Dwie nowe 7-tonowe koparki Hidromeka. Jedna jest gotowa, druga jeszcze nie

7 godzin temu

Elektryczna czy spalinowa? Hidromek rozważa obydwa scenariusze, choć nie da się ukryć, iż ten klasyczny jest zatwierdzony do realizacji, podczas gdy elektryk to wciąż pieśń przyszłości. Jak wypadają HMK70CR i Hicon70CE, dwie nowe 7-tonowe koparki tureckiego producenta w bezpośrednim porównaniu?

Koparka elektryczna czy klasyczny diesel? To pytanie może niedługo zacząć wybrzmiewać coraz częściej, dlatego Hidromek nie che zostawać w tyle i planując swoje wejście do niższych segmentów masy, rozwija równolegle dwie koncepcje koparek. Choć z perspektywy dzisiejszego klienta, zdecydowanie najbardziej interesujące jest to, iż turecki producent w końcu zaczyna schodzić z masą w dół i będzie miał coś do powiedzenia w segmencie maszyn średnich i małych. Przyjrzyjmy się zatem maszynom, które już zostały zaprezentowane a niebawem mogą wejść do oferty.

Rozbudowa oferty poniżej 10 ton

Obecna oferta koparek Hidromeka zaczyna się od modeli o masie 14-16 ton, mowa o HMK140LC, oraz jednego rodzynka w postaci HMK65T – czyli koparce zeroobrotowej 6,98 t. W zeszłym roku firma zaprezentowała kolejne modele z gamy od 5-10 ton, były to maszyny: HMK70 CR H4 oraz prototypowy elektryczny Hicon 70 CE H4 a także nieco większa maszyna HMK 85 SR o masie 8,7 tony i silnikiem o mocy 75 KM oraz wysięgnikiem zamocowanym w środku ramy – czyli jak w większych maszynach.

Model HMK85SR H4 to kolejna nowość od Hidromeka, która niebawem dołączy do gry o klientów, fot. GS

Hidromek HMK70 CR H4 vs HICON 70 CE H4

Skupmy się jednak na modelach 70CR i 70CE, gdyż obydwie koparki reprezentują tak naprawdę ten sam segment 7 ton. Model spalinowy ma ważyć dokładnie 6,9 t zaś elektryk 7,1 t, przy czym pod względem gabarytów są to maszyny prawie tożsame. HMK70CR oferuje zasięg na poziomie 6490 mm i głębokość kopania 3730 mm podczas gdy elektryczna wersja 6840 mm i 3830 mm, co ciekawe, przy jednakowych wymiarach wysięgnika i ramienia (3000 mm i 1550 mm), choć dla wariantu spalinowego producent przewiduje standardową pojemność łyżki 0,21 m3 podczas gdy elektryk ma zalecenie w postaci 0,18 m3. Różnice są więc bardzo nieduże, oczywiście o ile można w pełni ufać parametrom dla maszyn przedprodukcyjnych. Zarówno z uwagi na to, iż dane mogą się zmienić do wersji ostatecznej jak i przez wzgląd na to, iż tureckie firmy potrafią nieco rozmijać się w prawdzie. Faktem jest, iż obydwie koparki bazują raczej na tej samej platformie, z podwoziem 400mm i identyczną kabiną. Co zatem kryje wnętrze?

Wariant elektryczny jest wyższy i bardziej zabudowany. Większość miejsca zajmuje bateria, jest za to ciekawie wystylizowany, fot. GS

Cóż, wariant spalinowy na papierze wygląda obiecująco i jest dość przewidywalny, co wcale nie jest wadą, bowiem w tej klasie klienci lubią gdy maszyna pozostało w miarę prosta. Do napędu wykorzystany został silnik Kubota rodziny V2607-CR oczywiście Stage V, o mocy 60 KM a więc bez SCRu, za to z czterema cylindrami i pojemnością 2,6 l. Elektryk jak to elektryk, jednostka firmy Parker GVM210-200-DQW o mocy aż 112 KM (w obydwu przypadkach moc liczona według normy SAE J1995 – moc brutto), 225 Nm vs 352 Nm w kwestii momentu obrotowego jednostek. Co napędzają silniki w 7t Hidromeka?

Model spalinowy zapewnia lepszą widoczność przez szyby, fot. GS

Różne podejścia do hydrauliki

Tutaj zaskoczenie, bowiem w przypadku HMK70CR układ bazuje na zespole dwóch pomp o zmiennym wydatku – 63 l/min każda, dodatkowej pompie wielotłoczkowej o stałym wydatku 53 l/min oraz pompie systemowej zębatej 14,7 l/min. A zatem do pracy mamy łącznie 126 l/min + 53 l/min dla dodatkowej funkcji. Tymczasem dla modelu elektrycznego przewidziano podwójną pompę o stałym wydatku – łącznie 182 l/min, oraz pompką systemową zębatą. To już daje do myślenia, iż w modelu elektrycznym układ może mieć charakter otwarty, z możliwością załączania silnika tylko, kiedy jest wykonywana praca, bez tzw. biegu jałowego, co jest dość oczywiste gdy mamy do czynienia z silnikiem elektrycznym jako źródłem napędu.

Co ciekawe, producent nie zmienił napędu gąsienic – dalej jet on hydrostatyczny, z dwiema prędkościami 2,4 oraz 4,6 km/h dokładnie tak jak w modelu spalinowym – choćby uciąg ma być ten sam 5920 kgf. o ile chodzi o ciśnienia w układzie, to znów różnice są nieduże. Model HMK70CR oferuje 255 bar na liniach dodatkowych, 270 z tzw. „boostem”, podczas gdy elektryk 265 bar cały czas. Co ciekawe, producent podaje, iż w modelu elektrycznym zbiornik hydrauliki mieści 55 l podczas gdy w spalinowej koparce ponad dwa razy więcej, choć z drugiej strony w tej samej specyfikacji można wyczytać, iż elektryk zabiera na pokład 115 litrów paliwa, może do nagrzewnicy postojowej?

Wnętrze identyczne, w stylu jaki firma narzuciła w serii H4, fot. GS

Różnice znajdziemy również o ile chodzi o układ elektryczny i nie chodzi o to, iż w elektryku nie ma alternatora. Napięcie baterii trakcyjnej to 650 V, z czego uzyskiwany jest dodatkowy 24V obwód, poprzez przetwornicę, do zasilania układów, normalne choć wariant spalinowy ma klasyczny, jak na ten segment, układ 12V. interesujący zabieg, choć w rzeczywistości Hicom 70 CE może mieć jeszcze jedną przetwornicę i również 12 V na potrzeby komputera czy systemów. Zaprezentowane maszyny stały również na dwóch odmiennych typach podwozia, choć obydwa szerokości 400 mm, to spalinowa wersja na stalowym podczas gdy elektryk na gumowym. Lepsza izolacja? Być może. Ale raczej obydwie koparki będą dostępne wymiennie na takim i takim podwoziu w zależności od potrzeb.

Kabina serii H4

Kabiny w nowych koparkach to już dobrze znany i sprawdzony przepis Hidromeka znany z innych maszyn linii H4. Jest zatem bardzo szeroki podłokietnik z prawej strony, mieszczący dużą konsolę z wszystkimi przyciskami oraz trzema pokrętłami. Są wielofunkcyjne dżojstiki z potencjometrami oraz dotykowy wyświetlacz Opera. Producent nie zapomniał także o lepszym nagłośnieniu oraz poręcznych schowkach czy fotelu z amortyzacją i regulacjami. Różnice między 70CR a 70CE polegają w zasadzie na kolorystyce poręczy i uchwytów. Ale tutaj warto zwrócić uwagę, iż model elektryczny wciąż jest prototypem, zaś firma bada zainteresowanie rynku, oraz stara się prezentować przy jego pomocy swoje nowinki. Zdecydowanie więcej, będzie można powiedzieć, gdy obydwie maszyny trafią do sprzedaży, w pierwszej kolejności zobaczymy na placach 70CR, na 70CE przyjdzie prawdopodobnie jeszcze trochę poczekać. Wówczas dowiemy się więcej o baterii, czasie pracy, ładowaniu oraz oczywiście o cenie.

Idź do oryginalnego materiału