Dopłaty nie wystarczą. Prezes Pronaru proponuje nowy model bezpieczeństwa rolnictwa

3 godzin temu

Podczas tegorocznego noworocznego spotkania w siedzibie firmy Pronar w Siemiatyczach prezes Rady Właścicieli firmy Sergiusz Matryniuk nie tylko podzielił się informacjami na temat jej działalności, ale także przedstawił strategiczną koncepcję dla rolnictwa.

Pronar po „średnim” roku. Inwestycje zamiast hamowania

Podczas noworocznego spotkania w siedzibie firmy Pronar w Siemiatyczach prezes Rady Właścicieli Sergiusz Martyniuk podsumował miniony rok, wskazując wprost: 2024 nie był czasem dobrej koniunktury dla branży maszynowej i rolnictwa.
– Rok wyszedł nam średnio. Zarobiliśmy pieniądze, ale potencjał firmy jest znacznie większy – przyznał.

Pronar to w tej chwili największy na świecie producent felg w segmencie off-highway, fot. mw

Pronar, którego możliwości produkcyjne prezes szacuje choćby na 4 mld zł obrotu, zamknął rok na poziomie ok. 1,5 mld zł. Zamiast ograniczać aktywność, firma – zgodnie ze swoją wieloletnią strategią – postawiła jednak na inwestycje w okresie spowolnienia.

Nowe hale, unikalne maszyny i automatyzacja

W ostatnich miesiącach Pronar znacząco rozbudował zaplecze produkcyjne w Narwi i Siemiatyczach. Powstały nowe hale, które – jak podkreślał Martyniuk – same w sobie nie są celem, ale narzędziem do dalszej modernizacji.

Prezes Martyniuk odbiera odznaczenie od prezesa Podlaskiego Klubu Biznesu, fot. mw

Kluczowe znaczenie mają zaawansowane maszyny technologiczne, w tym linie do produkcji felg oraz urządzenia o długości sięgającej 14 metrów – unikalne nie tylko w Polsce, ale i w skali europejskiej. Firma rozwija także własne konstrukcje maszyn.

Szczególną dumą Pronaru jest nowoczesna fabryka felg, zaprojektowana przez własnych inżynierów. Jak zaznaczył prezes Martyniuk, tam, gdzie kiedyś pracowałoby 500 osób, dziś wystarcza 10. To kierunek, w którym idzie świat: mechanizacja i automatyzacja.

Rynek, zapasy i decyzja o ręcznym sterowaniu produkcją

Martyniuk nie ukrywał wyzwań rynkowych, z jakimi firma mierzyła się po 2023 roku. Spowolnienie przeciągnęło się na 2024 i początek 2025, a dodatkowym wyzwaniem były zakłócenia w dostawach stali oraz wysoki poziom zapasów.

– Dziś zapasy w firmie sięgają około 0,5 mld zł. To pieniądze, które „leżą na półce” i nie pracują – mówił prezes. W odpowiedzi zapadła decyzja o czasowym odejściu od automatycznego planowania w systemie SAP i przejściu na bardziej manualne sterowanie produkcją, by szybciej upłynnić zapasy i poprawić płynność.

Może rynek ostatnimi laty nie był łatwy, ale 2026 rok ma wiele zmienić. Stąd także nowości w gamie agro, o których napiszemy wkrótce, fot. mw

Na 2026 rok plany Pronaru są jednak ambitne; firma planuje zwiększenie produkcji o 30–40%, licząc na odbicie popytu oraz rozwój nowych rynków zbytu.

Przełomowa koncepcja: ziemia państwowa, samorządy i lokalne bufory bezpieczeństwa

Najważniejszą częścią wystąpienia była jednak długofalowa, systemowa koncepcja, którą prezes Pronaru omawia już z samorządami i chce skierować do dalszej debaty na szczeblu rządowym.

Jej fundamentem jest wykorzystanie ziemi państwowej nie poprzez sprzedaż, ale przekazanie jej samorządom w celu budowy lokalnej infrastruktury rolniczej.

Martyniuk wskazywał na konieczność tworzenia:

  • elewatorów zbożowych (w kilku wariantach pojemności),

  • suszarní opartych m.in. o energię słoneczną,

  • instalacji OZE,

  • a docelowo także lokalnego przetwórstwa (mąki, pasz).

Takie obiekty miałyby pełnić rolę buforów bezpieczeństwa na lata urodzaju i nieurodzaju, stabilizując rynek w obliczu napływu taniego surowca z Ukrainy czy Ameryki Południowej.

„Nie ryba, tylko wędka”. Odejść od jednorazowych dopłat

Prezes Pronaru wyraźnie odciął się od logiki jednorazowych transferów gotówki. – 300 tys. zł dla młodego rolnika to ryba, a nie wędka. Każdy pieniądze przyjmie, ale bez perspektywy i infrastruktury młodzi ludzie i tak odejdą z rolnictwa – argumentował.

W jego ocenie właśnie brak długoterminowej wizji jest dziś jedną z głównych przyczyn problemów demograficznych na wsi. Rolnictwo wymaga lat budowania pozycji, a nie szybkich decyzji i doraźnych programów.

Pronar aktualizuje cenniki m.in. na przyczepy rolnicze. Ta jednak nie jest egzemplarz na nasz rynek; to nowa odsłona bestsellera na rynku niemieckim, fot. mw

Finansowanie i apel o debatę ogólnokrajową

Martyniuk podkreślał, iż finansowanie takiego modelu jest możliwe m.in. przy udziale Bank Gospodarstwa Krajowego, a kluczowym elementem jest przekierowanie strumienia środków publicznych bliżej samorządów, zamiast ich pełnej centralizacji.

– To koncepcja, która nic nie kosztuje w sensie systemowym. To przesunięcie akcentów i odpowiedzialności – podsumował, apelując o podjęcie szerokiej debaty z udziałem rządu, samorządów i branży.

Minister odpowiada

Podczas konferencji prasowej do koncepcji prezesa Martyniuka odniósł się minister rolnictwa Stefan Krajewski.

Pamiątkowe zdjęcie przy ważącej 4,5 tony oponie, fot. mw

– Robimy wszystko, aby bezpieczeństwo żywnościowe zapewnić. W ramach KPO powstało wiele magazynów na zboże, wiele silosów, ale też kwestia zabezpieczenia na przyszłość. W tej chwili tworzymy rezerwy strategiczne na kolejne lata – tłumaczy Krajewski wskazując m.in. na niepewną sytuację geopolityczną. Wskazał również na potrzebę rozwoju przetwórstwa żywności.

Pronar już robi ukłon w stronę rolników

Firma Pronar już robi co może, aby pomóc klientom w Polsce, obniżając ceny swoich produktów. Obniżki dotyczą przede wszystkim przyczep i maszyn rolniczych i sięgają choćby do 15%. Oferty nie są ograniczane ilościowo; będą trwać co najmniej do końca roku. Więcej o tym można przeczytać tutaj: Pronar zaskakuje nowym cennikiem przyczep. Można zyskać sporo, bo jest dużo taniej.

Idź do oryginalnego materiału