Dolar nowozelandzki zmierza po szósty z rzędu tydzień strat. To najdłuższa taka seria od początku 2025 roku. W piątek 2 października para NZD/USD notowana była w okolicach 0,56, czyli blisko najniższego poziomu od listopada 2025 roku. W ciągu miesiąca kiwi straciło wobec amerykańskiej waluty około 4,6 proc., a w samym bieżącym tygodniu około 0,8 proc. Analitycy nie wykluczają dalszych spadków. Na kurs naciskają jednocześnie trzy rzeczy: silny dolar amerykański, gwałtownie drożejąca ropa i coraz większa niepewność polityczna przed listopadowymi wyborami.
Ropa uderza w gospodarkę zależną od importu paliw
Najmocniej działa dziś czynnik surowcowy. W czwartek ropa Brent podrożała o 4,4 proc. do 102,31 USD za baryłkę, a WTI o 2,7 proc. do 92,87 USD. Impulsem były doniesienia, iż USA wysyłają na Bliski Wschód trzecią grupę uderzeniową lotniskowców i do 10 tys. dodatkowych żołnierzy. Rynek odczytał to jako zapowiedź możliwej eskalacji konfliktu z Iranem. Ataki na tankowce w cieśninie Ormuz i problemy z dostawami paliw, w tym rosyjski zakaz eksportu diesla, podtrzymują napięcie, choć przepływy ropy z regionu wróciły formalnie do poziomów sprzed wojny.
Nowa Zelandia praktycznie w całości importuje paliwa, więc droga ropa szkodzi jej podwójnie. Pogarsza bilans handlowy, a do tego podbija inflację i zjada siłę nabywczą gospodarstw domowych, w dodatku w momencie, gdy gospodarka dopiero wychodzi ze spowolnienia. Według Stats NZ PKB w II kwartale wzrósł tylko o 0,2 proc. kw/kw, po 0,8 proc. w pierwszym kwartale. Inflacja CPI w czerwcowym kwartale wyniosła 4,1 proc. r/r, czyli wyraźnie powyżej celu banku centralnego (1-3 proc.). Bez paliw byłaby na poziomie 2,9 proc.
RBNZ w pułapce: inflacja z importu, słaby popyt w kraju
Rezerwowy Bank Nowej Zelandii 2 września podniósł oficjalną stopę procentową (OCR) o 25 pkt bazowych do 2,75 proc. i zasugerował dalsze podwyżki. Rynek coraz śmielej wycenia trzeci ruch w górę, do 3 proc., na posiedzeniu zaplanowanym na 28 października. Normalnie perspektywa wyższych stóp wspiera walutę. Tym razem tak się nie dzieje, bo zacieśnianie polityki jest reakcją na szok podażowy, a nie na rozgrzaną gospodarkę. Z protokołu wrześniowego posiedzenia widać, iż Komitet Polityki Pieniężnej jest podzielony w ocenie ryzyk:
„Wszyscy członkowie zgodzili się, iż ryzyka spadkowe dla aktywności są znaczące, a ożywienie może pozostać nierównomierne.”
Czterech członków komitetu, w tym prezes Anna Breman, widzi ryzyko wyższej inflacji. Dwóch pozostałych ocenia ryzyka jako zrównoważone i zwraca uwagę na słabą konsumpcję, spadające realnie ceny domów i ostrożność gospodarstw domowych. Bank przyznaje też, iż bezrobocie pozostaje podwyższone, zwłaszcza w Auckland i Wellington.
Fed jest bardziej jastrzębi, a różnica stóp działa na korzyść dolara
Po drugiej stronie pary wszystko sprzyja dolarowi amerykańskiemu. 16 września Rezerwa Federalna pod kierunkiem Kevina Warsha podniosła stopy o 25 pkt bazowych, do przedziału 3,75-4 proc. Była to pierwsza podwyżka od 2023 roku. Projekcje FOMC wskazują na stopę w przedziale 4-4,25 proc. na koniec roku. Rentowność 10-letnich obligacji USA w czwartek na chwilę dotarła do 5,34 proc., najwyżej od 2002 roku, po czym spadła w okolice 5,25 proc.
Sygnały z samego Fedu nie łagodzą sytuacji. Prezes Fed z Dallas Lorie Logan stwierdziła, iż stopy trzeba podnieść jeszcze o co najmniej 50 pkt bazowych, aby polityka stała się „umiarkowanie restrykcyjna”. Według CME FedWatch prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki w grudniu przekracza 90 proc. Przy stopie RBNZ na poziomie 2,75 proc. i stopach w USA bliskich 4 proc. różnica oprocentowania wyraźnie przemawia za dolarem. Dlatego choćby jastrzębi bank w Wellington nie jest w stanie powstrzymać przeceny kiwi.
Wybory 7 listopada: Nowa Zelandia traci opinię politycznej przystani
Trzeci czynnik jest najbardziej nietypowy dla kraju, który przez dekady uchodził za wzorzec stabilności. Do wyborów parlamentarnych 7 listopada zostało nieco ponad miesiąc, a sondaże pokazują, iż koalicja premiera Christophera Luxona (National, ACT i NZ First) może stracić władzę po jednej kadencji. Nowa Zelandia nie odsunęła rządu po jednej trzyletniej kadencji od 1975 roku.
W najnowszym sondażu 1News-Verian Partia Narodowa i Partia Pracy mają po 28 proc., a Zieloni osiągnęli rekordowe 16 proc. Model „Poll of Polls” Herald-Motu daje centrolewicowemu blokowi (Laburzyści, Zieloni, Opportunity i Te Pāti Māori) 43,2 proc. szans na utworzenie rządu, wobec 42 proc. dla obecnej koalicji. To w praktyce rzut monetą. Mniejsze ugrupowania mają łącznie około jednej trzeciej poparcia, więc ich wpływ na przyszły rząd będzie wyjątkowo duży.
Dla rynku walutowego kluczowa jest jedna zapowiedź. Jak relacjonuje Reuters, lider Partii Pracy Chris Hipkins zapowiada, iż po wygranej przywróci RBNZ podwójny mandat, czyli obok stabilności cen także dbałość o zatrudnienie. Obecny rząd zlikwidował go pod koniec 2023 roku.
„Podwójny mandat dla Banku Rezerw ma absolutnie sens. To nic radykalnego” – powiedział Hipkins, powołując się na przykłady Australii i USA.
Ekonomiści Westpac zwracają uwagę na konsekwencje dla polityki pieniężnej:
„Uważamy, iż przywrócenie podwójnego mandatu mogłoby oznaczać nieco wolniejszy powrót inflacji do celu.”
Według banku mogłoby to też oznaczać wolniejszy wzrost stopy OCR albo niższy jej szczyt oraz większą tolerancję dla przejściowego przekroczenia celu inflacyjnego przy słabym rynku pracy. Dla waluty, której wycena opiera się dziś w dużej mierze na oczekiwaniach co do stóp, to wyraźnie negatywny scenariusz. Niepokój budzą też pomysły mniejszych partii. NZ First proponuje odkupienie banku BNZ od australijskiego NAB, a Zieloni chcą cofnąć część przyspieszonych zezwoleń na projekty wydobywcze. Christina Leung, główna ekonomistka NZIER, mówi, iż największa niepewność dotyczy tego, jak duży wpływ zdobędą mniejsze ugrupowania o bardziej radykalnych programach.
Co dalej z Kiwi?
W najbliższych godzinach kurs może mocno zareagować na wrześniowy raport z amerykańskiego rynku pracy. Konsensus zakłada wzrost zatrudnienia poza rolnictwem o 90 tys., po 162 tys. w sierpniu, i stopę bezrobocia na poziomie 4,1 proc. Mocne dane wzmocniłyby oczekiwania na kolejne podwyżki Fed i dodatkowo zaszkodziły kiwi. W dalszej perspektywie liczą się trzy daty: 28 października (decyzja RBNZ), 7 listopada (wybory w Nowej Zelandii) i amerykańskie wybory połówkowe, po których Waszyngton może wznowić naloty na Iran.

3 godzin temu







