odbiorców biomasy o dziesiątki tysięcy gospodarstw), a także drożejące surowce w tartakach oraz obawy przed wejściem w życie unijnych regulacji EUDR.
Siła nabywcza: Przepaść między polską a niemiecką pensją minimalną
Ilościowe porównanie kwot na fakturach nie oddaje w pełni tego, jak mocno zakup opału obciąża portfele mieszkańców obu państw. Przepaść staje się widoczna dopiero przy zestawieniu siły nabywczej płacy minimalnej:
- Niemcy: Przy ustawowej płacy minimalnej rzędu ok. 2 150–2 200 euro brutto (ok. 1 600–1 650 euro „na rękę” / ok. 7 100 zł netto), niemiecki pracownik zarabiający najniższą pensję może kupić z miesięcznej wypłaty netto od 3,1 do niemal 3,8 tony pelletu luzem (przy cenie 433 euro/t).
- Polska: W Polsce płaca minimalna wynosi 4 666 zł brutto (ok. 3 510 zł netto). Biorąc pod uwagę uśrednioną cenę certyfikowanego pelletu na poziomie 2 250 zł za tonę, polski pracownik otrzymujący najniższe wynagrodzenie jest w stanie kupić za miesięczną pensję netto zaledwie ok. 1,5 tony opału (a kupując najdroższy opał w marketach budowlanych po 2 600 zł/t – niespełna 1,3 tony).
Oznacza to, iż za najniższą pensję w Niemczech można kupić ponad dwukrotnie więcej pelletu niż za pensję minimalną w Polsce.
UWAGA NA OSZUSTWA: W internecie i na portalach ogłoszeniowych masowo pojawiają się niezwykle atrakcyjne cenowo oferty sprzedaży pelletu, których jedynym celem jest wyłudzenie pieniędzy! Nigdy nie płać przedpłaty na nieznanych lub podejrzanych stronach. Najbezpieczniej jest kupować opał u sprawdzonych, lokalnych dostawców z możliwością płatności przy odbiorze.
Co mówi UOKiK? „To nie zmowa cenowa, ale rynkowa nierównowaga”
Gwałtowny wzrost kosztów zakupu biomasy w Polsce wywołał falę oburzenia wśród konsumentów oraz apeli o interwencję państwa. Rynek poddał analizie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
Wyniki oceny przeprowadzonej przez UOKiK wykluczają jednak hipotezę o nielegalnym porozumieniu podmiotów rynkowych:
- Brak dowodów na zmowę cenową: UOKiK nie stwierdził, by drastyczne podwyżki były skutkiem zabronionych porozumień ograniczających konkurencję lub nadużywania pozycji dominującej przez głównych producentów i dystrybutorów.
- Efekt czysto rynkowy: Urząd ocenił, iż wysokie ceny pelletu wynikają z gwałtownego niedostosowania podaży do skumulowanego popytu. Po mroźniejszej zeszłorocznej zimie zapasy w magazynach zostały wyczerpane, a obawy przed kolejnymi podwyżkami wywołały falę wcześniejszych zakupów.
- Sytuacja przejściowa: Zdaniem regulatora lokalne niedobory oraz wygórowane stawki mają charakter rynkowy i wynikają z dołka podażowego w łańcuchu dostaw surowca przy jednocześnie szczytowej chęci zakupowej przed sezonem.
Podsumowanie: Nadzieja w łagodnej zimie i prognozach pogody
Zarówno w Niemczech, jak i w Polsce konsumenci płacą dziś za opał znacząco więcej niż przed rokiem. O ile jednak w Niemczech (przy średniej cenie rzędu 433 euro / 1 890 zł za tonę) analitycy dostrzegają już pierwsze sygnały nasycenia rynku i możliwej stabilizacji w IV kwartale, o tyle w Polsce ceny pelletu mocno zróżnicowały rynek – od ok. 1 600 zł na lokalnych składach do niemal 2 700 zł w marketach. Uwzględniając siłę nabywczą minimalnego wynagrodzenia, relatywny ciężar zakupu biomasy jest dla polskich gospodarstw domowych ponad dwa razy większy niż dla niemieckich.
Pewnym ratunkiem dla portfeli konsumentów mogą okazać się jednak prognozy meteorologiczne na nadchodzący sezon. Pierwsze wyliczenia modeli klimatycznych (m.in. europejskiego ECMWF czy agencji Copernicus) wskazują, iż zbliżająca się zima w Europie Środkowej ma być stosunkowo łagodna a temperatura wyższa od wieloletniej normy obszarowej. Dominacja ciepłych mas powietrza znad Atlantyku może przynieść wyższe temperatury szczególnie w grudniu i na początku roku, co ograniczyłoby całkowite zużycie opału w gospodarstwach domowych i złagodziło rynkową presję na dalsze podwyżki.
Analiza własna na podstawie:
Rynek niemiecki: Heizpellets24.de, agrarheute (dr Olaf Zinke, 23.09.2026 r.).
Rynek polski: Cieplo.gov.pl, cenniki sieci marketów budowlanych oraz lokalnych składów opału.
Stanowisko regulatora: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
Dane gospodarcze i płace: GUS, Destatis (Statistisches Bundesamt), NBP (kurs EUR/PLN).

3 godzin temu














