Wakacje, upał i kolejka po lody – to jeden z najbardziej oczywistych obrazków sezonu. Ale za kolorową witryną i nazwami, które mają przyciągnąć wzrok klienta, powinny stać konkretne informacje: skład, nazwa produktu i dane producenta. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdziła lody sprzedawane w punktach gastronomicznych. Wyniki pokazują, iż choć same produkty nie budziły zastrzeżeń pod względem jakości, to problemem okazało się to, co konsument widzi – albo czego nie widzi – przed zakupem.
„Czekoladowe” bez czekolady? Kontrola lodów ujawniła poważne błędyLody „smerfowe” brzmią ciekawie, ale klient musi wiedzieć, co kupuje
Lodziarnie coraz częściej kuszą nie tylko klasyczną śmietanką, czekoladą czy truskawką, ale też smakami owocowo-ziołowymi, warzywnymi, fantazyjnymi i sezonowymi. Sama kreatywność nie jest problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy nazwa bardziej zaciemnia obraz, niż informuje o produkcie.
IJHARS przypomina, iż w miejscu sprzedaży konsument powinien mieć dostęp do podstawowych informacji o lodach. Chodzi przede wszystkim o nazwę, skład oraz dane producenta. Informacje mogą być umieszczone na cenówce, tablicy, w folderze czy katalogu, ale muszą być dostępne bezpośrednio dla kupującego. Klient nie powinien być zmuszony do pytania obsługi, z czego zrobiono dany produkt.
Nazwa lodów ma znaczenie. Określenia typu „tęczowe”, „smerfowe” czy inne marketingowe nazwy mogą przyciągać uwagę, ale nie wystarczą. Powinna im towarzyszyć nazwa opisowa, która jasno wskazuje, z jakim produktem mamy do czynienia. Inaczej konsument wybiera bardziej wyobrażenie o smaku niż realny produkt.
„Truskawkowe” i „o smaku truskawkowym” to nie to samo
Jednym z najważniejszych elementów kontroli jest zgodność nazwy ze składem. Dla klienta różnica między lodami „truskawkowymi” a lodami „o smaku truskawkowym” może wydawać się kosmetyczna. W praktyce jest zasadnicza.
Lody truskawkowe powinny zawierać truskawki w ilości pozwalającej nadać im deklarowany smak. Lody o smaku truskawkowym mogą natomiast bazować przede wszystkim na aromacie. Podobnie jest z lodami czekoladowymi i kakaowymi. jeżeli produkt zawiera kakao, a nie czekoladę, nazwa powinna to jasno oddawać.
To nie jest drobiazg formalny. Nazwa produktu wpływa na decyzję zakupową i może sugerować klientowi wyższą jakość, inny skład albo bardziej naturalny charakter wyrobu. Dlatego oznakowanie lodów musi być rzetelne i zgodne z tym, co rzeczywiście znajduje się w kuwecie.
Kolor, zapach i nazwa mogą mylić
IJHARS zwraca uwagę, iż przy zakupie lodów nie warto kierować się wyłącznie kolorem czy samym smakiem. Intensywna barwa może wynikać z użycia barwników, a charakterystyczny smak, np. gumy balonowej, najczęściej pochodzi od aromatu.
Ważny jest także wykaz składników. Składniki podaje się w kolejności malejącej – od tego, którego jest najwięcej, do tego, którego jest najmniej. Dla osób z alergiami najważniejsze są alergeny, m.in. mleko, orzechy czy gluten. Powinny być wyróżnione w sposób łatwy do zauważenia.
Co istotne, obowiązek informacyjny nie dotyczy tylko samych lodów. Klient powinien mieć również dostęp do informacji o składzie wafelków, sosów i posypek. To szczególnie ważne, bo dodatki również mogą zawierać alergeny albo składniki, których część konsumentów chce unikać.
„Rzemieślnicze” nie zawsze znaczy rzemieślnicze
Inspekcja ostrzega też przed zbyt łatwym uleganiem hasłom reklamowym. Określenia takie jak „naturalne”, „tradycyjne” czy „rzemieślnicze” dobrze wyglądają na tablicy, ale nie zawsze znajdują potwierdzenie w składzie lub sposobie produkcji.
Szczególnie problematyczne może być używanie określenia „rzemieślnicze” wobec lodów kupionych w hurtowni albo pochodzących od producenta prowadzącego produkcję na masową skalę. Takie sformułowanie może budować u klienta przekonanie, iż produkt powstał na miejscu, w małej skali i według tradycyjnej receptury. jeżeli tak nie jest, konsument może zostać wprowadzony w błąd.
Wyniki kontroli: 60 proc. partii z błędami w oznakowaniu
IJHARS skontrolowała 20 partii lodów oferowanych w punktach gastronomicznych. W 12 przypadkach zakwestionowano sposób oznakowania. Oznacza to, iż nieprawidłowości stwierdzono w 60 proc. sprawdzonych partii.
Najczęściej wykrywane uchybienia dotyczyły braku wykazu składników, podawania składu niezgodnego z deklaracją producenta półproduktów, stosowania nazw nieadekwatnych do składu oraz braku danych producenta.
Inspekcja wskazała m.in. przypadki używania określenia „czekoladowe” wobec lodów zawierających jedynie kakao oraz określenia „śmietankowe” wobec produktów, których podstawowym składnikiem było mleko pełne w proszku lub masa o smaku waniliowo-śmietankowym, a nie śmietanka.
Stwierdzono również niespójne nazewnictwo w miejscu sprzedaży, np. równoczesne stosowanie określeń „śmietankowe” i „o smaku śmietankowym” albo „czekoladowe” i „o smaku czekoladowym”. Dla klienta takie różnice mogą wydawać się niewielkie, ale z punktu widzenia prawa żywnościowego mają znaczenie.
Jakość lodów bez zastrzeżeń. Problemem była informacja dla klienta
Ważne jest jednak, iż kontrola nie wykazała zastrzeżeń do cech organoleptycznych ani parametrów fizykochemicznych lodów. Oznacza to, iż sprawdzane produkty nie budziły zastrzeżeń pod względem wyglądu, smaku, zapachu czy badanych parametrów jakościowych.
Lody były również przechowywane prawidłowo, w warunkach zapewniających odpowiednią jakość i bezpieczeństwo. To oznacza, iż głównym problemem nie była sama jakość deseru, ale sposób przekazywania informacji konsumentom.
Wobec stwierdzonych nieprawidłowości zastosowano sankcje przewidziane w przepisach prawa żywnościowego.
Na co zwrócić uwagę kupując lody?
Kupując lody, warto sprawdzić nie tylko nazwę smaku, ale też skład. jeżeli widzimy lody „truskawkowe”, „czekoladowe” czy „śmietankowe”, nazwa powinna mieć potwierdzenie w składzie. o ile produkt jest tylko „o smaku” danego składnika, może oznaczać, iż smak pochodzi głównie z aromatu.
Warto też uważać na bardzo intensywne kolory, modne nazwy i marketingowe hasła. Nie każda „tradycyjna” albo „rzemieślnicza” porcja musi faktycznie odpowiadać temu, co klient wyobraża sobie pod takim określeniem.
Sezon lodowy trwa w najlepsze, ale kontrola IJHARS pokazuje, iż także przy tak prostym zakupie konsument powinien patrzeć na szczegóły. Bo w lodziarni liczy się nie tylko smak, ale też uczciwa informacja.

2 godzin temu















