Chiny zapowiadają nowy pakiet stymulacyjny. Pekin chce ratować wzrost PKB i rynek nieruchomości

9 godzin temu

Chińskie władze wysłały najmocniejszy od miesięcy sygnał, iż chcą szybciej przeciwdziałać spowolnieniu. Rada Państwa pod przewodnictwem premiera Li Qianga zapowiedziała mocniejsze działania antycykliczne, szybsze wydawanie pieniędzy z emisji obligacji i przegląd nowych rozwiązań dla rynku mieszkaniowego. Rynki na razie reagują ostrożnie. Inwestorzy pamiętają wiele podobnych zapowiedzi, po których przychodziły tylko drobne korekty polityki.

Co dokładnie ogłosił Pekin

Posiedzenie wykonawcze Rady Państwa, czyli chińskiego rządu, odbyło się w poniedziałek 28 września. Oficjalny komunikat agencji Xinhua mówi o „pojawiających się wyzwaniach w funkcjonowaniu gospodarki”. Rząd chce na nie odpowiedzieć zaostrzeniem antycyklicznej polityki makroekonomicznej. Deklaruje przy tym, iż zrobi wszystko, by osiągnąć tegoroczne cele gospodarcze i społeczne. Według Bloomberga Pekin zapowiedział wprowadzenie „pakietu praktycznych i skutecznych dodatkowych polityk”. Agencja uznała to za najmocniejszy dotąd sygnał, iż rząd zamierza działać pilniej.

Konkretów jest kilka. Rząd chce przyspieszyć emisję i wykorzystanie różnych rodzajów obligacji. Szybciej mają ruszyć duże inwestycje z 15. planu pięcioletniego (2026-2030) i z programu „sześciu sieci”. Obejmuje on sieci wodne, nowoczesne sieci energetyczne, infrastrukturę mocy obliczeniowej, łączność nowej generacji, podziemne sieci miejskie i logistykę. Zapowiedziano też modernizację starzejących się zbiorników retencyjnych i magazynów zbożowych.

Po stronie finansowej komunikat mówi o optymalizacji wydatków budżetowych i „terminowym” dostosowaniu instrumentów polityki pieniężnej. Większe mają być też linie refinansowe (tzw. relending) dla innowacji technologicznych, modernizacji przemysłu, rolnictwa i małych firm. Z punktu widzenia rynków najważniejsze jest jednak zdanie o nieruchomościach. Rząd „przeanalizuje i wprowadzi” rozwiązania, które mają ustabilizować rynek mieszkaniowy, a także wspierać zatrudnienie i wzrost dochodów.

Reuters zwraca uwagę, iż rząd zachęca też do lepszego wykorzystania niewykorzystanych limitów zadłużenia samorządów. Wspomina również o dopłatach do odsetek, które mają pobudzić inwestycje i konsumpcję.

Dlaczego teraz? Dane z gospodarki są coraz słabsze

Tegoroczny cel wzrostu PKB Chin to 4,5-5 proc. W pierwszym półroczu gospodarka urosła o 4,7 proc. r/r. Za tą średnią kryje się jednak wyraźne hamowanie. W pierwszym kwartale PKB wzrósł o 5,0 proc., a w drugim już tylko o 4,3 proc. To najsłabszy wynik od ponad trzech lat.

Sierpniowe dane nie poprawiły nastrojów. Sprzedaż detaliczna wzrosła o zaledwie 0,4 proc. r/r. W lipcu było to 0,6 proc., a ekonomiści w ankiecie Reutersa spodziewali się 0,8 proc. Inwestycje w środki trwałe w miastach spadły po ośmiu miesiącach o 7,2 proc. r/r, po spadku o 6,7 proc. po siedmiu miesiącach. Stopa bezrobocia wzrosła do 5,3 proc. Samo biuro statystyczne przyznało, iż w gospodarce utrzymuje się „ostra” nierównowaga między silną podażą a słabym popytem.

Równie słabe są dane kredytowe. W sierpniu przybyło tylko 60 mld juanów nowych kredytów bankowych. Prognozy mówiły o około 400 mld juanów. Dynamika zadłużenia z tytułu kredytów spadła do rekordowo niskich 4,9 proc. Popyt na kredyt wśród firm i gospodarstw domowych pozostaje słaby, a rosnąca emisja obligacji rządowych tego nie równoważy.

Jasnym punktem są eksport i przemysł. Produkcja przemysłowa wzrosła w sierpniu o 5,2 proc. r/r, powyżej oczekiwań. Eksport był wyższy o 25 proc. r/r. Napędza go globalny boom inwestycyjny w sztuczną inteligencję i popyt na chińskie półprzewodniki oraz sprzęt technologiczny. Chiny rosną więc dziś na dwóch różnych biegach: sektor zewnętrzny przyspiesza, a popyt wewnętrzny stoi w miejscu.


PRZECZYTAJ: Chiński rynek nieruchomości – wszystko, co musisz o nim wiedzieć


Nieruchomości – źródło problemu

Kluczem do zrozumienia poniedziałkowej decyzji jest rynek mieszkaniowy. Kryzys trwa już piąty rok, od upadku dewelopera Evergrande w 2021 r. Najnowszy raport Narodowego Biura Statystycznego o rynku nieruchomości pokazuje skalę tej zapaści.

Od stycznia do sierpnia 2026 r. inwestycje w budownictwo mieszkaniowe i komercyjne spadły o 19,9 proc. r/r, do 4,8 bln juanów. Powierzchnia nowo rozpoczętych budów zmalała o 24,8 proc., a powierzchnia oddanych budynków o 23,7 proc. Sprzedaż nowych nieruchomości spadła o 13 proc. w ujęciu wartościowym. Fundusze, którymi dysponują deweloperzy, skurczyły się o 21 proc. Kredyty krajowe dla deweloperów spadły o jedną trzecią, a finansowanie z kredytów hipotecznych o 22,4 proc.

Ceny też wciąż spadają. Według wyliczeń Reutersa na podstawie danych NBS ceny nowych mieszkań w 70 miastach były w sierpniu niższe o 3,0 proc. r/r i o 0,1 proc. m/m. Tempo spadku jest nieco mniejsze niż w lipcu (3,2 proc.), ale o odwróceniu trendu nie ma mowy. Obraz jest przy tym niejednolity. Szanghaj pozostaje wyjątkiem: ceny rosną tam o 3,0 proc. r/r. W Pekinie spadają o 2,3 proc.

Zmienia się też sama struktura rynku. Obroty na rynku wtórnym rosną, o 10,6 proc. r/r w ujęciu powierzchni. Według chińskich mediów państwowych mieszkania z rynku wtórnego stanowią już ponad połowę wszystkich transakcji. Chińczycy przez cały czas kupują mieszkania, ale coraz rzadziej od deweloperów.

To ma ogromne znaczenie dla całej gospodarki. Nieruchomości to największy składnik majątku chińskich gospodarstw domowych. Kiedy tanieją, konsumenci czują się biedniejsi i więcej oszczędzają. Allan von Mehren, główny ekonomista ds. Chin w Danske Bank, mówi wprost o „negatywnym sprzężeniu zwrotnym”: spadające ceny domów, wysokie oszczędności, słaby rynek pracy i wolno rosnąca konsumpcja nawzajem się napędzają. Jego zdaniem dopóki rynek mieszkaniowy się nie odbije, zaufanie gospodarstw domowych i konsumpcja pozostaną słabe.

Pod koniec sierpnia – reforma zamiast stymulacji

Poniedziałkowe zapowiedzi trzeba czytać razem z reformą z 28 sierpnia. Trzy ministerstwa ogłosiły wtedy głęboką zmianę systemu przedsprzedaży mieszkań. Nowe projekty mają być sprzedawane przede wszystkim jako gotowe lokale. Przedsprzedaż będzie możliwa dopiero po ukończeniu konstrukcji budynku, a środki nabywców mają podlegać ściślejszej kontroli. Jednocześnie maksymalny okres kredytu hipotecznego wydłużono z 30 do 40 lat.

Erica Tay z Maybanku podkreślała w rozmowie ze „Straits Times”, iż to nie jest typowy pakiet stymulacyjny. Celem reformy jest przebudowa modelu, a nie pobudzenie popytu. Taki model ogranicza ryzyko niedokończonych inwestycji, ale odcina deweloperów od taniego źródła kapitału obrotowego. Agencja Moody’s ocenia, iż w perspektywie 12-18 miesięcy oznacza to presję na płynność części branży. Dopiero w horyzoncie dwóch-trzech lat reforma powinna być pozytywna dla wiarygodności kredytowej sektora.

Pekin musi więc pogodzić dwa cele. Chce naprawić strukturę rynku, ale nie może jednocześnie dopuścić do jego dalszego osłabienia. Stąd zapowiedź nowych działań stabilizujących.

Czego mogą spodziewać się rynki

Komunikat nie zawiera liczb. Nie wiadomo, jak duży będzie pakiet, kiedy wejdzie w życie ani jakie konkretnie narzędzia obejmie. Analitycy Goldman Sachs spodziewają się, iż władze szerzej otworzą fundusze mieszkaniowe (housing provident funds), co nieznacznie obniży średnie oprocentowanie kredytów hipotecznych. Liczą też na to, iż kolejne duże miasta poluzują lokalne ograniczenia na rynku mieszkaniowym.

Stopy procentowe raczej nie spadną szybko. Ludowy Bank Chin we wrześniu po raz 16. z rzędu pozostawił bez zmian roczną stopę LPR (3,0 proc.) i pięcioletnią LPR (3,5 proc.). Ta ostatnia jest punktem odniesienia dla kredytów hipotecznych. Ekonomiści ANZ wskazywali na początku miesiąca, iż potrzebne jest większe wsparcie fiskalne. Obniżkę stóp uznali jednak za mało prawdopodobną. Wpisuje się to w zapowiedź „terminowego dostosowania instrumentów”. Brzmi to raczej jak ukierunkowane linie kredytowe niż szerokie luzowanie.

Wiele wskazuje też na to, iż dopóki eksport rośnie, Pekin nie będzie się spieszył z dużą stymulacją. Oxford Economics szacuje wzrost PKB w trzecim kwartale na 4,3 proc. Przy takim tempie cel na cały rok jest w zasięgu, choć bliżej dolnej granicy przedziału. Wcześniejsze sygnały z Pekinu też nie zapowiadały przełomu. Lipcowe posiedzenie Biura Politycznego KPCh miało wspierający ton, ale według ING przyniosło kilka konkretów.

Reakcja giełd i juana

Rynki przyjęły zapowiedzi z rezerwą. We wtorek do przerwy obiadowej indeks CSI300 pozostawał praktycznie bez zmian, a Shanghai Composite zyskiwał 0,1 proc. Wyróżniały się akcje deweloperów: walory Vanke drożały o prawie 8 proc. W Hongkongu indeks Hang Seng tracił 0,6 proc. Obroty są niskie, bo w czwartek zaczyna się tygodniowe święto narodowe. Giełdy w Chinach kontynentalnych wznowią handel 8 października. Analitycy Northeast Securities zwracają uwagę, iż nastrojom dodatkowo szkodzą rosnące rentowności amerykańskich obligacji.

Na rynku walutowym juan jest mocny. Kurs USD/CNY 29 września wynosił około 6,71. Tydzień wcześniej juan umocnił się do 6,695 za dolara, najmocniej od stycznia 2023 r. Pomagają mu duża nadwyżka handlowa i złagodzenie napięć handlowych z USA po wrześniowym szczycie Trump-Xi w Waszyngtonie. Mocny juan daje bankowi centralnemu pewne pole do manewru. Jednocześnie podnosi jednak koszty eksporterów, czyli sektora, który dziś utrzymuje chiński wzrost.

Pekin wyraźnie zmienił ton, ale na liczby trzeba jeszcze poczekać. W komunikacie Rady Państwa nie ma kwot, terminów ani szczegółów wsparcia dla rynku mieszkaniowego. Władze Chin od miesięcy wolą stopniowe, ukierunkowane działania od dużych programów stymulacyjnych. Dopóki eksport rośnie, a cel wzrostu wciąż jest w zasięgu, trudno się spodziewać zmiany tej strategii. Wiele wyjaśni najbliższy miesiąc: dane o sprzedaży w czasie „złotego tygodnia” świąt narodowych, październikowe dane o PKB za trzeci kwartał oraz ewentualne decyzje banku centralnego. Dopiero wtedy okaże się, czy za słowami o „pilności” pójdą działania na skalę problemu.

Idź do oryginalnego materiału