Fot. iStockphotoRosnące ceny surowców i napięcia na Bliskim Wschodzie wpływają na prognozy dla polskiej gospodarki. Ekonomiści spodziewają się wyższej inflacji i wolniejszego wzrostu PKB, choć na razie nie przewidują podwyżek stóp procentowych.
Ekonomiści Erste Banku Polska skorygowali prognozy dotyczące krajowej gospodarki. W najnowszym raporcie wskazano, iż inflacja może utrzymać się na podwyższonym poziomie dłużej, niż wcześniej zakładano, a tempo wzrostu PKB będzie nieco słabsze. Powodem są zarówno gorsze od oczekiwań dane gospodarcze z początku roku, jak i utrzymujące się napięcia wokół cieśniny Ormuz, które wpływają na ceny ropy i gazu.
Według analityków wzrost gospodarczy w 2026 roku może wynieść około 3,6 proc., czyli mniej niż wcześniej prognozowano. Słabszy pierwszy kwartał tłumaczony jest m.in. wyjątkowo trudnymi warunkami zimowymi, które ograniczyły aktywność części branż. Jednocześnie ekonomiści zakładają, iż w kolejnych miesiącach konsumpcja pozostanie relatywnie stabilna dzięki dobrej sytuacji na rynku pracy oraz wzrostowi wynagrodzeń przewyższającemu inflację.
Więcej niepokoju budzi jednak perspektywa wzrostu cen. Inflacja w kwietniu przyspieszyła do 3,2 proc., a według prognoz może w najbliższych miesiącach zbliżyć się do 4 proc. Wpływ na to mają przede wszystkim drożejące surowce energetyczne. Eksperci spodziewają się, iż podwyższona inflacja może utrzymać się choćby przez kilka kolejnych kwartałów.
Mimo wzrastających cen bazowym scenariuszem pozostaje utrzymanie stóp procentowych na obecnym poziomie. Rada Polityki Pieniężnej obserwuje sytuację i sygnalizuje większą ostrożność, ale ekonomiści nie przewidują na razie szybkich podwyżek kosztu kredytu. Taki scenariusz mógłby się zmienić jedynie w przypadku dalszego silnego wzrostu cen energii lub bardziej zdecydowanych działań Europejskiego Banku Centralnego.

1 godzina temu









