Czechy: Prosta elektryfikacja wcale nie tak tania

1 godzina temu
Zdjęcie: Autor: Vojtěch Dočkal – Vlastní dílo, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=137044802


Správa železnic, czeski narodowy zarządca infrastruktury kolejowej, otworzyła niedawno oferty w przetargu na tzw. prostą elektryfikację zaledwie 4-kilometrowego odcinka Rudoltice v Čechách – Lanškroun. Wpłynęła tylko jedna, bardzo droga oferta, co prowokuje pytanie o realność zakrojonych na szeroką skalę planów elektryfikacyjnych w Republice Czeskiej.

Stacja kolejowa Rudoltice v Čechách (Autor: Vojtěch Dočkal – Vlastní dílo, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=137044802)

Czeski system kolejowy stawiany jest w polskiej debacie publicznej na wielu płaszczyznach za wzór do naśladowania. Wydaje się jednak, iż pomimo niewątpliwych silnych stron skala stojących przed nim wyzwań jest coraz większa. Pomimo względnie udanej liberalizacji rynku przewozów pasażerskich, rozbudowanej sieci linii kolejowych, dobrze funkcjonujących skomunikowań na stacjach węzłowych i solidnej oferty przewozowej ogromnym problemem pozostaje niesatysfakcjonujące tempo modernizacji infrastruktury. choćby umiarkowanie ambitne harmonogramy są przeważnie niedotrzymywane, zaś oferty składane przez wykonawców w przetargach – nad wyraz drogie. Towarzyszą temu wyjątkowo długie prace przygotowawcze, co wynika w dużej mierze z opieszałości w wydawaniu decyzji środowiskowych.

Ogromnym problemem strukturalnym kolei w Republice Czeskiej jest także fakt, iż zdecydowana większość linii kolejowych jest niezelektryfikowana. W większości przypadków nie stanowi to istotnej bariery rozwojowej tu i teraz, jednakże w obliczu zaostrzającej się polityki klimatycznej Unii Europejskiej może gwałtownie się nią stać. Odpowiedzią na to wyzwanie miała być tzw. prosta elektryfikacja, czyli duży program inwestycyjny, zakładający elektryfikację wielu linii kolejowych w relatywnie krótkim czasie bez przeprowadzania kompleksowej modernizacji. Rozwiązanie to wydawało się kuszące z uwagi na fakt, iż zarówno potrzeby elektryfikacyjne, jak i modernizacyjne w Czechach są ogromne, stąd też „pójście na całość” przy obecnych nakładach inwestycyjnych na kolej wydaje się całkowicie nierealne.

Ograniczona konkurencja w przetargach kolejowych w Czechach powoduje jednak, iż składane w nich oferty są – jak wskazaliśmy powyżej – bardzo drogie. Wszystko wskazuje na to, iż z podobnym problemem możemy mieć do czynienia w przypadku „prostej elektryfikacji”. Správa železnic, czeski narodowy zarządca infrastruktury kolejowej, otworzyła niedawno oferty w przetargu na zaprojektowanie i wykonanie takich prac na krótkim, liczącym zaledwie 4 kilometry długości odcinku Rudoltice v Čechách – Lanškroun. Wpłynęła tylko jedna oferta, złożona przez konsorcjum Elektrizace železnic Praha (spółka posługuje się marką Elzel) i AŽD Praha. Została ona wyceniona na kwotę ok. 554 mln CZK, co przy obecnych kursach walut odpowiada ponad 96 mln zł.

Wprawdzie wartość oferty Elzel i AŽD Praha mieści się w budżecie zamawiającego (SŽ zamierza przeznaczyć na inwestycję maksymalnie 567 mln CZK, czyli ok. 98 mln zł), jednak mówimy tu o aż 24 mln zł w przeliczeniu na 1 kilometr. Tymczasem w naszym kraju modernizacja i elektryfikacja linii kolejowej nr 38 na 49-kilometrowym odcinku Ełk – Giżycko kosztowała tylko nieco ponad 13 mln zł, pomimo dostosowania infrastruktury do ruchu z prędkością 160 km/h. Ponadto brak konkurencji w jednym z pierwszych tego typu przetargów w Czechach nie rokuje najlepiej w kontekście kolejnych, bardziej złożonych ze względu na skalę inwestycji.

Idź do oryginalnego materiału