Czy w Polsce zabraknie paliwa? Minister uspokaja i wskazuje na 90 dni rezerw

6 godzin temu

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun i minister energii Miłosz Motyka zgodnie zapewnili we wtorek 22 września, iż na polskich stacjach benzynowych nie zabraknie paliwa. Rezerwy strategiczne są nienaruszone i wystarczają na ponad 90 dni, a Orlen intensywnie dywersyfikuje źródła dostaw. Deklaracje padają w momencie, gdy Europa z niepokojem obserwuje narastający kryzys paliwowy we Francji.

Orlen działał z wyprzedzeniem

Balczun, pytany w RMF FM o ryzyko braków paliw, odpowiedział jednoznacznie:

„Moim zdaniem absolutnie nie”.

Minister wskazał, iż Orlen jeszcze w sierpniu podpisał umowę na jedną czwartą swoich dostaw ze źródeł norweskich, a w ostatnich półtora tygodnia doszło do zawarcia 24 kolejnych kontraktów spotowych z różnych kierunków – w tym 16 podpisanych w ciągu jednego dnia.

Minister energii Motyka doprecyzował kontekst w rozmowie z Onetem. Polska posiada rezerwy paliw i produktów naftowych na poziomie ponad 90 dni – zgodnym z wymogami ustawowymi i międzynarodowymi.

„Orlen, antycypując kryzys, zdecydował się od razu na zakupy spotowe po sygnałach z Bliskiego Wschodu, z Arabii Saudyjskiej, związanych z uszkodzeniem rurociągu” – wyjaśnił Motyka.

Co istotne, Motyka ujawnił, iż polski rząd prowadzi bezpośrednie rozmowy z Arabią Saudyjską – zarówno na poziomie rządowym, jak i spółek. Saudyjczycy zapewnili stronę polską, iż uszkodzony rurociąg East-West powinien wrócić do pracy w ciągu kilkunastu dni, o ile nie dojdzie do kolejnych ataków. To zbieżne z nieformalnymi sygnałami, jakie Saudi Aramco wysyła do azjatyckich rafinerii o zbliżającym się wznowieniu załadunków w porcie Yanbu.

Francja: 17% stacji bez paliwa, diesel po 2,41 EUR

Polska sytuacja kontrastuje z tym, co dzieje się za zachodnią granicą. Według najnowszych danych francuskiego rządu opublikowanych w poniedziałek, aż 16-17% francuskich stacji benzynowych zgłaszało brak co najmniej jednego rodzaju paliwa – wzrost o 3 punkty procentowe w ciągu doby. W niektórych departamentach (Indre-et-Loire, Bas-Rhin) problem dotyczył ponad jednej czwartej stacji.

Sytuację we Francji napędza kilka czynników jednocześnie. Średnia cena diesla pobiła rekord na poziomie 2,41 EUR za litr, a benzyna SP95-E10 – najpopularniejsze paliwo w kraju – kosztuje średnio 2,17 EUR i od ponad dziesięciu dni jest droższa niż w szczycie kryzysu z 2022 roku. TotalEnergies utrzymuje cenowy cap na benzynie (1,99 EUR/l) i dieslu (2,25 EUR/l) na części swojej sieci, co powoduje masowy napływ kierowców na te stacje i ich szybkie opróżnianie. Wiceminister energii Maud Bregeon przyznała, iż „wielu kierowców rzuca się na te pompy, co prowadzi do wzrostu wolumenu sprzedaży – stacja nie nadąża z uzupełnianiem, co tworzy panikę”.

Rząd Macrona obawia się powtórki scenariusza żółtych kamizelek z 2018 roku. Prezydent zażądał „pełnej mobilizacji” w kwestii zaopatrzenia i kontroli cen, a także wystąpił o złagodzenie unijnych norm jakości paliw, by zwiększyć krajową produkcję.

Węgiel i pellet – kolejne fronty

Balczun odniósł się też do sytuacji na rynku węgla. Wydobycie rośnie ponad plan, a minister jest „po rozmowach z prezesami wszystkich spółek górniczych” – PGG, Bogdanki i JSW. Analizy wskazują, iż węgla na zimę powinno wystarczyć, choć ceny rosną.

Większym wyzwaniem może być rynek pelletu, gdzie sytuacja jest mniej stabilna. Pytany o ewentualną interwencję rządu, Balczun odpowiedział lakonicznie:

„Analizujemy wszystkie warianty”.

Klucz: dywersyfikacja

Porównanie Polski i Francji pokazuje, jak istotna jest dywersyfikacja źródeł dostaw. Orlen – odpowiednio wcześnie reagując na sygnały z Bliskiego Wschodu po ataku na saudyjski rurociąg 12 września – zabezpieczył alternatywne kontrakty z Norwegii i innych kierunków. Francja, silniej zależna od bliskowschodniego diesla i dotknięta dodatkowo wewnętrznym chaosem cenowym wokół stacji TotalEnergies, znalazła się w trudniejszej pozycji.

Na ten moment polska strategia się sprawdza. Rezerwy na 90 dni, aktywna dywersyfikacja i bezpośredni kontakt z Saudyjczykami dają bufor bezpieczeństwa. Ale jak zastrzegł sam minister Motyka – wszystko zależy od tego, „czy nie dojdzie do kolejnych uszkodzeń” infrastruktury na Bliskim Wschodzie. W obecnym środowisku geopolitycznym to zastrzeżenie trudno zbagatelizować.

Idź do oryginalnego materiału