Globalne nastroje na rynkach uległy gwałtownej poprawie po rewelacyjnych prognozach giganta technologicznego Micron Technology, co ponownie tchnęło entuzjazm na rynki finansowe, po raczej mizernej pierwszej połowie tego tygodnia. Jednocześnie obserwujemy dalsze spadki cen ropy naftowej do poziomów, które obserwowaliśmy zaraz na początku wojny USA z Iranem. Dzięki Micronowi, kontrakty na Nasdaq 100 zakończyły wczorajszą sesję 1% wzrostem, a dzisiaj obserwujemy ok. 5% wzrosty na koreańskim KOSPI oraz japońskim Nikkei 225.
Czy lepsze nastroje zmienią również trendy na rynku walutowym, na którym obserwowaliśmy potęgę amerykańskiego dolara? Gwałtowny spadek cen energii oraz poprawa nastrojów powinny działać przeciwko dolarowi, ale obawy inflacyjne wciąż są z nami obecne. Właśnie dlatego inwestorzy będą zwracać dzisiaj szczególną uwagę na sprawdzian w postaci publikacji inflacji PCE. Czy dolar odda swoje wzrosty?
Najważniejsze wnioski
- Globalne nastroje na rynkach poprawiły się dzięki dobrym prognozom spółki Micron Technology, co przełożyło się na wzrosty indeksów giełdowych w USA i Azji.
- Inwestorzy czekają na dzisiejszą publikację danych PCE, które będą kluczowym testem dla „jastrzębiej” polityki Fed w obliczu spadających cen ropy naftowej.
- Siła dolara utrzymuje presję na inne waluty, w tym na złotego, którego kurs pozostaje pod wpływem notowań pary EUR/USD.
Jastrzębi Fed kontra kapitulacja cen ropy
Amerykański dolar prezentuje w ostatnim czasie ogromną siłę związaną ze zmianą sentymentu ze strony Rezerwy Federalnej, który napędzony był przez pierwsze wystąpienie Kevina Warsha po decyzji o wysokości stóp procentowych. W szczytowym momencie rynek w pełni wyceniał dwie podwyżki do połowy 2027 roku, ale już teraz te oczekiwania nieco osłabły. Niemniej rynek widzi spore szanse na podwyżkę już we wrześniu, co zdroworozsądkowo wydaje się być zbyt ostrą prognozą. Oczywiście inflacja jest podwyższona, ale stopy procentowe w USA nie są bliskie zera jak w 2022 roku. Po drugie, ropa naftowa tanieje, która w dużej mierze jest odpowiedzialna za ostatni skok inflacji. Po trzecie, Kevin Warsh może nie chcieć narażać się na gniew Trumpa, w szczególności przed wyborami połówkowymi w listopadzie, a po czwarte, na koniec roku ma być przedstawiony raport specjalnie stworzonych grup roboczych na temat zmian w działaniu Rezerwy Federalnej.
W takim razie, czy rynek nie przereagował? EUR/USD notowany jest sporo poniżej 1,14%, natomiast rentowności nie znajdują się na lokalnych szczytach. Co więcej, EBC nie składa broni i mówi, iż obecny spadek ropy naftowej nie oznacza automatycznej pauzy w dostosowaniu polityki monetarnej.
Sprawdzian prawdy: Ulubiona miara inflacji Fed
Ostatecznym weryfikatorem tych oczekiwań będzie dzisiejszy dzień. Przed nami najważniejszy test w postaci publikacji majowego indeksu PCE, czyli ulubionej miary inflacji Rezerwy Federalnej, choć to może zmienić się na koniec roku, kiedy Warsh dokona kompletnej rewizji działania amerykańskiego banku centralnego. Analitycy spodziewają się przyspieszenia wskaźnika zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i rocznym. Inflacja główna ma wzrosnąć do 4,0%, natomiast bazowa do 3,4%. Ewentualny odczyt zgodny z prognozami lub wyższy może utwierdzić inwestorów w jastrzębim postrzeganiu obecnej polityki Fed. o ile jednak dane przyniosą niespodziankę w postaci niższego odczytu, budowanie siły dolara może być wyraźnie podważone.
W otoczeniu silnego dolara złoty pozostaje pod lekką presją, podążając za główną parą walutową EUR/USD, która ustabilizowała się w rejonie 1,1350. Na szerokim rynku jastrzębi ton płynie także z innych gospodarek. W Japonii jeden z jastrzębich członków rady BoJ, Naoki Tamura, zasugerował potrzebę regularnego podnoszenia stóp procentowych, co ma powstrzymać dalszą deprecjację jena względem dolara. Para USD/JPY znajduje się nieco poniżej 162.
Na godzinę 09:30 za dolara płacimy 3,7760 zł, za euro 4,2874 zł, za franka 4,6528 zł, za funta 4,9773 zł.
Źródło: Michał Stajniak, CFA, XTB

6 godzin temu





