Ceny ropy blisko poziomu sprzed wojny. Grozi nam jednak kolejny problem

2 godzin temu
Zdjęcie: Szybkie szyby naftowe na otwartym terenie, odbijające się w kałużach błota, niebo z rozproszonymi chmurami.


Po wtorkowych spadkach cen ropy, wynikających z optymizmu w sprawie rozmów pokojowych w Katarze, w środę 1 lipca notowania surowca znowu rosną. Wzrost jest jednak powolny, bo w tempie poniżej 0,5 proc. i dalej cena za baryłkę utrzymuje się blisko stanu sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Zdaniem ekspertów Morgan Stanley i Goldman Sachs w przyszłym roku grozi nam choćby nadpodaż ropy naftowej.
Idź do oryginalnego materiału