Chińscy producenci znów pobili rekord na europejskim rynku samochodów. Według firmy analitycznej Dataforce marki takie jak BYD, Chery czy MG odpowiadały w sierpniu za prawie 12% sprzedaży nowych aut w Europie. Wzrost napędzają głównie hybrydy. Nie są one objęte wysokimi unijnymi cłami na chińskie samochody elektryczne, ale to może się niedługo zmienić.
Hybrydy głównym motorem wzrostu
Rekord nie jest jednorazowy. Już w lipcu chińskie marki po raz pierwszy przekroczyły 11% udziału w rynku. Sierpień przyniósł kolejny wzrost. Jak podaje Bloomberg, co czwarta sprzedana w Europie hybryda i co trzecia hybryda plug-in (ładowana z gniazdka) pochodziła od chińskiego producenta.
Wyjaśnienie jest proste. Od 2024 r. UE nakłada na chińskie auta w pełni elektryczne cła wyrównawcze sięgające około 35%, oprócz standardowego cła 10%. Hybrydy tych opłat nie mają. Chińscy producenci przerzucili więc ofertę na ten segment i trafili w potrzeby klientów. Wielu Europejczyków wciąż obawia się zbyt małej liczby ładowarek i ograniczonego zasięgu, więc hybryda jest dla nich krokiem pośrednim przed przesiadką na elektryka.
Pomagają też ceny paliw, które wzrosły przez wojnę na Bliskim Wschodzie. Według Dataforce popyt na auta elektryczne i hybrydowe wzrósł w sierpniu o 27% rok do roku, a sprzedaż aut wyłącznie spalinowych spadła. Cały rynek urósł o 4,6%.
Wielka Brytania i Niemcy
Najlepiej chińskim markom idzie w Wielkiej Brytanii, która nie stosuje unijnych ceł na elektryki. Według danych SMMT w sierpniu zarejestrowano tam 19 819 chińskich aut, czyli około 21% rynku. Grupa Chery z markami Omoda, Jaecoo i Chery sprzedała 8 618 aut i ma trzy modele w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych. MG zarejestrowało 4 960 aut (+93,5% r/r), a BYD 3 867 aut (+119,8% r/r).
W Niemczech, największym rynku w Europie, udział chińskich marek jest mniejszy: według Dataforce 6,4% w sierpniu.
– Nawet jeżeli udział jest niższy niż na innych rynkach, sama wielkość niemieckiego rynku sprawia, iż wzrost jest bardzo atrakcyjny – ocenił Julian Litzinger z Dataforce.
Rynek niemiecki pomagają napędzać przywrócone dopłaty do aut elektrycznych.
Berlin chce zamknąć lukę
Przewaga chińskich producentów w hybrydach może jednak nie potrwać długo. Już w czerwcu Handelsblatt pisał, iż Komisja Europejska przygotowuje cła wyrównawcze na chińskie hybrydy plug-in. Mogłaby je wprowadzić, gdy zgodzi się na to większość państw UE.
Nacisk rośnie. Według Bloomberga Niemcy przygotowują pakiet działań dotyczących bezpieczeństwa gospodarczego wobec Chin, który może obejmować nowe cła na hybrydy. Rząd Friedricha Merza chce go przyjąć 14 października, a potem zabiegać o poparcie w UE razem z Francją. Wicekanclerz i minister finansów Lars Klingbeil publicznie opowiada się za objęciem cłami chińskich hybryd plug-in. Chce też, żeby część chińskich firm tworzyła w Europie spółki joint venture, w których większość mieliby europejscy partnerzy.
Chińscy producenci chcą wyprzedzić te decyzje. Według Litzingera już teraz „wypychają auta na rynek” niskimi cenami dla klientów indywidualnych, flot i zwłaszcza wypożyczalni.
Problem europejskich koncernów
Dla europejskich producentów to podwójny problem. Tracą klientów na rzecz tańszych konkurentów z Chin, a jednocześnie rosnący udział własnych elektryków obniża im marże. Volkswagen przyznał w zeszłym tygodniu, iż wzrost sprzedaży aut elektrycznych obciąża rentowność, zwłaszcza marek Volkswagen i Audi. Koncern i tak tnie już koszty, a część producentów, np. Stellantis, udostępnia chińskim partnerom swoje fabryki, żeby lepiej wykorzystać niewykorzystane moce.
Następne ważne wydarzenie to październikowe targi samochodowe w Paryżu. Europejskie marki chcą tam pokazać odpowiedź na chińską konkurencję. Chińczycy z kolei zapowiadają wejście do segmentu premium, po tym jak zdobyli już mocną pozycję wśród tańszych aut.
Dla inwestorów najważniejsze są teraz decyzje polityczne. jeżeli Berlin i Paryż przekonają resztę UE do ceł na hybrydy, chińskie marki mogą stracić główne źródło obecnego wzrostu. Bez takiej decyzji ich udział w Europie będzie najpewniej dalej rósł, co zwiększy presję na marże Volkswagena, Stellantisa i innych europejskich producentów.

9 godzin temu








