Podczas gdy świat zachwyca się potencjałem perowskitów – tanich, elastycznych i superwydajnych ogniw słonecznych nowej generacji – Chiny w ciszy przekuwają laboratoryjne sukcesy w przemysłową dominację. Ponad 100 chińskich firm, w tym giganci tacy jak CATL i BYD, włączyło się do wyścigu o masową produkcję, uruchamiając fabryki na skalę gigawatową. W odpowiedzi Japonia, nie chcąc powtórzyć bolesnej lekcji z rynku paneli krzemowych, obiera strategię unikania bezpośredniej konfrontacji i szuka swojej szansy w zaawansowanych, niszowych zastosowaniach.
Chińska ofensywa na skalę gigawatową
Chiński przemysł fotowoltaiczny, który już teraz kontroluje ponad 80% globalnego łańcucha dostaw paneli krzemowych, z podobną siłą i determinacją wchodzi na rynek perowskitów. Skala mobilizacji jest bezprecedensowa:
według japońskiej firmy konsultingowej RTS, w Chinach działa już ponad 100 firm i 100 000 naukowców pracujących nad tą technologią. Co ważniejsze, pierwsze z nich już przeszły od fazy badawczej do masowej produkcji.
- UtmoLight, startup powiązany z producentem baterii Svolt (z grupy Great Wall Motors), już w lutym 2025 roku uruchomił w prowincji Jiangsu pierwszą na świecie linię produkcyjną perowskitów na skalę gigawatową. Fabryka ma docelowo produkować 1,8 miliona paneli rocznie.
- GCL Optoelectronic Materials w czerwcu 2025 roku uruchomiło w tej samej prowincji fabrykę o mocy 1 GW, z planami rozbudowy do 2 GW. Inwestycja pochłonęła 5 miliardów juanów (ok. 726 mln USD).
- Hangzhou Microquanta Semiconductor już w 2022 roku uruchomiła linię o mocy 100 MW, a w tej chwili jest w trakcie budowy fabryki na skalę gigawatową. Firma ogłosiła w listopadzie 2025 roku, iż stworzyła największe na świecie komercyjne panele perowskitowe o sprawności 18,6%.
Do wyścigu dołączają również najwięksi gracze z innych branż. Gigant bateryjny CATL i producent pojazdów elektrycznych BYD aktywnie składają wnioski patentowe i prezentują prototypy, sygnalizując zamiar wejścia na rynek, który postrzegają jako kolejną wielką szansę na wzrost w obliczu nasycenia ich macierzystych rynków.
Anatomia chińskiego sukcesu
Błyskawiczna komercjalizacja perowskitów w Chinach nie jest przypadkiem. Jest wynikiem unikalnego ekosystemu, który łączy wsparcie państwa, potęgę przemysłową i dostępność kapitału ludzkiego.
1.Wsparcie rządowe: Perowskity zostały wpisane jako najważniejszy kierunek innowacji w 14. planie pięcioletnim (2021-2025), co przełożyło się na hojne dotacje i ułatwienia administracyjne.
2.Istniejący ekosystem fotowoltaiczny: Chiny, jako lider w produkcji paneli krzemowych, posiadają gotowe łańcuchy dostaw, infrastrukturę i know-how w zakresie skalowania produkcji.
3.Niskie koszty inwestycji: Jak podaje C&EN, budowa fabryki perowskitów o mocy 2 GW w Chinach kosztuje ok. 140 mln USD. Dla porównania, japońska firma Sekisui Chemical na budowę linii o mocy zaledwie 100 MW planuje wydać 600 mln USD.
4.Różnorodność graczy: W przeciwieństwie do Japonii, gdzie rynkiem interesują się głównie firmy chemiczne i elektroniczne, w Chinach do gry wchodzą firmy z branży motoryzacyjnej, bateryjnej i deweloperskiej, co tworzy ogromny rynek wewnętrzny i przyspiesza innowacje.
Japońska strategia unikania konfrontacji
Pamiętając bolesną porażkę w starciu z chińską masową produkcją paneli krzemowych około 2010 roku, japońskie firmy i rząd obierają zupełnie inną strategię. Zamiast konkurować na cenę i skalę, Japonia stawia na zaawansowane technologie i niszowe zastosowania, w których chińska masowa produkcja (oparta głównie na sztywnych, szklanych podłożach) nie pozostało konkurencyjna.
- Sekisui Chemical, wspierana rządową dotacją w wysokości 1 mld USD, koncentruje się na ultracienkich, elastycznych ogniwach perowskitowych, które można instalować na zakrzywionych powierzchniach, ścianach budynków czy dachach samochodów. Firma planuje osiągnąć produkcję na poziomie 1 GW do 2030 roku.
- Panasonic również unika bezpośredniej konkurencji, stawiając na produkcję małoseryjną, dostosowaną do indywidualnych potrzeb klientów, np. integrację ogniw z elementami architektonicznymi.
- Rząd Japonii postrzega perowskity jako “najlepszą kartę” w walce o dekarbonizację i konkurencyjność przemysłową, planując osiągnięcie 20 GW mocy z tej technologii do 2040 roku. Kluczowym atutem ma być również krajowa produkcja jodu – kluczowego składnika perowskitów, w której Japonia jest światowym liderem.
Dwa światy, jedna technologia
Wyścig o dominację na rynku perowskitów doskonale ilustruje podział ról w globalnej gospodarce. Chiny, wykorzystując efekt skali i potęgę swojego przemysłu, dążą do zdominowania masowego rynku standardowych paneli, powtarzając scenariusz z krzemu. Japonia, bogatsza w doświadczenia, wycofuje się na z góry upatrzone pozycje w segmencie high-tech, licząc na to, iż zaawansowanie technologiczne i specjalizacja pozwolą jej uniknąć zmiażdżenia przez chińskiego giganta. Najbliższe lata pokażą, która z tych strategii okaże się bardziej skuteczna w długim terminie.
Czy trzeba jeszcze dodawać, iż w tym samym czasie polski wątek perowskitów, chwilę temu jeden z najbardziej obiecujących na swiecie, grzęźne w polskim bagienku. Jak wcześniej możliwość przemysłowej produkcji grafenu, czy kryształów azotku galu. “Taka gmina”…
Źródła:
- Nikkei Asia, “CATL, BYD join over 100 China firms in perovskite solar cell race”, 22 marca 2026.
- PV-Tech, “CHINA ROUND-UP: UtmoLight begins GW-scale perovskite production…”, 11 lutego 2025.
- PowerGen Advancement, “Japan Backs Perovskite Solar Panels to Hit Green Goals”, 13 marca 2026.
- C&EN (American Chemical Society), “Why China is leading perovskite solar commercialization”, 27 sierpnia 2025.
Leszek B. Ślazyk
e-mail: [email protected]

2 godzin temu














