Przez ostatnie lata polski złoty cieszył się statusem relatywnie silnej waluty, niesiony korzystnym dyferencjałem stóp procentowych i napływem kapitału. Jednak dzisiejszy krajobraz makroekonomiczny przypomina wejście w oko cyklonu. Jak zauważa Mateusz Czyżkowski, analityk XTB, polska waluta znalazła się w samym centrum „geopolitycznego sztormu”, wywołanego eskalacją konfliktu w Iranie. To wydarzenie nie tylko chwieje kursem walutowym, ale redefiniuje strategię Narodowego Banku Polskiego na nadchodzące kwartały.
Z perspektywy biznesu, najważniejsze są dane z krajowego podwórka, które w normalnych warunkach zwiastowałyby luzowanie polityki pieniężnej. Dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw wyraźnie hamuje (wzrost o 6,1% r/r wobec oczekiwanych 6,6%), a zatrudnienie wykazuje tendencję spadkową. W teorii ogranicza to ryzyko wystąpienia spirali płacowo-cenowej i otwiera drzwi do obniżek stóp procentowych. Jednak teoria ta rozbija się o realia globalnego bezpieczeństwa.
Głównym hamulcowym dla Rady Polityki Pieniężnej stało się ryzyko wtórnego wzrostu inflacji, napędzanego szokiem cenowym na rynku energii. Choć inflacja bazowa zbliżyła się do celu NBP, retoryka bankierów centralnych uległa gwałtownemu zaostrzeniu. Członkowie RPP, tacy jak Ludwik Kotecki czy Ireneusz Dąbrowski, sugerują, iż marcowa obniżka mogła być ostatnią w tym roku. Rynek, który jeszcze niedawno wyceniał kolejne cięcia, zaczął paradoksalnie rozważać scenariusz podwyżek w horyzoncie 12 miesięcy.
W krótkim terminie przewagę zyskują czynniki zewnętrzne: silny dolar, droga ropa i ostrożny Fed. jeżeli konflikt na Bliskim Wschodzie się przeciągnie, techniczne wsparcia złotego mogą zostać przełamane, co wymusi trwałą zmianę trendu i dalszą wyprzedaż polskiej waluty.
Nadzieją na stabilizację pozostaje scenariusz deeskalacji. Powrót do łagodniejszej retoryki amerykańskiej Rezerwy Federalnej oraz uspokojenie nastrojów na rynku ropy pozwoliłyby złotemu powrócić na ścieżkę umocnienia. Na ten moment jednak Warszawa musi czekać na wyciszenie globalnych napięć. Strategia „wait and see” staje się dziś jedynym racjonalnym modelem zarządzania ryzykiem walutowym.

2 godzin temu












