Cichy konflikt, głośne odejście. 18 kobiet odchodzi z koła

8 godzin temu

W gminie Serock zrobiło się gorąco wokół Koła Gospodyń Wiejskich „Gąsiorowianki”. W krótkim czasie z organizacji wystąpiło aż 18 członkiń, czyli zdecydowana większość dotychczasowego zespołu. Decyzja – jak podkreślają same zainteresowane – nie była spontaniczna, ale wynikała z narastającego konfliktu i pogarszającej się atmosfery wewnątrz koła.

Cichy konflikt, głośne odejście. 18 kobiet odchodzi z koła, fot. FB, KGW Gąsiorowianki

Byłe członkinie wskazują, iż przez dłuższy czas miały poczucie braku dialogu i realnego wpływu na decyzje. Ich zdaniem kluczowym momentem było przyjęcie do organizacji nowych osób bez wcześniejszych konsultacji.

Zarzuty: brak komunikacji i „gra o większość”

W opublikowanym oświadczeniu byłe członkinie nie kryją rozczarowania. Twierdzą, iż do koła dołączono ponad 20 nowych osób bez ich wiedzy, co – w ich ocenie – zmieniło układ sił podczas głosowań.

– Nowe osoby zapewniły przewagę i przesądziły o wyniku decyzji – wskazują.

Kulminacją konfliktu było zebranie 7 lutego w remizie OSP w Gąsiorowie. To właśnie tam, podczas głosowań, dotychczasowy skład stracił możliwość przeforsowania swoich postulatów. W efekcie niemal cały zespół zdecydował się odejść.

Przewodnicząca odpowiada: „działania zgodne z zasadami”

Do sprawy odniosła się przewodnicząca koła, Małgorzata Topczewska, która podkreśla, iż od początku była inicjatorką i organizatorką działalności KGW. Jej zdaniem decyzje o przyjęciu nowych członków miały jeden cel – wzmocnienie organizacji i zapewnienie jej dalszego funkcjonowania.

Zwraca uwagę, że:
• tylko część członkiń była faktycznie zaangażowana w działania
• w kole narastały konflikty i blokowanie inicjatyw
• proces przyjmowania nowych osób odbył się zgodnie ze statutem

Nie zgadzam się z narracją, iż kierowała mną chęć władzy – podkreśla przewodnicząca, przyznając jednocześnie, iż komunikacja mogła być niewystarczająca.

Dwie wersje jednego konfliktu

Spór pokazuje wyraźnie dwa zupełnie różne spojrzenia na tę samą sytuację.

Z jednej strony:
• byłe członkinie mówią o braku transparentności i zaufania
• wskazują na działania „za plecami” i utratę wpływu na decyzje

Z drugiej:
• przewodnicząca mówi o konieczności rozwoju koła
• podkreśla legalność działań i demokratyczny charakter głosowań

To klasyczny przykład konfliktu organizacyjnego, w którym procedury formalne zderzają się z poczuciem wspólnoty i lojalności.

Sprawa żyje wśród mieszkańców

Konflikt gwałtownie wyszedł poza struktury samego koła. Oświadczenia opublikowane w mediach społecznościowych wywołały szeroką dyskusję wśród mieszkańców gminy.

Dla wielu osób to coś więcej niż spór personalny. Koła gospodyń wiejskich od lat są fundamentem lokalnej integracji – organizują wydarzenia, wspierają seniorów, budują więzi społeczne. Dlatego każda taka sytuacja odbija się szerokim echem.

Koło działa dalej, ale podzielone środowisko zostaje

Mimo odejścia większości dotychczasowego składu, „Gąsiorowianki” mają kontynuować działalność w nowym składzie. Przewodnicząca deklaruje dalszą pracę na rzecz społeczności.

Byłe członkinie podkreślają natomiast, iż choć opuściły organizację, pozostały razem jako grupa i nie wykluczają dalszej aktywności poza strukturami koła.

Jedno jest pewne – ta historia pokazuje, jak kruche potrafią być lokalne inicjatywy, gdy zabraknie komunikacji, zaufania i poczucia wspólnego celu.

Najpierw odwilż, potem lodowaty cios. Zima pokaże swoją siłę
Idź do oryginalnego materiału