Gdy jastrzębi ton Fed zderza się z geopolitycznym zapłonem w Ormuz, dolar staje się dziś jedynym aktywem, które zyskuje na obu frontach naraz – i inwestorzy zaczynają to dostrzegać.
Przemówienie gubernatora Fed Christophera Wallera z poniedziałku okazało się punktem zwrotnym dla rynku stóp procentowych – zamiast kontynuować narrację o łagodzeniu polityki, Waller otwarcie postawił scenariusz podwyżek na równi z dalszymi cięciami. najważniejsze stwierdzenie, iż kolejny gorący odczyt inflacji bazowej zostanie potraktowany „jako sygnał, nie szum”, wywołało natychmiastowy repricing oczekiwań na kontraktach terminowych, a rynek podniósł szanse na lipcową podwyżkę z okolic 34-40% do choćby 46,5% według CME FedWatch. Co istotne, Waller nie wskazuje na przegrzany rynek pracy jako źródło presji, ale na trzy czynniki: cła wprowadzone w 2025 roku, skok cen energii związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz „spillovers” popytowe generowane przez inwestycje w sztuczną inteligencję – to połączenie czynników strukturalnych, a nie cyklicznych, czyni jego przekaz szczególnie trudnym do zignorowania przez rynek.
Ormuz dolewa oliwy do ognia
Decyzja prezydenta Trumpa o przywróceniu blokady w Cieśninie Ormuz i wprowadzeniu 20-procentowej opłaty za przepływający tam ładunek dodatkowo wzmocniła apetyt na dolara jako aktywo defensywne, mimo iż ruch ten wywołał ostrą krytykę ze strony ONZ oraz branży żeglugowej, które podkreślają brak podstawy prawnej dla takich taryf. Indeks dolara (DXY) w reakcji na napięcia wzrósł do poziomu około 101,27-101,32, notując najwyższe poziomy od kilku tygodni, podczas gdy jen i inne waluty bezpieczne pozostały pod presją. Zestawienie kursów z dzisiejszej sesji potwierdza tę dynamikę – USD/JPY zyskuje 0,46%, indeks dolara USD/IDX rośnie o 0,23%, a USD/PLN dodaje 0,22%, podczas gdy EUR/USD i GBP/USD tracą odpowiednio 0,14% i 0,17%, co jednoznacznie odzwierciedla wzmożony popyt na amerykańską walutę.
Czego oczekiwać w najbliższych dniach
Wtorkowy odczyt CPI za czerwiec stanie się teraz absolutnym centrum uwagi rynku – konsensus ekonomiczny wskazuje na oczekiwany spadek inflacji głównej do 3,8% z 4,2%, głównie dzięki 25-procentowemu spadkowi cen energii, ale core CPI ma wzrosnąć o 0,2% m/m, a w ujęciu rocznym utrzymać się wyraźnie powyżej celu Fed. Gorący odczyt bazowy mógłby ostatecznie przypieczętować scenariusz lipcowej podwyżki i wywołać dalsze wzmocnienie dolara przy jednoczesnej presji na złoto oraz aktywa ryzykowne, natomiast chłodniejsze dane dałyby rynkowi pretekst do częściowego odwrócenia dzisiejszego repricingu. Równolegle sytuacja w Ormuz pozostaje kluczowym znakiem zapytania – trzecia noc amerykańskich ataków na cele w Iranie oraz ograniczenie ruchu tankowców o około 60% względem poprzedniego tygodnia sugerują, iż premia geopolityczna w dolarze i surowcach energetycznych może utrzymać się jeszcze przez kilka sesji, niezależnie od tego, jak zachowa się Fed. Tematem jednak głównym dla rynków pozostanie kwestia, czy powrót do wzajemnych ataków nie spowoduje, iż powróci do nas jak bumerang nasilona presja cenowa na stacjach paliw, które są teraz czynnikiem numer 1, jeżeli chodzi o kształtowanie się cen w gospodarce. Nie wspominając już o rozgrzanym do czerwoności rynku procesorów oraz pamięci używanych do sztucznej inteligencji.
Źródło: Mateusz Czyżkowski, XTB

6 godzin temu






