Marita Szustak, prezes zarządu spółki stojącej na czele konsorcjum (Track Tec Construction (lider), Intop, Unibep i Pomorskie Przedsiębiorstwo Mechaniczno-Torowe (PPMT)) wybranego do realizacji modernizacji linii kolejowej E 75 na odcinku Białystok – Ełk – zabrała głos po rozprawie z 18 sierpnia 2026 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Chodzi o przebudowę ponad 100-kilometrowego fragmentu trasy Rail Baltica. Przedmiotem rozprawy było wykluczenie Torpolu (lider) i Mirbudu z rekordowego postępowania przetargowego Polskich Linii Kolejowych (PLK). W oświadczeniu liderka przedsiębiorstwa ostrzega, iż przeciągający się spór prawny naraża Polskę na utratę ponad 800 mln euro unijnego dofinansowania z instrumentu CEF (ang. Connecting Europe Facility) „Łącząc Europę”.
W toku postępowania krajowy zarządca infrastruktury kolejowej trzykrotnie wskazywał najkorzystniejszą ofertę w ciągu zaledwie pół roku. Pierwotnie wybrano konsorcjum Torpolu i Mirbudu z ceną niespełna 4,57 mld zł brutto – najtańszą spośród pięciu złożonych propozycji. Styczniowe orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) z 2026 r. skutkowało jej odrzuceniem z uwagi na nieujawnienie przez Mirbud kary środowiskowej w wysokości 15 tys. zł. Następnie wskazano konsorcjum w składzie Budimex (lider), PORR oraz Budimex Kolejnictwo (ok. 5 mld zł brutto), ale i ten wybór został zakwestionowany w drodze odwołania. W kwietniu br. PLK kolejny raz powtórzyły procedurę, wskazując konsorcjum pod przewodnictwem Track Tec Construction z ofertą opiewającą na ok. 5,2 mld zł brutto.
Ponad 800 mln euro na szali
Marita Szustak podkreśla, iż modernizacja strategicznego odcinka Rail Baltica w zdecydowanej większości finansowana jest ze środków europejskich, a nie z krajowego budżetu.
Dziś największym zagrożeniem dla finansów publicznych jest ryzyko bezpowrotnej utraty ponad 800 mln euro europejskich dotacji w wyniku przedłużających się sporów – wskazała prezes zarządu Track Tec Construction.
Środki z instrumentu CEF muszą zostać rozliczone do 2029 r. – w przeciwnym razie bezpowrotnie przepadną. Zabezpieczenie tego finansowania wymaga – w ocenie Marity Szustak – niezwłocznego podpisania umowy z konsorcjum, które tworzą polskie przedsiębiorstwa od lat zaangażowane w rozwój krajowego sektora kolejowego i budowlanego.
Zasady gry jednakowe dla wszystkich
Prezes zarządu Track Tec Construction odniosła się również do argumentacji strony wykluczonej z postępowania.
Rozumiemy rozgoryczenie spółki, która dziś próbuje przedstawiać zatajenie kary środowiskowej jako błąd o niewielkim znaczeniu, nieadekwatny do utraty wielomiliardowego kontraktu – przekazała Marita Szustak.
Temida ma zasłonięte oczy, ponieważ nie patrzy na wartość zamówienia, podsycane emocje czy interes konkretnego wykonawcy, ale na obowiązujące przepisy – zaznaczyła.
W oświadczeniu liderka Track Tec Construction przypomina, iż KIO wykluczyła konsorcjum za wprowadzenie zamawiającego w błąd i dwukrotne nieujawnienie istotnych informacji w Jednolitym Europejskim Dokumencie Zamówienia (JEDZ). Z kolei w czerwcowym powoływała się na stanowisko Izby, zgodnie z którym to inwestor ma wyłączne prawo oceniać wagę nałożonych kar – wykonawca nie może samodzielnie decydować o ukrywaniu niewygodnych dla siebie faktów. Obowiązek przedstawienia tych danych spoczywa – jak podkreśla Marita Szustak – na wykonawcy, a nie na zamawiającym.
Zasady gry są wspólne dla wszystkich i nie można ich naginać tylko dlatego, iż konsekwencje dla oferenta są dotkliwe – dodała.
Wycena robót i doświadczenie
Marita Szustak odnosi się także do kwestii różnicy cenowej między ofertami. Jak podkreśla, propozycja jej konsorcjum w pełni mieści się w budżecie zaplanowanym przez PLK, a rozbieżności w wycenach przy tak złożonych projektach infrastrukturalnych są zjawiskiem naturalnym. W czerwcowym oświadczeniu spółka przywoływała analogiczny przykład – w przetargu na modernizację dworca Warszawa Wschodnia różnica między ofertami wyniosła 614 mln zł i nie budziła kontrowersji.
Ponadto liderka Track Tec Construction zwraca uwagę, iż branża budowlana od lat postuluje odchodzenie od wyłącznego kryterium najniższej ceny, które wielokrotnie kończyło się paraliżem inwestycyjnym. Przy tak strategicznym przedsięwzięciu kompetencje wykonawcy w branży torowej mają – w jej ocenie – znaczenie nie mniejsze niż aspekty kosztowe.
Zasadność samej kary stanowiącej podstawę wykluczenia nie została dotąd przesądzona. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w kwietniu br. uchylił wcześniejsze orzeczenia podtrzymujące karę środowiskową nałożoną na Mirbud i nakazał ponowne zbadanie sprawy. Konsorcjum Torpolu i Mirbudu podnosi m.in. argument proporcjonalności – ich oferta była o ok. 650 mln zł tańsza od aktualnie wybranej, a przeszkodą jest sankcja warta 15 tys. zł. Ogłoszenie rozstrzygnięcia sąd wyznaczył na 4 września 2026 r.
Realizacja tak ważnego kontraktu nie może być zakładnikiem przeciągających się sporów. Czas przejść do budowy – podsumowała Marita Szustak.
Autor: Damian Malesza
Fot. PLK, Track Tec
Zobacz również:

1 godzina temu







