Tym razem postanowiliśmy sprawdzić, jakie są różnice w cenach pomiędzy kilkuletnimi ciągnikami, a tymi fabrycznie nowymi. Okazuje się, iż można się zdziwić. I to bardzo.
Początkowo dla potrzeb niniejszego tekstu chcieliśmy sprawdzić jakie są różnice w cenach pomiędzy używanymi, a nowymi ciągnikami o mocy około 100 KM.
Jednak okazuje się, iż tego typu używanych ciągników w zakładanym przez nas przedziale mocy prawie wcale nie ma w ogłoszeniach. Dlatego też skierowaliśmy naszą uwagą ku mocniejszym maszynom o mocach około 200 i więcej KM.
Jest taniej, ale.. pojawia sią pytanie: czy używane znaczy tanie?
Nie będzie tutaj oczywiście zaskoczeniem, iż używane ciągniki będą tańsze od tych fabrycznie nowych. Jednak wszystko zależy tutaj od liczby przepracowanych godzin, gdyż (tu zaskoczenie) te kilkuletnie z niewielkimi przebiegami nie są drastycznie tańsze od fabrycznie nowych braci.
Warto Valtrę?
Bardzo dobrym przykładem może być tutaj Valtra T195 z 2022 roku z przebiegiem 877 godzin. Maszyna posiada adekwatnie pełne wyposażenie takie jak m.in. pełne oświetlenie led, nawigacja, śruba hydrauliczna, amortyzacja kabiny, amortyzacja przedniej osi czy przedni tuz na elektrozaworach.
fot. olx.plCiągnik jest od pierwszego właściciela w Polsce i był na bieżąco serwisowany, a jego cena to 499 tys. zł netto, którą można jeszcze negocjować.
Z kolei jak ustaliliśmy u jednego z dealerów firmy Valtra, fabrycznie nowy ciągnik z podobnym wyposażeniem można kupić za około 600 tys. zł netto, więc różnica wynosi tutaj w okolicy 100 tys. zł.
Prawie nowy New Holland
Nieco większa różnica będzie widoczna w przypadku New Hollanda T7.245, który pochodzi również z 2022 roku, ale jego przebieg jest już znacząco większy, gdyż wynosi 2821 godzin.
Maszyna ta również posiada bogate wyposażenie jak przedni TUZ, amortyzowaną oś czy też skrzynię AutoCommand. Została wyceniona na 505 tys. zł netto do negocjacji.
fot. olx.plZ kolei jeżeli chcielibyśmy się zdecydować na zakup fabrycznie nowego ciągnika, to jak usłyszeliśmy u dealera New Holland, za tak wyposażony i skonfigurowany egzemplarz przyjdzie nam zapłacić około 700 tys. zł netto. Różnica to już zatem blisko 200 tys. zł.
John Deere: ceny różnica nie zachwyca
Z pewnością największa różnica w cenie będzie jednak w przypadku ciągnika marki John Deere. Konkretnie modelu JD 6R 195 wyposażonego bardzo bogato, bo m.in. w skrzynię automatyczną AutoPowr, amortyzowaną oś, amortyzowaną hydraulicznie kabinę, przedni TUZ czy też przygotowanie pod nawigację.
Jednak pewnym haczykiem który wpływa na cenę wynoszącą 479 tys. zł netto jest tutaj przebieg, który wynosi aż 4475 godzin, co trzeba przyznać jest już całkiem sporą wartością jak na ciągnik mający de facto kilka ponad 3 lata.
fot. olx.pli to właśnie w tym przypadku różnica w cenie będzie największa, gdyż jak usłyszeliśmy od dealera John Deere, ciągnik tak skonfigurowany może kosztować już w okolicach 800-850 tys. zł netto, co co daje różnicę na poziomie 320-370 tys. zł netto.
Podsumowanie: czyli nowy, a może używany?
Te powyższe przykłady pokazują, iż różnice w cenach pomiędzy nowymi a używanymi maszynami bardzo mocno, zależą nie tyle od wyposażenia co właśnie od przebiegu. Im przebieg jest niższy, tym różnica w cenie pomiędzy choćby 3-, 4- letnią maszyną, a nową będzie mniejsza.
A wy co byście wybrali? Nowy czy używany? I czy przebieg ma aż takie znaczenie?

11 godzin temu













