Ceny rzepaku znajdują się w tej chwili w niezwykle ciekawym punkcie. Z jednej strony mamy gwałtowny, 33-procentowy wzrost cen ropy Brent (licząc od końca lutego do dzisiaj), napędzany wojną z Iranem, z drugiej – paradoksalny brak adekwatnej reakcji sektora biopaliw. Choć giełda w Paryżu testuje sezonowe szczyty, polski rynek reaguje z dużą rezerwą, a fundamenty rynkowe wysyłają sygnały ostrzegawcze przed nadchodzącym nowym sezonem.
Ceny rzepaku na Ukrainie i koniec sezonu eksportowego
Sytuacja u naszego wschodniego sąsiada pozostaje napięta. Na Ukrainie sezon 2025/26 dobiega końca, a drastycznie malejące zapasy wywindowały stawki do rekordowych poziomów. W ubiegłym tygodniu eksportowe ceny rzepaku w portach Morza Czarnego osiągnęły poziom 570–580 USD/t (ok. 2045–2080 PLN/t). Jednak wraz z wycofywaniem się dużych międzynarodowych graczy z programów skupowych, rynek ten zaczął odczuwać brak konkurencji, co w ostatnich dniach skierowało ceny z powrotem w okolicę 570 USD/t (ok. 2045 PLN/t).
Import do UE: Embargo a konkurencyjność polskich tłoczni
W bieżącym roku gospodarczym Unia Europejska zaimportowała 3,86 mln ton rzepaku, z czego aż 36% pochodziło z Ukrainy. Kierunek ten jest w tej chwili kością niezgody na polskim rynku. W Polsce przez cały czas obowiązuje embargo na import ziarna rzepaku z Ukrainy, co stawia rodzime tłocznie w trudniejszej sytuacji niż zakłady np. w Niemczech, które swobodnie korzystają z tańszego surowca ze Wschodu.
Dodatkowo polski rynek boryka się z niekonsekwencją przepisów – przy zablokowanym imporcie ziarna, do kraju płynie gotowy olej rzepakowy z Ukrainy. Powoduje to, iż polskie zakłady muszą kupować wyłącznie droższy krajowy surowiec (moce przerobowe zdecydowanie przewyższają krajową produkcję), konkurując na półce z produktem finalnym wytworzonym z tańszego ziarna poza naszymi granicami.
Globalne giełdy a krajowe ceny rzepaku
Na giełdzie Matif w Paryżu kontrakty majowe osiągnęły w czwartek sezonowe maksimum na poziomie ok. 518 EUR/t (ok. 2185 PLN/t). Oznacza to wzrost o 6% od wybuchu wojny z Iranem. W tym czasie ropa Brent podrożała pięć razy mocniej, bo o jedną trzecią (uwzględniając ostatnie spadki). Krajowe ceny rzepaku podążają tradycyjnie za giełdą Matif i kursem złotego, stąd odnotowany wzrost o około 100 zł/t (ok. 5%) od końca lutego.
Obecnie średnie stawki w kraju utrzymują się w granicach 2180–2200 PLN/t. Dane z punktów skupu, takich jak ZUBR Osiek, wskazują na stabilizację – rzepak bez dopłat wyceniany jest tam na 2270 PLN/t, przy czym widoczne są tendencje zniżkowe.
Dlaczego ceny rzepaku nie reagują silniej na drogą ropę?
Mimo potężnego rajdu na rynku ropy, popyt ze strony sektora biopaliw jest „sztywny” ze względu na bariery techniczne i prawne. w tej chwili koncerny paliwowe trzymają się technicznego maksimum zawartości estrów w oleju napędowym, które wynosi 7% (norma B7).
Znaczący wzrost popytu na bioestry wymagałby głębokich zmian ustawodawczych i podniesienia dopuszczalnych limitów biokomponentów w paliwie masowym. Takie decyzje polityczne mogłyby zapaść dopiero w obliczu znacznie dłuższego i głębszego kryzysu na światowym rynku energii. Przy obecnych prognozach, zakładających możliwe porozumienie pokojowe z Iranem, rynek wycenia raczej szybki powrót do stabilizacji niż rewolucję w przepisach o biopaliwach.
Dodatkowym czynnikiem hamującym wzrosty jest ogromna różnica w cenie między Europą a Kanadą. Rzepak kanadyjski (Canola) jest w tej chwili o około 90 USD/t (ok. 320 PLN/t) tańszy od europejskiego, co sprawia, iż import zza oceanu pozostaje dla unijnych tłoczni (tych poza Polską) priorytetem.
Podsumowanie cenowe (16.04.2026):
- Ropa Brent: 99 usd/b +33% od końca lutego
- Matif (Paryż, maj): ok. 609 USD/t (2185 PLN/t)
- Polska (średnia krajowa): ok. 610 USD/t (2200 PLN/t)
- Ukraina (porty): ok. 570 USD/t (2045 PLN/t)
- Kanada (Winnipeg): ok. 519 USD/t (1860 PLN/t)

2 godzin temu













