Obniżenie oceny Polski przez Moody’s nie wywołało gwałtownej reakcji rynków, ale jest czytelnym ostrzeżeniem dla rządu i prezydenta. Agencje wskazują nie tylko na wysoki deficyt i gwałtownie rosnący dług, ale również na polityczny impas utrudniający uzdrowienie finansów publicznych. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapewnia, iż resort traktuje te sygnały poważnie.
Ministerstwo Finansów nie bagatelizuje ocen największych agencji ratingowych – zadeklarował Andrzej Domański podczas konferencji Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Cztery dekady sukcesu. Polska droga do zamożności”.
Minister zwrócił uwagę, iż wrześniowa decyzja Moody’s sprowadziła ocenę wiarygodności kredytowej Polski do poziomu zbliżonego do ratingów przyznawanych już wcześniej przez Fitch i S&P. Ważniejsza od samego zrównania ocen jest jednak argumentacja agencji. Coraz mocniej akcentują one nie tylko stan budżetu, ale także polityczny klincz między rządem a prezydentem.
Nie bagatelizuję głosów, które płyną z agencji ratingowych – podkreślił Domański. Jak dodał, Fitch wyjątkowo wyraźnie opisał wpływ krajowego konfliktu politycznego na możliwość prowadzenia odpowiedzialnej polityki gospodarczej.
Moody’s obniżył rating. Polska przez cały czas w klasie inwestycyjnej
18 września Moody’s obniżył długoterminowy rating Polski z A2 do A3, jednocześnie zmieniając jego perspektywę z negatywnej na stabilną. Agencja uzasadniła decyzję trwałym pogorszeniem sytuacji fiskalnej, utrzymywaniem się wysokich deficytów, szybkim przyrostem zadłużenia oraz rosnącymi kosztami odsetkowymi.
Moody’s wskazał również na ograniczoną zdolność lub gotowość władz do odbudowania buforów fiskalnych w okresie stosunkowo dobrej koniunktury. Dodatkowym ryzykiem jest konflikt między rządem a prezydentem oraz zbliżające się wybory parlamentarne w 2027 r., które mogą zawężać przestrzeń do podejmowania niepopularnych decyzji oszczędnościowych lub podatkowych.
Po tej zmianie ocena Moody’s odpowiada w przybliżeniu ratingowi A- przyznawanemu Polsce przez Fitch i S&P. Fitch utrzymuje jednak perspektywę negatywną, podczas gdy w przypadku Moody’s i S&P jest ona stabilna. Polski dług pozostaje przy tym wyraźnie w kategorii inwestycyjnej. Nie ma więc w tej chwili ryzyka automatycznego wycofywania się funduszy, które mogą lokować kapitał wyłącznie w papiery o takim statusie.
Budżet na 2027 r. nie pokazuje szybkiej konsolidacji
Argumenty agencji trudno oddzielić od najnowszych planów budżetowych. Przyjęty przez rząd projekt ustawy budżetowej na 2027 r. przewiduje 696,4 mld zł dochodów, 977,6 mld zł wydatków i maksymalnie 281,2 mld zł deficytu budżetu państwa. Deficyt całego sektora instytucji rządowych i samorządowych ma sięgnąć około 7,1 proc. PKB.
To istotne rozróżnienie: kwota 281,2 mld zł dotyczy budżetu państwa, natomiast wskaźnik 7,1 proc. obejmuje szerzej rozumiany sektor finansów publicznych, zgodnie z unijną metodologią ESA.
Wysokie potrzeby pożyczkowe wynikają m.in. z rekordowych wydatków na bezpieczeństwo i ochronę zdrowia. Na obronność rząd chce przeznaczyć w 2027 r. 198,1 mld zł, czyli 4,51 proc. PKB, a na zdrowie 274,1 mld zł. To wydatki strategiczne, jednak z punktu widzenia wierzycieli nie zmieniają podstawowego rachunku: o ile nie towarzyszą im trwałe dochody lub ograniczenie innych kosztów, prowadzą do dalszego wzrostu zadłużenia.
Komisja Europejska w wiosennej prognozie zakładała, iż deficyt sektora finansów publicznych spadnie z 7,3 proc. PKB w 2025 r. do 6,5 proc. w 2026 r. i 6,3 proc. w 2027 r. Jednocześnie relacja długu do PKB miałaby wzrosnąć z 59,7 proc. w 2025 r. do 68,3 proc. w 2027 r. Różnica między prognozą Komisji a najnowszym projektem budżetu wynika m.in. z odmiennego momentu przygotowania szacunków i przyjętych założeń.
Polska pozostaje przy tym objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu. Rada UE zaleciła jego zlikwidowanie do 2028 r., wyznaczając limity wzrostu wydatków netto.
Polityczne weta stają się ryzykiem gospodarczym
Nowym elementem w analizach ratingowych jest bezpośrednie łączenie kondycji finansów publicznych ze sporem pomiędzy najważniejszymi ośrodkami władzy. Agencje oceniają, iż weta prezydenckie i brak większości pozwalającej na ich odrzucenie utrudniają wprowadzanie zmian podatkowych oraz innych działań konsolidacyjnych.
Nie oznacza to, iż za stan finansów odpowiada wyłącznie jedna strona politycznego sporu. Ratingi są przede wszystkim oceną zdolności całego państwa do obsługi długu i prowadzenia przewidywalnej polityki. Z punktu widzenia inwestora znaczenie ma rezultat: brak wiarygodnej ścieżki stabilizacji zadłużenia.
Analitycy ING ocenili, iż finanse publiczne potrzebują dostosowania rzędu około 4 proc. PKB, aby zatrzymać wzrost relacji długu do gospodarki. Tak duża korekta wymagałaby jednak ustalenia nowych priorytetów wydatkowych, zwiększenia dochodów albo połączenia obu działań.
Rynek zachowuje spokój, ale finansowanie długu pozostaje drogie
Bezpośrednia reakcja inwestorów na decyzję Moody’s była ograniczona. Ryzyko obniżki zostało wcześniej częściowo uwzględnione w cenach obligacji, a sama ocena nie spadła poniżej progu inwestycyjnego. W poniedziałek 5 października około południa rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich utrzymywała się jednak w pobliżu 6,3 proc., co pokazuje, iż koszt finansowania państwa pozostaje wysoki.
Dla budżetu ważniejsza od jednodniowych zmian notowań będzie utrzymująca się premia za ryzyko. Im wyższe rentowności, tym droższe staje się refinansowanie zapadających obligacji i obsługa nowego długu. W kolejnych latach może to ograniczać przestrzeń na inwestycje i wydatki społeczne.
Energia drugim strategicznym wyzwaniem
Domański wskazał również na konieczność obniżenia cen energii. Dla Polski ma to szczególne znaczenie ze względu na relatywnie wysoki udział przemysłu w gospodarce. Droga energia osłabia konkurencyjność produkcji, ogranicza inwestycje i może pogarszać perspektywy wzrostu – a właśnie tempo wzrostu pozostaje jednym z najważniejszych atutów polskiego profilu kredytowego.
W projekcie budżetu na 2027 r. przewidziano m.in. 3,6 mld zł wsparcia dla sektorów energochłonnych oraz 8 mld zł na dokapitalizowanie projektu pierwszej elektrowni jądrowej. Działania te mogą poprawić bezpieczeństwo energetyczne, ale krótkoterminowo oznaczają kolejne obciążenia dla państwowych finansów.
Sygnał płynący z raportów agencji jest zatem jednoznaczny: mocny wzrost gospodarczy i duża, zdywersyfikowana gospodarka przez cały czas chronią rating Polski, ale nie zastąpią wiarygodnej strategii fiskalnej. Moody’s nie zamknął Polsce dostępu do kapitału. Pokazał jednak, iż polityczny brak umiejętności podejmowania trudnych decyzji zaczyna mieć wymierną cenę.

4 godzin temu




