Ceny zbóż na MATIF-ie rosną. Czy to początek odbicia czy tylko efekt spekulacji?

12 godzin temu

Jedna sesja nie zmienia rynku – ale potrafi rozbudzić złudzenia. Ostatnie wzrosty notowań zbóż mogą sugerować, iż najgorsze jest już za nami. Jednak za zielonymi wykresami kryje się zupełnie inna historia: to bardziej efekt nerwowych ruchów kapitału niż realnej poprawy sytuacji w handlu i podaży.

Rynek gra wzrosty, ale magazyny pełne. Co dalej ze zbożami?

Kukurydza rośnie… ale tylko na papierze

Na paryskim MATIF-ie kukurydza zanotowała wyraźny ruch w górę. Marcowy kontrakt wzrósł aż o +5,71% do 203,50 EUR/t, co na pierwszy rzut oka wygląda jak początek odbicia.

Rzeczywistość jest jednak mniej spektakularna. Za wzrostem stoi przede wszystkim techniczne zamykanie krótkich pozycji przed wygaśnięciem serii (5 marca), a nie realna zmiana fundamentów. Niski wolumen – zaledwie 499 kontraktów – tylko to potwierdza.

Znacznie bardziej wiarygodny obraz rynku daje kontrakt czerwcowy. Tu wzrost wyniósł jedynie +0,65%, co pokazuje, iż rynek pozostaje ostrożny i daleki od euforii.

Pszenica odbija, ale trafia na „szklany sufit”

Pszenica próbuje się podnieść po serii spadków. Na MATIF-ie cena wzrosła do 197,75 EUR/t (+0,64%), jednak bariera 200 EUR pozostaje nie do przejścia.

To klasyczny przykład rynku, który chce rosnąć, ale nie ma ku temu siły. Kluczowym czynnikiem pozostaje presja eksportowa z regionu Morza Czarnego.

Rosja i Ukraina skutecznie wypierają unijne zboże z rynków, co było widać m.in. w ostatnich przetargach w Algierii, gdzie europejska pszenica przegrała konkurencję cenową. Ta presja działa jak hamulec dla jakiegokolwiek trwałego odbicia.

Chicago patrzy na pogodę i etanol

Na giełdzie CBOT sytuacja wygląda nieco inaczej. Pszenica zyskała +1,06%, a rynek reaguje na ryzyko pogodowe w USA – brak okrywy śnieżnej zwiększa obawy o wymarznięcia.

Kukurydza wzrosła o +0,64%, wspierana przez stabilny popyt ze strony przemysłu etanolowego. To jednak wciąż wzrosty umiarkowane – bez wyraźnego impulsu, który mógłby zmienić globalny trend.

Rzepak w miejscu. Tani olej palmowy psuje układankę

Na rynku oleistych sytuacja pozostało bardziej złożona. Rzepak na MATIF-ie ustabilizował się na poziomie 484,25 EUR/t, ale trudno mówić o wyraźnym kierunku.

Największym problemem jest gwałtowny spadek cen oleju palmowego w Malezji, wynikający ze słabego eksportu. Tańszy olej palmowy automatycznie ogranicza przestrzeń do wzrostów dla innych olejów roślinnych – w tym rzepakowego.

Soja: biopaliwa dają impuls, ale Brazylia studzi emocje

Na CBOT wyróżnia się olej sojowy, który wzrósł o +1,71%, korzystając z oczekiwań na większy popyt ze strony sektora biodiesla.

Jednak samo ziarno soi pozostaje pod presją. Powód jest jeden: rekordowe zbiory w Brazylii, szacowane na 177 mln ton. Tak duża podaż skutecznie ogranicza potencjał wzrostów.

Geopolityka i ropa: rynek w zawieszeniu

Na rynku energii panuje wyjątkowy impas. Notowania ropy pozostają stabilne, mimo iż w USA zapasy wzrosły aż o 16 mln baryłek.

Z jednej strony mamy nadpodaż, z drugiej – rosnące napięcia wokół Iranu. Efekt? Paraliż decyzyjny rynku, który nie jest w stanie obrać jednoznacznego kierunku.

Waluty: cichy sprzymierzeniec konkurencji

Kurs eurodolara lekko spadł, ale to wystarczy, by utrzymać przewagę eksporterów z regionu Morza Czarnego. Relatywnie słaby dolar wspiera ich konkurencyjność, co dodatkowo utrudnia sprzedaż unijnego ziarna.

Wniosek: wzrosty bez fundamentów

Ostatnie zwyżki na rynkach zbóż mają przede wszystkim charakter techniczny. Nie stoją za nimi trwałe czynniki popytowe, a globalna sytuacja pozostaje niezmienna.

Na świecie dominuje nadpodaż ziarna – od Argentyny, przez Australię, po Morze Czarne. Lokalne obawy pogodowe czy krótkoterminowe impulsy nie są w stanie tego zmienić.

Dla rolników oznacza to jedno: rynek przez cały czas będzie trudny, a każde odbicie cen może okazać się krótkotrwałe.

Wniosek o odwołanie minister klimatu. Spór wykracza daleko poza politykę
Idź do oryginalnego materiału