Gwałtowne burze, lokalne ulewy i wysokie temperatury tworzą warunki, które mogą sprzyjać rozwojowi chorób liści buraka cukrowego. Choć modele prognostyczne nie wskazują jeszcze na powszechne zagrożenie chwościkiem, doradcy Pfeifer & Langen Polska zalecają plantatorom regularną lustrację pól. W obecnej sytuacji o konieczności zabiegu może decydować nie tylko region, ale także warunki panujące w konkretnej miejscowości, a choćby na sąsiednich plantacjach.
Czas na kontrolę buraków. Pogoda sprzyja infekcjom liści Fot. LIZDoradcy spółki rozpoczęli monitoring buraków w rejonach działania cukrowni. Na razie największej presji chorób grzybowych nie odnotowano, jednak sygnały o podwyższonym ryzyku pojawiają się miejscami w południowej części rejonu cukrowni w Miejskiej Górce.
Modele nie alarmują, ale pogoda może gwałtownie zmienić sytuację
Czerwcowa aura jest bardzo zróżnicowana. W wielu miejscach po okresach upałów pojawiły się intensywne opady i burze. Deszcz występował lokalnie, często nierównomiernie, choćby w granicach jednej gminy. To oznacza, iż ryzyko infekcji może wyraźnie różnić się między plantacjami.
– Ryzyko infekcji jest dziś niewielkie i tylko miejscami, w południowej części rejonu cukrowni w Miejskiej Górce, modele sygnalizują nieco wyższy poziom zagrożenia – informują doradcy Pfeifer & Langen Polska.
Wilgoć po opadach, wysoka temperatura i szybkie zmiany warunków mogą sprzyjać rozwojowi infekcji. Dlatego sama analiza komunikatów i modeli nie powinna zastępować oceny sytuacji bezpośrednio na polu. Plantator powinien sprawdzić liście, zwłaszcza na plantacjach z krótkim zmianowaniem, w pobliżu ubiegłorocznych buraczysk oraz tam, gdzie uprawiane są odmiany bardziej podatne na chwościka.
Upał utrudnia ochronę fungicydową
Wysokie temperatury nie tylko zwiększają stres roślin, ale także ograniczają skuteczność części zabiegów. Przy silnym nasłonecznieniu i niedoborze wody rozeta liściowa buraka traci optymalny turgor. Liście są wtedy mniej jędrne, a pobieranie substancji aktywnych przez roślinę może być ograniczone.
– Stosowanie fungicydów systemicznych w tym momencie jest utrudnione. Preparaty działają wtedy słabiej, a na najmłodszych liściach potrafią zostawić objawy poparzeń – zwracają uwagę specjaliści.
Objawy mogą przypominać uszkodzenia znane z plantacji zbóż, gdzie po zabiegach wykonywanych w wysokiej temperaturze na końcówkach liści pojawiają się charakterystyczne przypalenia. W buraku takie uszkodzenia mogą dodatkowo osłabić roślinę, która już walczy ze stresem termicznym.
Gdy chwościk jest blisko, nie warto zwlekać
Są jednak sytuacje, w których odkładanie ochrony może przynieść więcej strat niż ryzyka. Dotyczy to plantacji o realnym zagrożeniu chwościkiem buraka – zwłaszcza prowadzonych blisko zeszłorocznych pól buraczanych, w krótkim zmianowaniu lub obsianych odmianami podatnymi.
W takich przypadkach doradcy rekomendują rozważenie preparatów kontaktowych na bazie miedzi. Ich zaletą jest mniejsza wrażliwość na wysoką temperaturę oraz działanie ochronne na powierzchni liści.
– Preparaty kontaktowe na bazie miedzi chronią liście buraka przez 10 do 14 dni i nie reagują tak gwałtownie na wysoką temperaturę – podkreślają doradcy Pfeifer & Langen Polska.
Trzeba pamiętać, iż preparat kontaktowy nie przemieszcza się w roślinie. O jego skuteczności w dużej mierze decyduje więc dokładność wykonania zabiegu i równomierne pokrycie blaszki liściowej.
Wieczór lub noc to najlepsza pora na zabieg
Przy obecnych temperaturach szczególnego znaczenia nabiera termin oprysku. Zabieg najlepiej zaplanować późnym wieczorem albo w nocy. Wtedy rośliny po upale odzyskują jędrność, a liście ustawiają się bardziej pionowo. Ułatwia to dotarcie cieczy roboczej również do dolnej strony blaszki liściowej.
– Najlepszy moment to późny wieczór lub noc, gdy rośliny odzyskują jędrność, a liście ustawiają się pionowo i ciecz ma większą możliwość penetracji dolnej strony blaszki liściowej – wskazują eksperci.
Istotna jest także ilość wody. Przy zabiegach kontaktowych zaleca się zastosowanie co najmniej 250–300 litrów cieczy roboczej na hektar. Zbyt mała ilość wody może oznaczać niedokładne pokrycie liści, a w konsekwencji słabszą ochronę.
Nie każda plamistość to chwościk
Przed podjęciem decyzji o zabiegu konieczna jest prawidłowa diagnoza. Na plantacjach buraka w tym okresie może pojawiać się również bakteryjna plamistość liści. Jej objawy bywają podobne do chwościka, ale sposób postępowania w obu przypadkach nie jest taki sam.
– Zanim sięgniemy po fungicyd, warto upewnić się, z czym naprawdę mamy do czynienia – przypominają doradcy Pfeifer & Langen Polska.
Błędna ocena sytuacji może prowadzić do niepotrzebnych kosztów i wykonania zabiegu, który nie rozwiąże problemu. W razie wątpliwości plantatorzy mogą skorzystać ze wsparcia doradców surowcowych Pfeifer & Langen.
Lustracja plantacji kluczowa w najbliższych dniach
Obecnie na wielu plantacjach buraka sytuacja nie wymaga jeszcze natychmiastowej interwencji fungicydowej. Nie oznacza to jednak, iż temat można odłożyć na później. Połączenie wysokich temperatur, lokalnych opadów i dużej wilgotności po burzach może w krótkim czasie zmienić poziom zagrożenia.
Najbliższe dni powinny więc upłynąć pod znakiem systematycznej lustracji plantacji. Szczególnie ważne będzie sprawdzanie najstarszych liści, obserwacja pierwszych plam oraz ocena, czy objawy wskazują na chorobę grzybową, bakteryjną czy uszkodzenia wynikające ze stresu pogodowego.
Pfeifer & Langen Polska prowadzi produkcję cukru w czterech cukrowniach: w Środzie Wielkopolskiej, Gostyniu, Miejskiej Górce i Glinojecku. Zakłady skupują buraki wyłącznie od polskich plantatorów, a produkowany cukier trafia na rynek m.in. pod marką Diamant.

3 godzin temu















