Rok 2025 potwierdził to, co branża obserwuje od kilku lat – polski rynek trzody chlewnej konsekwentnie zmierza w stronę koncentracji i profesjonalizacji produkcji. Choć liczba stad wyraźnie spadła, całkowite pogłowie świń… wzrosło. Oznacza to jedno: z rynku znikają mniejsze i średnie gospodarstwa, a ciężar produkcji przejmują największe podmioty.
Cicha likwidacja hodowli w całej Polsce! Wielkie gospodarstwa przejmują produkcjęZ danych ARiMR przeanalizowanych przez Gobarto Hodowca wynika, iż w ciągu roku ubyło aż 4 297 stad, natomiast pogłowie zwiększyło się o 75 887 sztuk. Na początku 2026 roku w Polsce funkcjonowały 43 574 stada, w których utrzymywano łącznie 9,28 mln świń.
Mniej stad, więcej świń – rynek w fazie przebudowy
Zmiany zachodzące w 2025 roku pokazują, iż polska hodowla trzody nie tyle się kurczy, co przechodzi głęboką transformację strukturalną.
We wszystkich województwach odnotowano spadek liczby stad, bez żadnego wyjątku. Jednocześnie realny wzrost pogłowia pojawił się wyłącznie w największych gospodarstwach, utrzymujących powyżej 1 000 świń.
To właśnie one coraz wyraźniej stają się fundamentem krajowej produkcji.
Małe i średnie gospodarstwa znikają z rynku
Spadki liczby stad objęły praktycznie każdy segment do 1 000 świń:
- 1–5 świń – spadek o 352 stada (-4,7%)
- 6–10 świń – ubyło 658 stad (-12,3%)
- 11–15 świń – minus 541 stad (-11,6%)
- 16–20 świń – minus 509 stad (-16,1%)
- 21–30 świń – aż 671 stad mniej (-14,3%)
- 31–40 świń – ubyło 455 stad (-14,7%)
- 41–50 świń – spadek o 307 stad (-13,2%)
- 51–100 świń – minus 602 stada (-11,3%)
- 101–1000 świń – ubyło 305 stad (-3,2%)
Jedyny segment, który się rozwijał, to największe fermy.
Gospodarstwa powyżej 1 000 świń zwiększyły liczbę stad o 103, czyli o 4,9%.
To wyraźny sygnał, iż część producentów inwestuje w skalę i profesjonalizację, podczas gdy pozostali rezygnują z chowu.
Największe fermy „ratują” pogłowie kraju
Spadek liczby stad w mniejszych segmentach przełożył się również na spadki pogłowia:
- w stadach 1–5 świń ubyło 1 106 sztuk
- w przedziale 6–10 świń – minus 5 186
- 11–15 świń – minus 6 953
- 16–20 świń – minus 9 283
- 21–30 świń – aż 16 680 mniej
- 31–40 świń – minus 16 106
- 41–50 świń – minus 13 630
- 51–100 świń – aż 37 992 sztuki mniej
Nawet w przedziale 101–1 000 świń pogłowie spadło o 3 826 sztuk.
Na tym tle jeden segment zdecydowanie się wyróżnia:
W gospodarstwach powyżej 1 000 świń pogłowie wzrosło aż o 186 649 sztuk (+3,67%).
To właśnie ten wzrost nie tylko zrekompensował spadki w pozostałych grupach, ale zapewnił całemu krajowi dodatni bilans pogłowia.
Jak podkreśla Piotr Karnas z Gobarto Hodowca, oznacza to realne kurczenie się produkcji w segmencie do 1 000 świń i coraz większe znaczenie dużych, dobrze zorganizowanych ferm.
Mapa trzody chlewnej coraz bardziej nierówna
Rok 2025 przyniósł również wyraźne przetasowania regionalne.
Regiony tracące produkcję:
- łódzkie – spadek o ponad 59 tys. świń
- śląskie – minus blisko 16 tys.
- opolskie – ponad 13 tys. mniej
- mniejsze spadki w: małopolskim, świętokrzyskim, dolnośląskim i lubelskim
Regiony przejmujące ciężar produkcji:
- mazowieckie – wzrost o niemal 57 tys. świń
- wielkopolskie – plus 36,7 tys.
- warmińsko-mazurskie – prawie 25 tys. więcej
- kujawsko-pomorskie, zachodniopomorskie, lubuskie – po kilkanaście tysięcy wzrostu
- dodatnie zmiany także w pomorskim, podkarpackim i podlaskim
Powstaje więc wyraźny podział na województwa, które tracą produkcję, oraz te, które stają się nowymi „biegunami wzrostu”.
W całej Polsce ubywa stad – bez wyjątków
Szczególnie wymowne są dane dotyczące liczby stad w regionach. W 2025 roku nie było ani jednego województwa ze wzrostem liczby stad trzody chlewnej.
Największe spadki:
- wielkopolskie – aż 1 045 stad mniej
- kujawsko-pomorskie – minus 782 stada
- pomorskie – minus 407
- łódzkie – minus 389
- lubelskie – minus 279
Znaczne ubytki wystąpiły też w małopolskim, opolskim, śląskim i podkarpackim.
Koncentracja staje się trwałym trendem
Wszystkie dane z 2025 roku prowadzą do jednego wniosku:
polska produkcja trzody chlewnej wchodzi w nowy etap – oparty na mniejszej liczbie dużych, wyspecjalizowanych gospodarstw.
To one dziś:
odpowiadają za wzrost pogłowia
stabilizują rynek
przejmują produkcję z regionów, gdzie stada znikają
Proces ten napędzają rosnące koszty, wymogi bioasekuracyjne, presja inwestycyjna oraz coraz trudniejsze realia ekonomiczne dla mniejszych producentów.
Przyszłość polskiej wieprzowiny będzie więc w coraz większym stopniu zależeć od tego, czy największe i najlepiej zorganizowane gospodarstwa będą miały warunki do dalszego rozwoju.

2 godzin temu
















