Ceny trzody chlewnej ruszają. „Nadzieja została zasiana”

8 godzin temu

Ceny trzody chlewnej zaczęły w ostatnich tygodniach reagować na sygnały płynące z rynku. Choć poziomy wciąż nie gwarantują realnej opłacalności, to sam fakt ożywienia handlu zmienia nastroje wśród producentów. Jak wskazuje komentarz ze Związku ,,POLSUS”, rynek powoli wychodzi z nadpodaży, jednak przed branżą przez cały czas stoją poważne wyzwania strukturalne.

Po miesiącach zastoju rynek trzody chlewnej zaczyna się poruszać. Wprawdzie ceny trzody chlewnej nie zachwycają, ale po raz pierwszy od dawna pojawia się ostrożna nadzieja.

Ceny trzody chlewnej ruszają po długim zastoju

Po długim okresie stagnacji na rynku widać pierwsze sygnały zmiany. Jak podkreśla Bartosz Czarniak z PZHiPTCh POLSUS w komentarzu podanym na profilu Facebook, „na rynku w końcu widzimy jakieś ożywienie”. Co prawda, jak zaznacza, nie jest to jeszcze dynamiczny handel, jednak sam fakt, iż transakcje zaczęły się odbywać, świadczy o stopniowym regulowaniu nadpodaży wieprzowiny.

Jednocześnie sytuację potwierdzają sygnały z rynku niemieckiego. Na giełdzie VEZG cena trzody chlewnej w klasie E wprawdzie się nie zmieniła, jednak – jak wynika z komentarza Związku ,,POLSUS”– „uczestnicy rozważali również ewentualną podwyżkę”. Na tym etapie trudno jeszcze mówić o trwałej korekcie w górę, ale kierunek rozmów pokazuje zmianę nastrojów.

Polska reaguje szybciej niż rynek niemiecki

Zmiany widoczne są także na krajowym rynku wieprzowiny. W ocenie przedstawiciela Związku POLSUS „w Polsce również obserwujemy spore ożywienie”, co znajduje odzwierciedlenie w cenach trzody chlewnej. W ciągu niespełna trzech tygodni stawki wzrosły o 70–80 groszy na kilogramie. Z kolei, najwyższe oferty zbliżyły się do poziomów notowanych za Odrą.

,,Obecnie stawki najwyższe oscylują w granicach ceny, jaka jest oferowana za Odrą, czyli 6,10 zł za kg w klasie E” – podaje Bartosz Czarniak z PZHiPTCh ,,POLSUS”.

Jednocześnie nie jest to wzrost równomierny dla całego rynku. Część zakładów decyduje się na wyższe ceny, jednak dotyczy to zwykle określonego towaru i ograniczonej skali zakupów.

Ceny trzody chlewnej zaczęły reagować na sygnały z rynku – pojawia się ostrożna nadzieja na poprawę sytuacji producentów.

fot. agrofoto.pl/mesi

Ceny trzody chlewnej a realne koszty produkcji

Mimo niewielkiej poprawy sytuacji cenowej producenci przez cały czas z rezerwą podchodzą do perspektyw rynku. Jak zaznacza Bartosz Czarniak, „patrząc realnie na koszty, to istnieje szansa na to, iż nie będziemy dokładać do produkcji”. To pokazuje, iż obecne ceny przynoszą raczej ulgę niż faktyczną poprawę opłacalności.

Jednocześnie, jak wynika z komentarza przedstawiciela Związku ,,POLSUS”, „produkcja wieprzowiny w Polsce potrzebuje czegoś więcej, by się nie zwijała”. Same ceny, choćby jeżeli rosną, nie rozwiążą problemów strukturalnych sektora.

Eksport i nowe rynki przez cały czas kluczowe

Jednym z filarów poprawy sytuacji pozostaje eksport. Polska, zdaniem przedstawiciela Związku ,,POLSUS”, powinna intensywnie zabiegać o nowe rynki zbytu, w tym rynki trzecie. Zanim jednak do tego dojdzie, konieczne jest zebranie informacji o oczekiwaniach potencjalnych partnerów oraz wypracowanie porozumień dotyczących rejonizacji.

Bez tych działań próby ekspansji handlowej pozostają chaotyczne i mało efektywne. Tymczasem nowe rynki mogłyby dać branży większą niezależność od wahań na rynku europejskim.

Odbudowa pogłowia loch jako warunek stabilizacji

Kolejnym kluczowym problemem pozostaje struktura produkcji. Polska importuje rocznie około 8 mln warchlaków, co przekłada się na ujemny bilans handlowy w wieprzowinie. Brak własnych prosiąt oznacza stały wypływ pieniędzy za granicę i ogranicza potencjał krajowej produkcji.

Według przedstawicela Związku ,,POLSUS” jednym z rozwiązań mogłoby być uproszczenie procedur związanych z budową nowych obiektów dla loch. Nie jest to jednak jedyny element układanki. Niezbędna pozostaje spójna strategia, która pozwoli zahamować spadek pogłowia świń i poprawić opłacalność produkcji.

Ceny trzody chlewnej. Co dalej z rynkiem wieprzowiny?

Ożywienie na rynku daje sygnał, iż najgłębszy kryzys może być za nami. Jednocześnie jednak ceny trzody chlewnej wciąż pozostają na poziomie, który nie gwarantuje rozwoju sektora. Dlatego najbliższe tygodnie pokażą, czy obecne ruchy przerodzą się w trwalszy trend, czy pozostaną jedynie krótkotrwałą korektą.

Dla producentów to moment uważnej obserwacji rynku, ale także przypomnienie, iż bez zmian strukturalnych choćby wyższe ceny nie wystarczą, by zapewnić stabilną przyszłość branży.

Obecne ożywienie nie wzięło się znikąd. Wcześniej analizowaliśmy, na jakim poziomie były ceny tuczników w Polsce i dlaczego rynek czekał wtedy na zmianę: Ceny tuczników w Polsce. Rynek czeka na zmianę

Źródło: Facebook PZHiPTCh ,,POLSUS”

Idź do oryginalnego materiału